Ren. Legendy, zamki i piękna Loreley
dodany: 25.02.2010, autor: Ewa Pawluk
Na pokładzie Niemcy, Japończycy, Anglicy słuchają legend o jasnowłosej Loreley, która siedząc na skale swoim niezwykłym śpiewem niosła zgubę przepływającym żeglarzom, czy o walecznym Sigfriedzie z "Pieśni Nibelungów", który zmagał się ze smokiem, a jego wróg - podstępny Hagen zakopał w rzece legendarny skarb. Podziwiając stojące na skałach zamczyska raczą się wybornym winem.
Niedaleko Rüdesheim, ale po drugiej stronie Renu leży malowniczne miasteczko Bingen rozsławione dzięki świętej Hildegardzie zwanej średniowieczną feministką. Nad nim góruje potężny XIX-wieczny zamek, Burg Klopp. Dziś mieści się w nim muzeum (a w nim m.in. wystawa narzędzi rzymskiego chirurga wojskowego) oraz świetna restauracja. Największą atrakcją jest jednak Mäuseturm (Mysia Wieża) położona na wysepce pośrodku Renu. Jej nazwa nie pochodzi jednak od myszy, ale od słowa "Maut", co po niemiecku znaczy "cło". Przed wiekami służyła jako wieża sygnalizacyjna, ostrzegając statki przed głębiną i podwodną skałą. Jeśli wierzyć legendom, w tej wieży myszy zjadły żywcem biskupa Moguncji Hatto (żyjącego w latach 891-913).
Za Bingen zaczyna się łańcuch zamków sięgający aż do Bacharach (Japończycy próbując wymówić to słowo, łamali sobie język). W Bacharach trzeba koniecznie zwiedzić urokliwą starówkę, a w jednej z licznych knajpek napić się przepysznego wina. I ruszyć dalej, w kierunku najsłynniejszej niemieckiej skały Lorelay. Pierwszy na trasie jest romantyczny zamek Rheinstein z przełomu XIII-XIV wieku. Kolejny zamek to Reichenstein (Falkenburg) zbudowany w XI wieku, oferujący zbiory trofeów myśliwskich z czterech kontyntów, broni, porcelany i mebli z XVI-XIX wieku. Za nim jest Sooneck z XI wieku (był siedzibą rycerzy rabusiów), w XIX wieku przebudowany na zamek myśliwski. Po nim ruiny zamku Fürstenberg z XIII wieku opisywany w pamiętniku przez Victora Hugo oraz zamek Stahleck z XII wieku służący dziś za schronisko młodzieżowe.
Wspaniałe, położone na skałach zamczyska odbijają się w wartkim nurcie Renu. Prezentują się okazale o każdej porze roku. Najlepiej jednak podziwiać je podczas trzydniowego święta "Ren w płomieniach" ("Rhein in Flammen"). To doroczny pokaz sztucznych ogni. W czasie czarodziejskiej nocy ognia w siedmiu miejscach nad rzeką strzelają fajerwerki.
Kolejne atrakcje to ruiny zamku Schonburg i zamek Schönberg (który bywa określany jako najbardziej romantyczny zamek nad Renem). Vis-a-vis Bacharach leży równie urokliwe miasteczko Lorch. Nad nim wznoszą się ruiny zamku Nollig a kawałek dalej - nad miastem Kaub - zamek Gutenfels z XIII w., który dziś służy jako hotel.
W okolicach wspomnianej budowli pośrodku Renu wyrasta mała wysepka Pfalzgrafenstein (Pfalz), na której położony jest zamek, który przez wieki pełnił funkcję placówki celnej. Niespodzianek na rzece jest jeszcze więcej. Za średniowiecznym miasteczkiem Oberwesel w rzece zatopionych jest siedem skał zwanych siedmioma pannami, które - jeśli wierzyć legendom - z powodu swoich zatwardziałych serc zostały przemienione w potężne skały. Echo ich dramatycznego śpiewu słychać podobno u stóp skały Loreley. Niosą zgubę tak samo jak osławiona Loreley, która siedząc na wysokiej skale nad Renem śpiewała rzewną pieśń. Zwabieni muzyką żeglarze zapominali o swoich statkach i rozbijali się o ostre skały.
W sercach Niemców legenda o Loreley wciąż żyje. Gdy statek zbliża się do skały, turyści w skupieniu słuchają smutnej pieśni Heinricha Heinego o Loreley, a niektórzy mają nawet łzy w oczach. 132-metrowa skała wciąż budzi wiele emocji. Jeśli słuchać miejscowego przewodnika, w jej okolicy nadal są zdradliwe prądy i wiry. Biada temu, kto nie wykaże się należną ostrożnością. Siła legendy jest tak wielka, że dziś portret Loreley można kupić we wszystkich możliwych odmianach: jako posąg z mosiądzu, nadruk na koszulce czy porcelanowy kubek.
zajrzyj na te strony:









