Reklama:

Grodzisk Wielkopolski. Bernard na rynku

dodany: 25.06.2010, autor: Małgorzata Raczkowska

Grodzisk Wielkopolski. Bernard na rynku
fot: Małgorzata Raczkowska

W rogu grodziskiego rynku jest studnia przykryta drewnianym pawilonem zdobionym w ni to orientalnym, ni to szwajcarskim stylu. Skrywa ona źródło, z którego mieszkańcy miasta czerpali wodę od wieków.

Obok studni przystanął posąg szczupłego młodego mnicha w benedyktyńskim habicie, który w ręce trzyma dzban. To Bernard z Wąbrzeźna, zakonnik żyjący na przełomie XVI i XVII wieku, który słynął z ofiarnej miłości dla bliźniego i wielkiego współczucia wobec chorych. Jako człowiek świecki nazywał się Błażej Pęcherek. Zmarł w wieku lat 28 otoczony nimbem świętości. Dlaczego tu stoi?

Wyjaśnia to grodziska legenda.  Kiedy młody zakonnik Bernard przybył do miasta, szalała tu właśnie zaraza. Ludzie marli jak muchy. Wszystkie źródła wody w mieście były skażone, a największa studnia, ta w rynku – wyschła. Zobaczywszy ludzkie nieszczęście padł więc mnich na kolana i prosił Boga, by pomógł ludziom. Na koniec uczynił nad suchą studnią znak krzyża. I wtedy trysnęła z niej woda. Nie dość, że zdrowa, nieskażona, to jeszcze posiadająca lecznicze właściwości. Kto się jej napił, nie chorował, a nawet ci, których dosięgło już morowe powietrze, szybko wracali do zdrowia. Miasto zostało uratowane przed całkowita zagładą. 

To jeszcze nie wszystko. Studnia, z której jeszcze przed zarazą korzystali grodziscy piwowarzy, znów zaczęła im służyć. A woda z niej była tak smaczna, że grodziskie piwo stało się najprzedniejszym w Wielkopolsce…

Warto wiedzieć
Kto potrze dzban, który zakonnik trzyma w ręku, będzie obdarzony wiecznym szczęściem i miłością.
 

zajrzyj na te strony:

komentarze: 0

Zobacz, gdzie to jest

Reklama:

Znajdź nas na Facebook'u

Zaproś znajomych ze szlaku

Jeśli na naszych stronach znajdujesz ciekawe informacje, zaproponuj im, by również tu zaglądali.

jego e-mail