Reklama:

Folusz. Trzy razy magia

dodany: 20.05.2010, autor: Anna Ochremiak

Folusz. Trzy razy magia
fot: Anna Ochremiak

Niewielka wieś Folusz w Beskidzie Niskim, na skraju Magurskiego Parku Narodowego, jest miejscem magicznym. Magicznym, i to co najmniej z trzech powodów.

Magiczne zdarzenia  zaczynają się już na dojeździe. Z drogi prowadzącej z Gorlic do Dukli skręcamy w stronę Folusza na skrzyżowaniu położonym na szczycie niewielkiego wzniesienia. Po około 200 metrach, opodal masztu telefonii komórkowej należy zatrzymać  samochód, wrzucić luz i zwolnić hamulec. Wtedy zaczniemy toczyć się… pod górę. Jeśli przypadkiem drogą będzie przejeżdżał  rowerzysta, zobaczymy, jak z pewnym wysiłkiem  będzie pedałował z górki, albo jak lekko będzie toczył się pod górę... Bo tak tu jest. Dlaczego? Jedni twierdzą, że to jedno z niewielu miejsc w Polsce, gdzie występują zakłócenia pola magnetycznego Ziemi. Inni – że to tylko złudzenie. A może magia?

Z Folusza na Diabli Kamień

Ze wsi, której nazwa sugeruje, że produkowano tu kiedyś sukno, idziemy szlakiem turystycznym w stronę Wątkowej (846 m n.p.m.).  To najwyższy szczyt Magury Wątkowskiej, pasma od którego nazwę przyjął park narodowy. Po około 40 minutach spaceru, za ruiną dawnego jazu znajdziemy znaki doprowadzające do Diablego Kamienia. To wysoka na kilkanaście metrów wychodnia piaskowca, największa w Beskidzie Niskim, górach słynących z łagodnych zalesionych stoków i szerokich dolin, a nie z nagich skał. Skąd się tu wzięły? Ktoś je musiał przynieść. Oczywiście, znów nazwa podpowiada: diabeł. Bo kiedy budowano kościół w pobliskim Cieklinie, postanowił przeszkodzić ludziom w pracy. Leciał właśnie nad górami i taszczył wielki głaz, którym chciał zburzyć rozpoczęta ledwie budowę. Wtedy zapiał kur, oznajmił świt i diabeł stracił moc. Kamień upadł na ziemię i zaczął rosnąc i rosnąć. I byłby tak rósł i rósł, gdyby nie Matka Boska. Spacerowała właśnie po magurskim lesie i potknęła się o głaz. Rozbiła sobie duży palec u nogi. Wtedy głaz przestał rosnąc i popękał. I taki pozostał do dziś. Magia?

Wodospad wśród korzeni
Jeżeli z Folusza pójdziemy szlakiem turystycznym w stronę wsi Mrukowa, spotkamy oznaczona ścieżkę do wodospadu. Przez ładny, bukowy las doprowadzi ona do miejsca, gdzie sześć (magiczna liczba) mniejszych jarów zbiega  się  w jeden większy, o bardzo stromych zboczach. U ich zbiegu spływające jarami potoki przegradza wychodnia piaskowca, tworząc kilkumetrowej wysokości wodospad.  Drzewa wokół maja w cudaczny sposób  powykręcane pnie i korzenie. Magia.

komentarze: 1

byłem kiedyś w tym miejscu, bo usłyszałem, że tam jest anomalia magnetyczna. Moim jednak zdaniem, nic tam się nie dzieje, to tylko złudzenie optyczne, wynikające z ukształtowania terenu.

maurycy, 23 maj 2010 @ 10:13

Zobacz, gdzie to jest

Reklama:

Pooglądaj na zdjęciach

fot: Anna Ochremiak

Znajdź nas na Facebook'u

Zaproś znajomych ze szlaku

Jeśli na naszych stronach znajdujesz ciekawe informacje, zaproponuj im, by również tu zaglądali.

jego e-mail