Reklama:

Cezary Rudziński:

Podróżuję od… trzeciego tygodnia życia, czyli już baaardzo długo. Po prostu mama doszła do wniosku, że zdrowiej dla mnie będzie, jeżeli pierwsze (a później dwa następne) lato spędzę u jej przyjaciółki na wsi. Na tyle blisko od miasta, aby tata mógł przyjeżdżać nawet kilka razy w tygodniu. Potem były wyjazdy „na letniska”, spływy z rodzicami Pilicą, zimowe ferie w górach i wizyty u dziadków we Lwowie. Nawet podczas wojny niezbyt dalekie podróże po okupacyjnym GG. Chociaż wówczas „podróżowałem” głównie oglądając atrakcje świata na znaczkach pocztowych. To filatelistyka zrodziła we mnie chęć podróżowania.

            Po wojnie wyjeżdżałem na coraz liczniejsze wycieczki, rajdy i obozy: harcerskie, PTTK-owskie, studenckie oraz włóczęgi z przyjaciółmi w kraju i zagranicą. A w ostatnich pięciu latach także z wnuczką. W młodości „ostro” chodziłem po górach zaliczając chyba wszystkie, od Garłucha w dół, nie tylko tatrzańskie, liczące się szczyty po obu stronach granicy. Osiągalne bez – bo mieszkając dosyć daleko od gór nie uległem pasji taternictwem – stosowania technik alpinistycznych, ale zdobywając Złotą G.O.T. W górach krymskich natomiast odznakę „Turysty ZSRR”.

            Z czasem „liznąłem” również góry Kaukazu, Alpy, Apeniny, Himalaje, Andy – o mniej istotnych nie wspominając. I trochę wody. Pływałem po i we wszystkich oceanach, blisko 20 morzach, największych rzekach świata i kontynentów: Amazonce, Nilu, Mekongu, Wołdze, Dunaju, Dnieprze i wielu innych. Po wielkich jeziorach: Titicaca czy Karibu – łącznie pod więcej niż 30 różnymi banderami.

            Jako dziennikarz, pilot wycieczek, a przede wszystkim podróżnik i turysta zjeździłem już, z nielicznymi wyjątkami, całą Europę i setki miejsc na czterech innych kontynentach. Mam, oczywiście, swoje ulubione kraje i miasta, do których wracam, lub jestem gotów wrócić przy każdej okazji: Budapeszt, Florencję – i co najmniej kilkanaście innych miast włoskich, podobnie jak hiszpańskich, Kijów, Paryż, Pragę, Wiedeń, Wilno. A poza Europą Chiny, Indie, Indonezję, Nepal, Sri Lankę, Tybet, Tajlandię i inne kraje tego regionu, Azję Środkową, Zakaukazie, Egipt i Bliski Wschód, RPA, Tunezję, Maroko, Meksyk czy Peru.

            Są jednak i miejsca, do których ciągle nie mogę dotrzeć, chociaż wybieram się tam od dawna, a obok niektórych przejeżdżałem już w odległości kilkunasto – kilkudziesięciu kilometrów: Andora, Lichtenstein, Birma, Bhutan czy kraje Ameryki Środkowej. Podczas każdej podróży sporo fotografuję – w archiwum mam tysiące zdjęć, w tym większość jeszcze nie publikowanych.

A po powrocie – lub w trakcie pobytu zagranicą – piszę reportaże i relacje. Nie licząc artykułów na inne tematy, głównie społeczne, gospodarcze czy historyczne. Przy czym o turystyce i wypoczynku już… 60 lat. Także w książkach i broszurach. Nie bez – dodam nieskromnie – sukcesów: medali, statuetek, nagród i innych wyróżnień. Zebrało się tego co już opublikowałem sporo. Więcej o mnie przeczytać można w Leksykonie Polskiego Dziennikarstwa, International authors and writers who’s who, Who is Who w Polsce 2011 i paru innych źródłach.

 

 

Rangun. Złota stupa Szwe Dagon

Rangun. Złota stupa Szwe Dagon

Dodany: 20.02.2012, autor: Cezary Rudziński

Stupa ta jest największą i najstarszą budowlą ogromnego, baśniowego wręcz sanktuarium buddyjskiego. Najświętszego miejsca dla Birmańczyków, z których każdy powinien, a przynajmniej marzy o tym, chociaż raz w życiu odbyć do niej pielgrzymkę.

Reklama:
Nikozja. Zielona linia podzieliła miasto

Nikozja. Zielona linia podzieliła miasto

Dodany: 17.02.2012, autor: Cezary Rudziński

Zielonej linii rozgraniczającej obie części miasta i pilnowanej przez żołnierzy pod flagą ONZ, z góry nie widać. Jest to częściowo mur przebiegający przez wąskie uliczki, częściowo druty kolczaste którymi owinięto niemal po ich koronę staromiejskie mury.

Pafos. Klasztor świętego Neofita

Pafos. Klasztor świętego Neofita

Dodany: 14.02.2012, autor: Cezary Rudziński

Neofitos pochodził z Lefkary i w tym odludnym wówczas miejscu na Cyprze znalazł dogodne miejsce na swoją pustelnię w której spędził kilkadziesiąt lat. Według legendy własnoręcznie wykuł w piaskowcowej skale zbocza góry trzy jaskinie.

Rangun. W Muzeum Narodowym

Rangun. W Muzeum Narodowym

Dodany: 11.02.2012, autor: Cezary Rudziński

Moją uwagę zwróciły ponadto dwa fakty. Brak w muzeum – przy zakazie fotografowania – jakichkolwiek albumów, pocztówek bądź innych reprodukcji eksponatów, o folderach nie wspominając. Oraz toalety ogólnie dostępne i bezpłatne… wyłącznie dla cudzoziemców.

Tajpej. Skarby chińskich cesarzy

Tajpej. Skarby chińskich cesarzy

Dodany: 09.02.2012, autor: Cezary Rudziński

I oto jestem w Tajpej, a zwiedzenie Narodowego Muzeum Pałacowego uważam za najważniejszy punkt programu pobytu na wyspie. Bo otaczanie się zbytkiem, gromadzenie skarbów i pięknych przedmiotów, było czymś oczywistym dla cesarzy Chin.

  1. 1
  2. 2
  3. 3
  4. 4
  5. 5
  6. 6
  7. 7
  8. 8
  9. 9
  10. 10
  11. .. 20
  12. .. 30
  13. .. 40
  14. .. 50

Napiszmy razem przewodnik...

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty... 

Reklama:

Nasze wyróżnienia

 Ministerstwo Edukacji
 Narodowej przyznało
 Otwartemu Przewodni-
 kowi Krajoznawczemu
 tytuł Miejsca
 Odkrywania Talentów.


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników Globtroter wyróżniło Otwarty Przewodnik Krajoznawczy, jako "Inicjatywę Roku 2010".

Dołącz do nas

Otwarty Przewodnik Krajoznawczy piszą ludzie, których łączy wspólna pasja: poznawanie świata. Dołącz do nas...

Temat na czasie

W górach śnieg, czego więcej trzeba? Jedziemy
na narty. Tu znajdziesz relacje i informacje
o 115. ośrodkach narciarskich w Polsce
i w Europie.

Znajdź nas na Facebook'u