Balaton
Północ czy południe? Prawdy i mity

Pokutuje przekonanie, utrwalane przez mało rzetelne przewodniki, że północ jest spokojniejsza i bardziej malownicza, a południe brzydsze, mnie ciekawe i pełne rozkrzyczanej młodzieży. Turyści wprowadzeni są w błąd...
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Katarzyna Kociuba
Balaton. Północ czy południe? Prawdy i mity
Balaton jest bardzo urozmaicony i każda jego część jest przepiękna, choć inna. Warto pamiętać, że liczy sobie 77 km długości, więc poszczególne atrakcje nie są od siebie specjalnie oddalone.
  • Balaton. Północ czy południe? Prawdy i mity
  • Balaton. Północ czy południe? Prawdy i mity
  • Balaton. Północ czy południe? Prawdy i mity
  • Balaton. Północ czy południe? Prawdy i mity
  • Balaton. Północ czy południe? Prawdy i mity
  • Balaton. Północ czy południe? Prawdy i mity
  • Balaton. Północ czy południe? Prawdy i mity
  • Balaton. Północ czy południe? Prawdy i mity
  • Balaton. Północ czy południe? Prawdy i mity
  • Balaton. Północ czy południe? Prawdy i mity
  • Balaton. Północ czy południe? Prawdy i mity
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Postanowiłam rozprawić się z opowieściami krążącymi w Polsce na temat Balatonu. Jego oba brzegi różnią się zasadniczo, ale w sposób często odbiegający od naszych wyobrażeń.

Pokutuje przekonanie, utrwalane przez mało rzetelne przewodniki, że północ jest spokojniejsza i bardziej malownicza, a południe brzydsze, mnie ciekawe i pełne rozkrzyczanej młodzieży. Turyści wprowadzeni w błąd często w złych miejscach szukają noclegu, nie wiedząc, gdzie naprawdę odpoczną wedle swoich potrzeb.

Tymczasem Balaton jest bardzo urozmaicony i każda jego część jest przepiękna, choć inna. Warto też pamiętać, że liczy sobie 77 km długości, więc poszczególne atrakcje nie są od siebie specjalnie oddalone. Pomiędzy obydwoma brzegami kursują statki wycieczkowe, jest też samochodowa przeprawa promowa (pomiędzy Tihany a Szántód, płynie się 5-7 min), więc mieszkając po jednej stronie, łatwo zwiedzić także drugi brzeg.

Brzeg północny:

* Północny brzeg gwałtowniej opada. Jeśli ktoś lubi i umie pływać na głębszej wodzie, będzie na pewno zadowolony. Zaznaczyć jednak trzeba, że częściej też wieją tutaj wiatry, w znaczącej przewadze z północy. Powodują one powstawanie fal, co w połączeniu z szybszym spadkiem wody sprawia, że północny brzeg jest mniej przyjazny dla rodzin z dziećmi, szczególnie małymi.

* Północny brzeg jest górzysty, co często w praktyce wygląda tak, że nad brzegiem jest port, plaża, główny deptak, a miejsca noclegowe i całe centrum miasta są na górce. A zatem rano raźnie schodzimy sobie z górki na plażę, a po całym dniu plażowania musimy wspiąć się pod górkę, przeważnie w upale. Jeśli wieczorem mamy ochotę napić się wina w jakiejś knajpce przy nadbrzeżnej promenadzie, schodzimy nad brzeg i bawimy się ze świadomością, że jeszcze czeka nas spacerek pod górkę.

* Po tej stronie rzeczywiście nie brak malowniczych wzgórz pełnych winnic, więcej jest zabytków (muzeów, ruin zamków, zabytków sakralnych) i osobom bardziej nastawionym na zwiedzanie niż na plażowanie może się tu podobać. Na pewno warto zobaczyć półwysep Tihany i słynne winne wzgórze Badacsony. Ale jedno i drugie spokojnie wystarcza na jednodniową wycieczkę, zaś jako że w sezonie ściągają tu tłumy turystów, trudno nazwać je oazami spokoju. Osoby szukające ciszy mogą poczuć się rozczarowane, decydując się w sezonie na nocleg właśnie w tych miejscowościach.

Czytaj dalej - strony: 1 2 3
Dodano: 7 marca 2012; Aktualizacja 8 września 2019;

Zajrzyj na te strony:

Komentarze: 1

    mara, 10 marca 2012 @ 09:15

    Prawdą jest, co napisano. Byłam kiedyś kilkakrotnie po północnej stronie Balatonu, zagospodarowanej, gwarnej, miejskiej. Jakież było moje zdziwienie, gdy wylądowałam przypadkiem na kempingu po stronie południowej. Po pierwsze na rzeczonym kempingu nie było twardej spalonej ziemi, tylko miękka, zielona trawka (sierpień). Po drugie – ludzi jak na lekarstwo (w porównaniu z takim Balatonfured). Po trzecie… tu trochę gorzej do wody trzeba było iść najpierw po długim pomoście przez trzciny, potem – bardzo daleko już w wodzie, by popływać. Woda do pól uda, nic więcej. Ale ja znacznie lepiej wspominam południe. I polecam.

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)

Pisz razem z nami

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij