Reklama:

Niemirów. Nad Bugiem, przy granicy

dodany: 30.05.2010, autor: Anna Ochremiak

Niemirów. Nad Bugiem, przy granicy
fot: Anna Ochremiak

Zatrzymujemy się na dużym pustym placu przed kościołem. Dopiero po chwili orientuję się, że to niemirowski rynek. Kościół zajmuje jego wschodnia pierzeję, pozostałe stanowią małe drewniane domki, skromne, lecz zadbane. Pewnie w wielu z nich gospodarują już letnicy… Pusto spokojnie, gdzieś w oddali ktoś jedzie drogą na rowerze.

Trudno sobie dziś wyobrazić, że przed laty Niemirów był tętniącym życiem miastem z przywilejem na dwa targi w tygodniu i kilka jarmarków. Bogactwo czerpał wtedy z położenia nad Bugiem, ważnym traktem handlowym, którym ku morzu płynęły wszelkie dobra, choć głównie zboże i drewno. Istniejąca już w XV wieku osada Niwice, rozrastająca  się przy przeprawie przez rzekę, prawa miejskie uzyskała w 1616 roku za sprawą Stanisława Niemiry, kasztelana podlaskiego. On też nadał jej nowa nazwę.

Cóż się stało z miasteczkiem? Położenie, które służyło mu przez wieki, stało się wreszcie przyczyną jego upadku. W czasie I wojny dwukrotnie przechodził tędy front, walki toczyły się tu w czasie wojny polsko-bolszewickiej, a po 17 września 1939 roku na Bugu wyznaczono granicę między Generalną Gubernią a Białoruską Republiką Radziecką. Ta strona Bugu znalazła się w ZSRR, co gorsza na jego strategicznej granicy. Kazano ludziom wynosić się z nadgranicznej strefy, rozebrać własne domy. Na wzgórzach nad Bugiem umacniały się bunkry linii Mołotowa… Gdy Niemcy odepchnęli Rosjan na wschód część mieszkańców wróciła na stare siedliska, część szukała szczęścia w innym miejscu. Jedna piąta niemirowskiej społeczności, Żydzi, podzielili los współwyznawców. Po wojnie Niemirów utracił prawa miejskie i tak już zostało.

Kościół pod wezwaniem świętego Stanisława Biskupa i Męczennika prezentuje się na tle rynku okazale, choć nie jest wcale ogromny. To tylko kontrast wobec niskiej zabudowy. Białe, zadbane mury ostro kontrastują z zielenią drzew. Zbudowali go w latach 1780-1790 ówcześni właściciele miasteczka, Czartoryscy, po pożarze wcześniejszej drewnianej świątyni. Bryłę ma jeszcze barokową, wystrój już dąży do nowego stylu, klasycyzmu. Wewnątrz ciekawe stiukowe dekoracje. 

Kościół, jak miasteczko, przeżywał trudne chwile. W ramach szeroko zakrojonych na Podlasiu represji po powstaniu styczniowym, został zamknięty i taki pozostał przez 40 lat. Dopiero w 1905 roku, na fali odwilży, car pozwolił przywrócić go katolikom. Gdy Rosjanie wysiedlili mieszkańców, świątynia została pusta. Udało się jednak uratować część wyposażenia.

Asfaltową drogą idziemy na południowy wschód. Na obrzeżach wsi, na wzgórku nad Bugiem znajdujemy cmentarz. Sporo tu starych nagrobków. Jeden ze starszych należy do niejakiego Rączki, który zmarł wioząc do cara petycję o przywrócenie kościoła wiernym. Uwagę zwraca jednak ceglany nagrobek w kształcie kapliczki, stojący niemal pośrodku nekropolii. Rzeźbę na pomniku Konstantego Pieńkowskiego, ziemianina z pobliskiego Sutna, wykonał  Ksawery Dunikowski.

Idziemy jeszcze dalej, teraz już piaszczystą drogą, przez las. I koniec. Drut kolczasty, dawno nie orany pas „zaoranej ziemi”, przekraczanie zabronione, biało-czerwone i czerwono-zielone słupy. Za drutami jest już Białoruś. Nad lasem widać strażniczą wieżę, ktoś na niej jest, patrzy na nas… nie to tylko słomiana kukła udaje białoruskiego pogranicznika. Na postrach?

Warto wiedzieć
* Po trzecim rozbiorze pod Niemirowem zbiegały się granice trzech zaborów. Po pokoju w Tylży Niemirów znalazł się w zaborze rosyjskim, po drugiej stronie Bugu było już Księstwo Warszawskie (a potem Kongresowe).
* W pobliżu cmentarza i tuż przy granicy znajdziemy na wysokiej nadbużańskiej skarpie wiele miejsc, skąd roztacza się ładny widok na rzekę.
* W lesie, w pobliżu granicy, zachowały się ślady kirkuta. Ja nie widziałam.
* Na wzgórzach i polach nad wsią stoją jeszcze bunkry linii Mołotowa.
* W Niemirowie jest przeprawa promowa przez Bug (do Gnojna). Działa na telefon, numery znajdziemy na tablicy przy zjeździe nad wodę.

zajrzyj na te strony:

komentarze: 2

To doskonałe miejsce, żeby zacząć spływ Bugiem. Wyżej potrzebne są pozwolenia, bo to granica, a stąd już można swobodnie. Teraz pewnie nie jest to bardzo bezpieczne, bo stan wody wysoki po powodzi, ale jak opadnie - polecam.

maurycy, 30 maj 2010 @ 18:29

Wędrowałem w tamtych okolicach... Drohiczyn, Mielnik, Niemirów, Glinojeck, Serpelice... urocza okolica. Pamiętam moje wzruszenie na rynku-nie rynku w Niemirowie. Plac porośniety trawa i te drewniane, prawie schowane w tej trawie domki. Takich miejsc nie ma już wiele. Polecam. Trzeba się spieszyć, póki jeszcze są!

wędrowiec, 30 maj 2010 @ 16:56

Zobacz, gdzie to jest

Reklama:

Pooglądaj na zdjęciach

fot: Anna Ochremiak

Znajdź nas na Facebook'u

Zaproś znajomych ze szlaku

Jeśli na naszych stronach znajdujesz ciekawe informacje, zaproponuj im, by również tu zaglądali.

jego e-mail