Reklama:

Chełm. Wiele nacji, wiele religii

dodany: 23.01.2010, autor: Anna Ochremiak

Chełm. Wiele nacji, wiele religii
fot: Anna Ochremiak

Kim byli ludzie, którzy żyli z kopania i sprzedaży kredy? Z chełmskich podziemi wychodzimy na powierzchnię, na zadbany rynek miasta, które w długiej historii przechodziło różne koleje losu.

Było i stolicą halickiego księcia Daniela Romanowicza, siedzibą najpierw prawosławnych, potem unickich i katolickich biskupów, wreszcie stolicą rosyjskiej guberni, a całkiem jeszcze niedawno – województwa. Do czasów ostatniej wojny Chełm był wielokulturowym i wielonarodowym miastem, jak to bywa na pograniczu. Mieszkali tu, w zasadzie w zgodzie, i Polacy, i Rusini, Rosjanie, Żydzi i Niemcy. A po wszystkich tych nacjach i ich religiach pozostały widoczne jeszcze dziś ślady.

Na Chełmskiej Górce
Nad miastem wznosi się potężne wzgórze. Ono najpewniej nadało miastu nazwę: Chełm. To tu książę Daniel wystawił zamek, pobudował cerkiew i sprowadził ikonę, która wkrótce zasłynęła cudami. Jej kopia wisi w głównym ołtarzu chełmskiej bazyliki, oryginał w 1915 r. Rosjanie wywieźli do Łucka (Ukraina). Po zamku pozostało grodzisko, a na miejscu cerkwi postawiono ogromną barokową bazylikę projektu Pawła Fontany. Służyła unitom, wyrósł wokół niej klasztor bazylianów i siedziba unickich biskupów. Teraz gospodarują tu katolicy, a barokowe budowle ładnie komponują się ze starym parkiem.

Pod złoconą ikoną
Z kilkunastu prawosławnych cerkwi –  tych dawnych i tych postawionych przez Rosjan w czasie zaborów – pozostała jedna.  Wybudowana w XIX w. dla carskich urzędników nosi imię św. Jana Teologa. Wchodzę do środka. Od progu wita mnie znajomy zapach kadzideł. Ktoś się modli, ktoś robi zdjęcia. Kobieta przy drzwiach sprzedaje świeczki i święte obrazki. Ze złoconego ikonostasu właśnie wyjmują ikonę – zaraz będzie nabożeństwo. Społeczność prawosławna liczy sto rodzin.
W innej, już byłej cerkwi św. Mikołaja u podnóża Chełmskiej Górki, mieści się ekspozycja sztuki dawnej miejscowego muzeum. Mam pecha – zmiana ekspozycji.

Zostały tylko kamienie
Po jednej trzeciej  dawnych mieszkańców miasta śladów zostało niewiele: w centrum pozostał budynek synagogi, w którym mieści się teraz knajpa w stylu westernowym. Na obrzeżach – kirkut. Z daleka widzę stojące w równych rzędach macewy. Zachowały się? Ale nie, to symboliczne współczesne nagrobki. Tylko w niektóre z nich  wbudowano odłamki dawnych pomników. Niewiele zostało. A ponoć najstarszy tutejszy nagrobek pochodzili z 1442 r. Pośrodku pomnik ofiar  Holokaustu – na nim jak na ołtarzu złożono potrzaskane macewy. Ktoś żółtą farbą próbował zamalować napisy na bramie. Ktoś inny próbował to wyczyścić. 

Porozmawiajmy o przyszłości
Siadam zmęczona na schodkach prowadzących na katedralne wzgórze. – Turystka? –  podchodzą do mnie dwie elegancko ubrane panie. – Turystka – potwierdzam.  –  Pomyślałyśmy, że pani odpoczywa? – I jedno, i drugie –  ja na to. – Chciałyśmy porozmawiać o przyszłości...
O przyszłości? Ojej, chyba jeszcze jedna religia...

Warto wiedzieć
W okresie dwudziestolecia  międzywojennego planowano przeniesienie głównej dyrekcji PKP z Radomia do Chełma i stworzenie tu centrum dowodzenia kolejami . Zamierzano wybudować biurowce i osiedle dla 50 tys. ludzi. Nowe miasto miało powstać na planie stylizowanego orła. Rozmach inwestycji  był olbrzymi. Przygotowano projekty i rozpoczęto budowę, ale nie udało się dokończyć zamierzenia. Przeszkodził najpierw kryzys gospodarczy, potem wybuch wojny. Eleganckie budynki  z tego okresu zobaczymy na osiedlu Dyrekcja. To zabytki.

tekst pochodzi z Dziennika Gazety Prawnej

zajrzyj na te strony:

komentarze: 0

Zobacz, gdzie to jest

Reklama:

Pooglądaj na zdjęciach

fot: Anna Ochremiak

Znajdź nas na Facebook'u

Zaproś znajomych ze szlaku

Jeśli na naszych stronach znajdujesz ciekawe informacje, zaproponuj im, by również tu zaglądali.

jego e-mail