Hoi An
36 godzin w wietnamskim autobusie

Wietnamczycy nie odczuwają takich potrzeb, jak poszanowanie integralności osobistej. Tłoczą sie nagminnie, pakują na kolana, popychając i stając niemal na moich palcach, podczas gdy obok jest miejsce....
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
lub na Google+
fot: Katarzyna Pąk
Hoi An. 36 godzin w wietnamskim autobusie
Wymijanie osób nie jest ich specjalnością, obijanie się o siebie to normalka...
  • Hoi An. 36 godzin w wietnamskim autobusie
  • Hoi An. 36 godzin w wietnamskim autobusie
  • Hoi An. 36 godzin w wietnamskim autobusie
  • Hoi An. 36 godzin w wietnamskim autobusie
  • Hoi An. 36 godzin w wietnamskim autobusie
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Jesteśmy po 36 godzinach okropnej podroży przez pół  Wietnamu, opiszę jedynie pierwsze spostrzeżenia z drogi… Otóż w tutejszych środkach komunikacji my, czyli dwie białe kobiety, lokujemy sie na trzeciej pozycji…

Na pierwszej są mnisi buddyjscy, druga zarezerwowana jest dla lokalnych buców, my jako trzecie, reszta za nami :) Dobre co? Cieszyć się czy płakać? Spostrzeżenia dotyczą zarówno łodzi, jak i tutejszego pick-upa, a’la autobus i autobusów a’la autobus.

O mnichach, bucach i całej reszcie

Jeżeli już, będąc wcześniej, zajęłyśmy sobie miejsce, byłyśmy przesuwane na rzecz mnichów, którzy – świadomi swoich praw – oczekiwali, iż będą usadzeni tam, gdzie im podpasuje. Dla mnichów przygotowywano krzesła, dla nas ławkę, reszta stała. My w trakcie przerw piłyśmy serwowaną przez gospodarzy wodę, podczas gdy mnich lemoniadę, reszta stała nieopodal. Lokalny buc (taki w sztruksowych spodniach i koszuli i krytych butach – żadnych perkalowych porciąt i wystającej luźno starej koszuli) cały czas gadał przez telefon (separując się od reszty ), zmieniał swoje miejsce przenosząc się za mnichami. Mnich nie płacił za toaletę, my tak, ale już wszyscy płaciliśmy za bilety, podczas gdy spodziewałyśmy się,  że mnisi będą podróżować za darmo. Specjalne traktowanie mnichów bierze sie z tradycji jałmużny i zasług duchowych względem osoby zakonnej, niż z szacunku dla nastolatka – głównie podróżowali chłopcy przebywający w buddyjskich szkołach. Nawet starsze kobiety, mimo protestów, lądowały na ławkach za nami.

O braku poszanowania integralności osobistej

Wietnamczycy nie odczuwają takich potrzeb, jak poszanowanie integralności osobistej. Tłoczą sie nagminnie, pakują na kolana, popychając i stając niemal na moich palcach, podczas gdy obok jest miejsce. Wymijanie osób nie jest ich specjalnością, obijanie się o siebie to normalka, a stukanie palcem w nogę lub ramię, żeby zwrócić uwagę – na porządku dziennym.  

Czytaj dalej - strony: 1 2
 

Komentarze: brak

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Zobacz, gdzie to jest

Napiszmy razem przewodnik

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
ARTYKUŁ NALEŻY DO CYKLU Autobusem (rejsowym) przez świat

Autobusem (rejsowym) przez świat

Wiele fascynujących przygód zdarza się w... autobusie. To środek transportu dostępny dla każdego. Podróżuje się klasą drugą. Pierwsza służy zaledwie przemieszczaniu się....

Jak Wam się podoba?

Co Ci się podoba w Otwartym Przewodniku? Co denerwuje, drażni, przeszkadza? Jakie elementy rozwinąć, by było jeszcze ciekawiej?

Czekamy na Twoją opinię...
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!

Ta strona używa cookies. Można zmienić ich ustawienia w przeglądarce. Dowiedz się więcej o naszej Polityce Cookies

..

Zamknij

Zamknij