Maleniec
Bez tej fabryki nie byłoby stolicy

Trochę żartobliwie mówi się tu, że bez zakładów w Maleńcu nie byłaby ona w ogóle możliwa odbudowa Warszawy. Wytwarzano w nich bowiem miesięcznie po 50 tys. łopat i szpadli, z których większość trafiała do rąk ludzi odgruzowujących stolicę.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
lub na Google+
fot: Cezary Rudziński
Maleniec. Bez tej fabryki nie byłoby stolicy
Trudno w to dzisiaj uwierzyć, ale aż do listopada 1961 r. na zabytkowych maszynach i według starych technologii walcowania trwała tu nieprzerwanie produkcja.
  • Maleniec. Bez tej fabryki nie byłoby stolicy
  • Maleniec. Bez tej fabryki nie byłoby stolicy
  • Maleniec. Bez tej fabryki nie byłoby stolicy
  • Maleniec. Bez tej fabryki nie byłoby stolicy
  • Maleniec. Bez tej fabryki nie byłoby stolicy
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Drugi pod względem wieku w powiecie koneckim zakład metalowy, obecnie muzeum, znajduje się w Maleńcu w gminie Ruda Maleniecka. Gdy byłem tam w 1948 roku na obozie harcerskim, trwała w nim produkcja.

Jest to zabytkowy obiekt o też ciekawej i dosyć długiej historii. Wiadomo, że w 1794 roku kasztelan łukowski Jacek Jezierski wybudował w tym miejscu młyn, tartak, drutarnię i fryszernię – zakład przerabiania surówki na żelazo. A także, potrzebna była bowiem energia  do poruszania koła wodnego, zbiornik wodny o powierzchni 16 ha na rzece Czarnej Koneckiej. Produkowano tu wówczas  sztaby, drut, topory, siekiery, żelazne naczynia oraz narzędzia gospodarcze.

Nowy, od 1824 roku, właściciel Maleńca Tadeusz Bocheński rozbudował i zmodernizował zakład. Wiadomo – przeczytać o tym, a także o wielu innych faktach, które przytaczam, można w przewodnikach – albumach „Nad Czarną i Kamienną” opracowanych przez Andrzeja Kucharczyka i Sławomira Kubisa – że w 1839 r. pracowały 4 kuźnice wodne, topornia, młot z ogniskiem ogrzewczym i walcowania blachy o dwóch parach walców. Po śmierci Tadeusza, jego brat Józef zlikwidował w 1850 r. fryszerki, a na ich miejsce zainstalował 11 małych i 4 duże gwoździarki. Oprócz gwoździ produkowano także topory, łańcuchy, lemiesze oraz odkładnice do pługów.

Do połowy XIX w. były to najnowocześniejsze prywatne zakłady tej branży w Królestwie Polskim. Ruch ciągły utrzymywany był w nim przez właścicieli niemal do końca II wojny światowej. A po usunięciu uszkodzeń spowodowanych przez wycofujących się w 1945 roku Niemców, zakład uruchomiono ponownie. Jego ówczesna produkcja odegrała ogromną rolę w… odbudowie Warszawy. Trochę żartobliwie mówi się tu, że bez zakładów w Maleńcu nie byłaby ona w ogóle możliwa. Wytwarzano w nich bowiem miesięcznie po 50 tys. łopat i szpadli, z których większość trafiała do rąk ludzi odgruzowujących i odbudowujących stolicę.

Trudno w to dzisiaj uwierzyć, ale odbywało się to głównie ręcznie. Aż do listopada 1961 r. na zabytkowych maszynach i według starych technologii walcowania trwała tu nieprzerwanie produkcja. I niewiele brakowało, aby tak zasłużony zakład zniknął bez śladu. Na popadające w ruinę budynki przypadkowo, podczas wycieczki, natknęli się w 1968 roku studenci Wydziału Metalurgicznego Politechniki Śląskiej. I postanowili, z powodzeniem, uratować zakład i doprowadzić go do stanu świetności. O tamtej pory grupy studentów co roku przyjeżdżają do Maleńca i wykonują niezbędne prace rekonstrukcyjne, remontowe, konserwacyjne i porządkowe.

Zajrzyj na te strony:

Komentarze: brak

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Zobacz, gdzie to jest

Napiszmy razem przewodnik

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
ARTYKUŁ NALEŻY DO CYKLU Zabytki Staropolskiego Zagłebia

Zabytki Staropolskiego Zagłebia

Stare fabryki, kuźnie, gwoździarnie, huty... Zabytki przez lata niedoceniane i niezauważane. Na przedpolu Gór Świętokrzyskich mamy prawdziwe skarby...

Jak Wam się podoba?

Co Ci się podoba w Otwartym Przewodniku? Co denerwuje, drażni, przeszkadza? Jakie elementy rozwinąć, by było jeszcze ciekawiej?

Czekamy na Twoją opinię...
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!

Ta strona używa cookies. Można zmienić ich ustawienia w przeglądarce. Dowiedz się więcej o naszej Polityce Cookies

..

Zamknij

Zamknij