Pacanów. Europejska stolica bajki
dodany: 06.05.2010, autor: Małgorzata Raczkowska
Duża już jestem, nawet dzieci w wieku bajkowym też nie mam. Ale kiedy dowiedziałam się, że w Pacanowie otwarto Europejskie Centrum Bajki, postanowiłam zobaczyć, cóż to być może.
Najpierw trafiłam na rynek. Ładny, zadbany, zupełnie inny niż ten, jaki pamiętam z poprzedniej mojej bytności w tym mieście, naście lat temu. Pamiętam, że wtedy ogólnie było szaro, a przy rynku stał jakiś taki murek z Koziołkiem Matołkiem ułożonym z tłuczonych kafelków.
A może źle pamiętam? W każdym razie jakiś Koziołek już wtedy był. Teraz koziołków jest wiele. Jeden kolorowy, drugi drewniany, trzeci, namalowany na sklepie zaprasza na zakupy. Dalej kolejny i kolejny… Kilka tablic na skwerze informuje, że oto jesteśmy w Europejskiej Stolicy Bajki… Europejskie Centrum znajduje się nieco na uboczu. Ogromny nowoczesny budynek ma bardzo dziwny kształt: podobno architekci inspirowali się babkami z piasku… Rzeczywiście, tak mogło być, architektura ciekawa. I Koziołek z wikliny przed wejściem.
Pomysł stworzenia w Pacanowie Europejskiej Stolicy Bajek powstał w 70. rocznicę urodzin Koziołka Matołka, pierwszego w Polsce bohatera komiksu dla dzieci napisanego przez Kornela Makuszyńskiego, a zilustrowanego przez Mariana Walentynowicza i wydanego w 1933 roku. Bohatera znanego nam wszystkim.
Nową, wybudowaną za unijną kasę siedzibę Europejskiego Centrum Bajki otwarto tej wiosny. Znajdują się biblioteka z czytelnią i księgarnią, sala kinowa i teatralna oraz sale warsztatowe, w których młodzi ludzie maja poznawać bajkowy świat w ciekawej, nowoczesnej, multimedialnej formie. Nie udało mi się sprawdzić, jak ta forma wygląda, ale nie jest też dla mnie przeznaczona. Chyba ciekawie, skoro bilety na utrzymaną w charakterze interaktywnej zabawy multimedialną wystawę pt. „Bajkowy świat”, trzeba rezerwować z dużym wyprzedzeniem. Dotyczy to zarówno turystów indywidualnych, jak i wycieczek. W każdym razie dwie starsze panie, które stamtąd wyszły, wyglądały na zadowolone. A dzieciaki we wnętrzu, na zaaferowane.
zajrzyj na te strony:
Wszedłem na strony tego centrum - jedna i drugą. Rzeczywiście jest informacja, że nie ma biletów. Ale na co te bilety? W jakiej sprawie? Jednym słowem, co w tym centrum robią dzieciaki, jak wygląda ten multimedialny program? Czyli co moje dzieci zobaczą, gdy za bilet (13 normalny, 9 ulgowy) zapłacę te parę złotych? Tego się nie dowiedziałem. Czy ktoś to wie?
wędrowiec, 07 maj 2010 @ 17:23







