Reklama:

Vršič. Przez przełęcz, z duszą na ramieniu

dodany: 01.07.2010, autor: Barbara Górecka

Vršič. Przez przełęcz, z duszą na ramieniu
fot: Barbara Górecka

Przełęcz Vršič znajduje się na wysokości 1611 m n.p.m. i jest najwyższym punktem fantastycznej widokowo drogi łączącej doliny Savy Dolinki i Sočy.

Drogę tę wybudował rząd Austro-Węgier w latach 1906-07  z  przeznaczeniem głównie dla celów militarnych. Umożliwiała ona dowóz sprzętu wojskowego i zaopatrzenia do doliny górnej Sočy. W czasie I wojny światowej odegrała ważną rolę, bo w latach 1915-17 była jedynym traktem umożliwiającym komunikację z oddziałami austro-węgierskimi stacjonującymi w Trencie i Sočy. Obecnie droga jest dostępna dla samochodów i autokarów od maja do października. Nie mogą jednak jeździć tędy auta z przyczepą.

Od Kranjskiej Gory do Trenty jest 25 km i 50 bardzo ostrych zakrętów. Zakręty te są numerowane i półmetek jest na przełęczy. Nachylenie drogi ma przeważnie 14 proc. Niby tylko jest to tylko 25 km, lecz trzeba na przejazd poświęcić sporo czasu – nam zajął okokło dwu godzin, a jeśli doliczymy czas postoju w kilku fantastycznych miejscach, to wydłuży się on sporo… Jednak warto być chociaż raz na…przełęczy Vršič.

Zaczynamy z Kranjskiej Gory. Około 2 km za miastem, po prawej stronie znajduje się jezioro Jasna. To maleńkie jezioro, którego strzeże Zlatorog, legendarny symbol słoweńskich Alp Julijskich.

W okolicy ósmego zakrętu widoczna jest z drogi Ruska Kaplica. Upamiętnia rosyjskich jeńców z okresu I wojny światowej, którzy ponieśli śmierć przy budowie tej drogi. Kaplica jest maleńka i piękna. Wnętrza nie można było zobaczyć bo była zamknięta. Obok stoi obelisk.

Im wyżej, tym więcej odkrywa się miejsc panoramicznych. Przy drodze są zatoczki, więc można przystanąć. Dojeżdżamy do dość dużego parkingu myśląc że to już… a to dopiero zakręt nr 22. Tu, po lewej stronie, stoi budynek schroniska Erjavčeva Koča. Schronisko jest całoroczne. Zostało zbudowane w 1901 r. i nazwane Vosshűtte, na cześć austriackiego pisarza Richarda Vossa. W 1922 r. nadano mu imię Frana Erjavca – słoweńskiego pisarza i przyrodnika.

Stojąc na tarasie przed schroniskiem widzimy piękną ścianę skalną Pristojnika. Na niej natura wyrzeźbiła podobiznę smutnej kobiecej twarzy (zaznaczona na zdjęciu głównym). Tzw. Ajdovska Deklica (Ajdovska Dziewica), ogromna naturalna płaskorzeźba, owiana jest legendą o dziewczynie zaklętej w kamień za grzechy. Ten widok, przedstawiany na wielu pocztówkach i w folderach, jest kolejną (po Zlatorogu) wizytówką Triglavskiego Parku Narodowego. Przy schronisku kolejny mały obelisk poświęcony żołnierzom. Na terenie północno-zachodniej Słowenii jest bardzo wiele tego typu pomniczków. Spod schroniska można iść w kierunku przełęczy, pod Tičarjev dom na Vršiču. To schronisko czynne jest tylko okresowo.

Zakręt nr 25 już niedaleko. Jeszcze tylko kilka „agrafek”… i dzieje coś, co wciska człowieka w siedzenie samochodu. Kilkanaście metrów zupełnie płaskiego terenu, dalej ogromna przepaść i żadnej drogi nie widać. Stajemy na parkingu, żeby uspokoić rozkołatane serca. Parking w tym czasie nie był płatny bo jeszcze przed sezonem.

Podchodzimy do tej półki skalnej i widzimy, że przepaść to dolina Sočy a droga ma swój dalszy bieg, tylko trochę to groźniej wygląda niż pod górę… Na przełęczy są dwa kioski z pamiątkami. Po lewej widoczne schronisko Tičarjev dom na Vršiču. Za nim w odległości 15 minut odnajdziemy Poštarski dom na Vršiču. Nad doliną wznosi się majestatycznie Triglav… Trzy Głowy.

Czas zacząć zjazd. Jest bardziej stromy niż podjazd i zakręty ostrzejsze... Tak się ciągnie aż do 50. zakrętu. Aby się trochę pozbyć adrenaliny, można stąd podejść do Izviru Sočy.

Warto wiedzieć
* Jadąc w stronę przełęczy od austriackiej granicy, w Podkoreniu warto skierować się na Rateče. Przed miejscowością, po lewej stronie znajduje się rozległa młaka Zelanci. To tu bierze początek Sava Dolinka, która łącząc się z Savą Bohinjką tworzy rzekę Savę.
* W Ratečach można skręcić do doliny Planicy. Znajduje się tutaj zespół skoczni narciarskich, na których corocznie odbywają się zawody Pucharu Świata. Najbardziej znana jest skocznia mamucia – największa na świecie. Poza sezonem zimowym miejsce to nie robi pozytywnego wrażenia, a wręcz przeciwnie. Natomiast wrażenie robią szczyty należące do Alp Julijskich. Spod skoczni można iść na ładny spacer doliną Planicy do schroniska Dom v Tamarju.

zajrzyj na te strony:

komentarze: 0

Zobacz, gdzie to jest

Reklama:

Pooglądaj na zdjęciach

fot: Barbara Górecka

Znajdź nas na Facebook'u

Zaproś znajomych ze szlaku

Jeśli na naszych stronach znajdujesz ciekawe informacje, zaproponuj im, by również tu zaglądali.

jego e-mail