Orzysz. Na baczność przy wojsku
dodany: 12.11.2009, autor: Andrzej Węgrowicz
Dwa kościoły, kilka starych domów. Ogromne wojskowe koszary, używane przez armię już tylko w części. Kiedyś Orzysz kojarzył się źle. Była tu karna jednostka Ludowego Wojska Polskiego. Miasto żyło z wojska i dla wojska.
Ale to już należy do przeszłości. Teraz zadbane mazurskie miasteczko próbuje się skłaniać w stronę turystów: żeglarzy, motorowodniaków, kajakarzy, piechurów i cyklistów.
Osada wyrosła tu w pierwszej połowie XV wieku. Wieś została założona przez Krzyżaków przy starym szlaku handlowym, będącym jedynym przejściem wśród lasów, jezior i bagien, na miejscu, gdzie stała prawdopodobnie karczma leśna. Rozwijała się jako ulicówka, co znajduje wyraz także w obecnym układzie zabudowy. Prawa miejskie nadał osadzie król pruski Fryderyk Wilhelm, ale prawdziwy rozwój przyniosło ulokowanie tu 1753 roku garnizonu wojskowego oraz i założenie ogromnego poligonu wojskowego. I koszary, i poligon funkcjonują do dziś.
Turystyka zawitała do Orzysza, który nazywał się wtedy Arys, tuż przed pierwszą wojną światową. Najczęstszym celem wycieczek był wtedy położony na wyspie na jeziorze Orzysz (Arys-See) dworzec gościnny zwany Kurhaus Budda z dużą restauracją i hotelem. Zostały po nim tylko stare fotografie.
Współczesna baza turystyczna dopiero raczkuje. Najwięcej możliwości noclegowych znajdziemy we wsi Wierzbiny, tuż za rogatkami miasta w stronę Ełku.
zajrzyj na te strony:





