Do Tornio wjeżdżamy ze szwedzkiej Harpagandy. Trudno poznać, gdzie kończy się jedno miasto, gdzie drugie zaczyna. A przecież dzieli je nie tylko granica państwowa, ale i przynależność do różnych stref czasowych. Ni z tego, ni z owego popychamy więc zegarki o godzinę do przodu.

komentarze: 0
przeczytaj cały artykuł






