Reklama:

Przysłup Miętusi. Siedząc na ławeczce

dodany: 02.09.2010, autor: Stanisław Błachnio

Przysłup Miętusi. Siedząc na ławeczce
fot: Stanisław Błachnio

Kiedy zeszliśmy na Przysłop Miętusi i przysiedliśmy na stojących na rozstaju dróg ławeczkach, ogarnęła nas cisza i spokój. Ani żywego ducha, tylko Tatry dookoła: od wschodu Giewont, od południa grań Czerwonych Wierchów, na zachodzie poszarpany masyw Kominiarskiego Wierchu. Za plecami lesisty Hruby Regiel…

Nagle od strony Małej Łąki posłyszeliśmy gwar. Wkrótce wyłonił się przewodnik w służbowym ubranku, dalej pani wychowawczyni, ze trzydziestka dzieciaków, a na końcu tatusiowie i mamusie z obstawy. – Jesteśmy na wysokości 1189 metrów, pokonaliśmy tyle a tyle kilometrów, tyle a tyle różnicy wysokości, średnia prędkość – półtora kilometra na godzinę – przewodnik najpierw pochwalił się odczytami z GPS-a, potem już zaczął opowiadać ciekawie…

O tym, że „Przysłup” to wołoska nazwa przełęczy, przywleczona tu przez pasterskich osadników, częsta w całych Karpatach, że „Miętusi” od rodu Mietusów zamieszkałych koło Cichego, wypasających owce na tutejszych halach. O tym, że prowadzono tu prace górnicze, wydobywano rudy żelaza… – O proszę, popatrzcie na czerwone skały wystające wśród drzew – przewodnik pokazał wychodnie na ścianie Czerwonego Gronika – ten kolor oznacza obecność rud żelaza…. Urobek zwożono Hawiarską Drogą, teraz nią prowadzi niebieski szlak do Doliny Małej Łąki… Tamtędy szliśmy. Tą drogą najczęściej, na plecach, wnoszono zaopatrzenie do schroniska… O tu, poniżej było schronisko, własność rodziny Krzeptowskich… zamknięto je w 1957 roku, potem stało puste, aż spłonęło w latach osiemdziesiątych…
Przewodnik opowiada sporo i ciekawie, dzieciaki, jeśli tylko zechcą słuchać, mogą się wiele dowiedzieć… My jednak uciekamy od gwaru szkolnej wycieczki, szukamy w Tatrach ciszy… To możliwe, poza sezonem…

Warto wiedzieć

Na Przysłopie Miętusim znajduje się ważny węzeł szlaków. Ścieżka nad Reglami łącząca na tym odcinku Dolinę Kościeliską z Doliną Miętusią ze wspomnianym niebieskim szlakiem wiodącym od wylotu Doliny Małej Łąki na Małołączniak. W tym miejscu kończy się też czerwony szlak prowadzący z Nędzówki przez Staników Żleb.

zajrzyj na te strony:

komentarze: 1

Do tego miejsca mam duży sentyment. Moja babcia przed wojna pracowała w tym schronisku, tym, którego już nie ma w wakacje. Opowiadała mi o tym zawsze z dużą radością, to była dla niej wielka przygoda.

maurycy, 10 wrzesień 2010 @ 08:57

Zobacz, gdzie to jest

Reklama:

Pooglądaj na zdjęciach

fot: Stanisław Błachnio

Znajdź nas na Facebook'u

Zaproś znajomych ze szlaku

Jeśli na naszych stronach znajdujesz ciekawe informacje, zaproponuj im, by również tu zaglądali.

jego e-mail