Cezary Rudziński Artykułów: 1088

Cezary Rudziński

Podróżuję od… trzeciego tygodnia życia, czyli już baaardzo długo. Po prostu mama doszła do wniosku, że zdrowiej dla mnie będzie, jeżeli pierwsze (a później dwa następne) lato spędzę u jej przyjaciółki na wsi. Na tyle blisko od miasta, aby tata mógł przyjeżdżać nawet kilka razy w tygodniu. Potem były wyjazdy „na letniska”, kajakowe spływy z rodzicami Pilicą, zimowe ferie w górach i wizyty u dziadków we Lwowie. Nawet podczas wojny niezbyt dalekie podróże po okupacyjnym GG. Chociaż wówczas „podróżowałem” głównie oglądając atrakcje świata na znaczkach pocztowych. To filatelistyka zrodziła we mnie chęć podróżowania.

Po wojnie wyjeżdżałem na coraz liczniejsze wycieczki, rajdy i obozy: harcerskie, PTTK-owskie, studenckie oraz włóczęgi z przyjaciółmi w kraju i zagranicą. A w ostatnich latach także z wnuczką. W młodości „ostro” chodziłem po górach zaliczając chyba wszystkie, od Garłucha w dół, nie tylko tatrzańskie, liczące się szczyty po obu stronach polsko-czesko-słowackiej granicy. Osiągalne bez – bo mieszkając dosyć daleko od gór nie uległem pasji taternictwem – stosowania technik alpinistycznych, ale zdobywając Złotą G.O.T. W górach krymskich natomiast odznakę „Turist SSSR”.

Z czasem „liznąłem” również góry Kaukazu, Alpy, Apeniny, Himalaje, Andy – o mniej istotnych nie wspominając. I trochę wody. Pływałem po i we wszystkich oceanach, blisko 20 morzach, największych rzekach świata i kontynentów: Amazonce, Nilu, Mekongu, Wołdze, Dunaju, Dnieprze i wielu innych. Po wielkich jeziorach: Titicaca czy Karibu – łącznie pod blisko 40 różnymi banderami.

Jako dziennikarz, pilot wycieczek, a przede wszystkim podróżnik i turysta zjeździłem już, z nielicznymi wyjątkami, całą Europę i setki miejsc na czterech innych kontynentach. Mam, oczywiście, swoje ulubione kraje i miasta, do których wracam, lub jestem gotów wrócić przy każdej okazji: Budapeszt, Florencję – i co najmniej kilkanaście innych miast włoskich, podobnie jak hiszpańskich, Lwów, Kijów, Paryż, Pragę, Wiedeń, Wilno. A poza Europą Chiny, Indie, Indonezję, Nepal, Sri Lankę, Tybet, Tajlandię, Birmę i inne kraje tego regionu, Azję Środkową, Zakaukazie, Egipt i Bliski Wschód, RPA, Tunezję, Maroko, Meksyk czy Peru.

Są jednak i miejsca, do których ciągle nie mogę dotrzeć, chociaż wybieram się tam od dawna, a obok niektórych przejeżdżałem już w odległości kilkunastu – kilkudziesięciu kilometrów: Andora, Lichtenstein, Bhutan czy kraje Ameryki Środkowej. Podczas każdej podróży sporo fotografuję – w archiwum mam tysiące zdjęć, w tym większość jeszcze nie publikowanych.

A po powrocie – lub w trakcie pobytu zagranicą – piszę reportaże i relacje. Nie licząc artykułów na inne tematy, głównie społeczne, gospodarcze czy historyczne. Przy czym o turystyce i wypoczynku już… ponad 60 lat. Także w książkach i broszurach. Nie bez – dodam nieskromnie – sukcesów: ponad pół setki medali, statuetek, nagród i innych wyróżnień za twórczość dziennikarską i autorską. Tego co już opublikowałem zebrało się też sporo… tysięcy pozycji. Więcej o mnie przeczytać można w Leksykonie Polskiego Dziennikarstwa, International authors and writers who’s who (Cambridge), Who is Who w Polsce 2011, 2012, 2013 i paru innych źródłach.

Artykuły:

Skansen powstawał w latach 90. XX wieku. I jego trzonem są prywatne zbiory pasjonata tych stron, Wojciecha Urbanowskiego, który gromadzi dorobek wsi, ważny dla okolicznych mieszkańców i ludzi związanych ze wsią...

Katamarany „wejdą do służby” w roku przyszłym, obecnie odbywają rejsy próbne i okolicznościowe. Mają promować lokalne atrakcje, ale także zapewnić sezonową przeprawę na Bugu Popowo-Kuligów i przy zbiegu Bugu i Narwi w pobliżu Serocka.

Trójpoziomowa wieżyca studni opiera się na ośmiokątnej cembrowinie. Wśród jej bogatych dekoracji jest 40 figur przedstawiających obraz świata w czasach Świętego Cesarstwa Rzymskiego.

Wydany przez króla dokument lokalizacyjny norymberskiego rynku (Markturkunde) pociągnął za sobą w 1349 r. chyba nieoczekiwane konsekwencje: pogrom Żydów, w którym zginęły 562 osoby wyznania mojżeszowego i zburzenie synagogi.

Po znacznych zniszczeniach podczas II wojny światowej, chociaż ocalało sporo fragmentów i detali architektonicznych, kościół został odbudowany i szczyci się wieloma cennymi skarbami sztuki sakralnej.

Dawnym blaskiem, mimo poniesionych strat, lśnią jednak przede wszystkim trzy najważniejsze średniowieczne świątynie, które odgrywały szczególną rolę w dziejach miasta.

Podczas nalotów alianckich w końcowej fazie II wojny światowej kościół uległ znacznym zniszczeniom. Ocalała jednak większość późnogotyckich kamiennych reliefów oraz bogaty wystrój wnętrza.

Dwór stoi w zabytkowym, 5-hektarowum parku z początku XIX w. z kilkoma pomnikami przyrody. Jest też, w pobliżu lewego skrzydła, półhektarowy sad owocowy, „uprawiany, ale nie użytkowany”...

Od zamku Nuorenberc, co znaczyło Skalista Góra, rozpoczęła się już niemal 10-wiekowa historia tego tak ważnego w Niemczech miasta. Został on wzniesiony w pobliżu granicy germańsko-słowiańskiej w celach obronnych.

Czteropiętrowy dom zbudowany w 1420 r. jest jednym z nielicznych, a zarazem pięknym przykładem późnośredniowiecznej norymberskiej architektury mieszkalnej. Tu Albrecht Dürer żył i tworzył przez 19 lat.

Napiszmy razem przewodnik

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia

Jak Wam się podoba?

Co Ci się podoba w Otwartym Przewodniku? Co denerwuje, drażni, przeszkadza? Jakie elementy rozwinąć, by było jeszcze ciekawiej?

Czekamy na Twoją opinię...
Obserwuj stronę na Google+
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!

Ta strona używa cookies. Można zmienić ich ustawienia w przeglądarce. Dowiedz się więcej o naszej Polityce Cookies

..

Zamknij