Reklama:

Meknes. Mały Paryż albo Wersal Maroka

dodany: 06.04.2010, autor: Halina Puławska

Meknes. Mały Paryż albo Wersal Maroka
fot: Halina Puławska

Jazda Autobusem przez Wysoki, potem Średni Atlas dawała wiele przyjemnych wrażeń.

W Er-Rachidia nasze bagaże, jako jedyne schowano do bagażnika zamykanego na kłódkę. Znowu byłyśmy jedynymi pasażerkami-obcokrajowcami. W czasie tej podróży szczególnie często odwiedzali autobus żebracy, bardzo starzy mężczyźni, z kosturami w dłoni. Pukali nim o podłogę i zawodzili ciągle ten sam tekst, prosząc o jałmużnę, wręcz się jej domagając. No, nie było zbyt wielu chętnych do jej udzielenia.

Meknes leży niemal u stóp Atlasu Średniego. Zamieszkałyśmy w hotelu „Majestic” o wystroju  w drewnie, z wystawionymi wyrobami rzemiosła marokańskiego. Orientalny przez to, czysty i schludny. I oczywiście mieszczący się prze Avenue Mohammed V. Dla nas miejsce doskonale, bo trzy minuty drogi od dworca kolejowego.

Historia miasta sięga IX wieku, kiedy to berberyjskie plemię Meknasa rozbiło tu namioty i dało miastu nazwę. Począwszy od XI wieku rządziły miastem i budowały je kolejno następujące po sobie dynastie arabskie. Powstała medyna – jedna z  najstarszych w Maroku, z potężnymi murami obronnymi i bramami istniejącymi do dziś. Sułtan Mulaj Ismail, który rządził Marokiem w latach 1672 – 1727 zapisał się w historii miasta szczególnie – przeniósł z Fezu stolicę kraju do Meknes. To barwna i krwawa postać tego świata. Obcinał własnoręcznie głowy (mówi się, że sam zgładził 30 tysięcy osób) i ponoć tak się bał zemsty otoczenia, że chroniła go ogromna armia. Podczas 55 lat rządów zreorganizował kraj, spacyfikował buntownicze plemiona, walczył z otomańską Turcją i z chrześcijanami. Aby zdobyć pieniądze na budowę magazynów, stajni, pałaców, meczetów z pięknymi minaretami, ogrodów  i bram, imał się m.in. rozbojów na morzu. Odsprzedawał pojmanych chrześcijańskich marynarzy, zamykanych w podziemnym więzieniu pod medyną. Kazał rozebrać również na budulec marrakeski pałac. Jego dziełem jest najsłynniejsza i największa brama miasta Bab el-Mensur (ukończona w 1732 r. przez jego następcę) z bardzo dobrze zachowanymi kolorowymi ornamentami. Za jego czasów Meknes zdobyło przydomek miasta o stu minaretach. 

W Meknes naprawdę dała nam w kość medyna. Właściwie nieładna, w niektórych rejonach okropnie brudna. Odpadki zaściełające ścieżki i place, a obok stragany, na przykład z ogromnymi granatami. Ale jak w takiej scenerii robić zakupy? Wydawać by się mogło, że to prawie niemożliwe, aby idąc z mapką, nie trafić do celu. Za pierwszym podejściem medyna mekneska wymknęła się nam. Poszłyśmy bokiem. Sławną Bab el-Mansur znalazłyśmy dopiero po wyjściu, idąc wzdłuż muru. Żartobliwie mówiąc, należało odwrócić do góry nogami mapę . Ten figiel, jaki nam się wtedy zdarzył, skierował nas najpierw do pałaców królewskich i spichlerza Heri es – Swani w królewskiej części miasta Mulaja Ismaila. Kompleksu pałacowego nie zwiedza się. Postawiony z budulca zwiezionego z Marrakeszu, nigdy nie został ukończony – tak miał być wielki i olśniewający. Na dziedzińce pałacowe ukryte za bardzo długim murem i pozamykanymi bramami można tylko rzucić okiem z tarasu kawiarni usytuowanej na piętrze spichlerza.

Przez piękny plac defiladowy, pomiędzy murami pałacowymi, skierowałyśmy się do spichlerza Heri es-Swani pierwsze zdjęcie w galerii). W jego sąsiedztwie leży basen z uregulowanymi w kształt prostokąta brzegami. Wybudowany przez Mulaja Ismaila miał zasilać w wodę medynę i ogrody. Widać, że jest to miejsce rekreacyjne, stoją ławeczki, spacerują ludzie. Spichlerz o murach mających grubość czterech metrów, to wysokie pomieszczenia, pod którymi w podziemiach zbudowano system obiegu wody, mający utrzymywać chłód i odpowiednią cyrkulację powietrza. Były też studnie, a można było w nim przechowywać żywność dla 50 tysięcy osób. Za spichlerzami znajdują się stajnie dla ponad 10 tysięcy koni armii sułtana. Konie stały przy kwadratowych filarach po cztery. Trzysta filarów połączonych ze sobą łukami i podtrzymujących zadaszenie ustawiono w idealnej perspektywie na wprost i na skos. Teraz pozostały tylko fragmenty dachu, nie ma koni, a pomiędzy filarami rosną samosiejki. Piękno tego pomnika architektury wykorzystują  fotograficy i filmowcy. Wzdłuż niekończącego się muru, zwanego murem śmierci, my – wróciłyśmy.

Warto i trzeba zatrzymać się przy mauzoleum sułtana (drugie zdjecie w galerii), zbudowanym w 1703 r. które nie-muzułmanie mogą zwiedzać, poza oczywiście salą z sarkofagami (można ją zobaczyć z sali modlitw). W mauzoleum przy grobie sułtana ustawiono dwa zegary przysłane sułtanowi w darze przez króla Francji Ludwika XIV zamiast – księżniczki, którą sułtan zapragnął mieć w swoim haremie. W pobliżu mauzoleum znajduje się stary pawilon Koubat Al Khayatine, w którym sułtani przyjmowali delegacje obcokrajowców.

Wróciłyśmy do medyny, aby rzucić okiem na zabytkową medresę z XIV w., w której mieści się instytut teologii oraz na kryty targ urządzony pod arkadami, w którym wyłożono różnorakie słodycze i oliwki. Przyciągały wzrok bajecznie kolorowe ptaki. Warto było zaopatrzyć się w bukiet mięty, aby zabić wszędobylski zapach  baraniny.     

Meknes, nowe miasto czwarte zdjęcie w galerii) jest białe, ładne, zielone, kwitnące; szerokie, wysadzane palmami i kwiatami aleje, pasaże, bogate wystawy, zadbane eleganckie wille, restauracje i kawiarnie.

Urok Meknes jest niezaprzeczalny mały Paryż lub Wersal Maroka, jak Meknes nazywali Francuzi w okresie swojego protektoratu. Przysiadłyśmy, aby zaspokoić pragnienie pachnącą cynamonem i kardamonem kawą z mlekiem, zwaną qahwa bil-halib – z migdałowym rogalikiem.           

Warto wiedzieć
* Stare historyczne miasto  Meknes zostało wpisane na listę dziedzictwa kultury UNESCO w 1996 r.
* Na liście dziedzictwa UNESCO znajdują się następujące obiekty marokańskie: medyna w Fezie, medyna w Marrakeszu, kazba Ait  Benhaddou, zabytkowe miasto Meknes, stanowisko archeologiczne w Volubilis, medyna w Tetuanie (dawne Titawin), medyna w As-Sawirze (dawny Mogador), portugalskie miasto Mazagan (Al-Dżadida).

Relację z dwutygodniowej włóczęgi po Maroku sporządziłam bezpośrednio po powrocie.
Co się zmieniło? Nie ma już wiz oraz…?

komentarze: 0

Zobacz, gdzie to jest

Reklama:

Pooglądaj na zdjęciach

fot: Halina Puławska

Znajdź nas na Facebook'u

Zaproś znajomych ze szlaku

Jeśli na naszych stronach znajdujesz ciekawe informacje, zaproponuj im, by również tu zaglądali.

jego e-mail