Carmgnano
Smaki jak u toskańskiej babci

Byliśmy tam pięć lat temu zamawiając pieczeń „well done”. Wówczas to zdenerwowany Matteo wyszedł z kuchni oświadczyć, że możemy zamówić coś innego lub zaserwuje fiorentinę według swoich zasad...
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
lub na Google+
fot: Katarzyna Pąk
Carmgnano. Smaki jak u toskańskiej babci
Po pięciu latach wróciliśmy nie zjadłszy nigdzie indziej lepszej fiorentiny.
  • Carmgnano. Smaki jak u toskańskiej babci
  • Carmgnano. Smaki jak u toskańskiej babci
  • Carmgnano. Smaki jak u toskańskiej babci
  • Carmgnano. Smaki jak u toskańskiej babci
  • Carmgnano. Smaki jak u toskańskiej babci
  • Carmgnano. Smaki jak u toskańskiej babci
  • Carmgnano. Smaki jak u toskańskiej babci
  • Carmgnano. Smaki jak u toskańskiej babci
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Jadąc do Toskanii myślimy renesans, wzgórza , cyprysy i… kuchnia. Wszystko w odpowiednich proporcjach spotkacie w Carmgnano – małym miasteczku (11 tys. mieszkańców) w prowincji Prato.

Jest takie, jakich wiele pod Florencją. A jednak polecam! Jeżeli coś Was przywiedzie z przewodnika, to z pewnością manierystyczny obraz Pontormo – rzadkość tematyczna, ale i zapowiedź barkowego przepychu odwzorowania szat, a jeszcze z renesansowym ustawieniem postaci – odwiedziny ciężarnych świętych Marii i Elżbiety.

Od tradycji do tradycji

Tradycyjnym zajęciem Prato od średniowiecza jest tkactwo. Do dzisiaj produkuje się tu materiały najlepszego gatunku dla włoskiego haute couture. Kryzys przemysłu tekstylnego 14 lat temu przywiódł Giuseppe i Matteo do przekwalifikowania. Poszukując zmiany wynajęli pomieszczenia starej trattorii w Carmignano i otworzyli własną.

O stolik trudno

Matteo jak twierdzi lubi dobrze zjeść i postanowił gotować według receptur babci. Widać babciny smak zgadza się z oczekiwaniami podniebień innych toskańczyków z okolicy, bo o stolik od wielu lat w ich trattorii trudno. Zwłaszcza weekendy zajmują ją całe włoskie rodziny – częste rodzinne wyjścia, okolicznościowe przyjęcia to w „il Barco Reale” normalka. W weekendy oprócz właścicieli pracują  tam jeszcze trzy osoby. Przy czym w małej kuchni pomaga tylko jeden kuchcik.

Spokojnie, bez pospiechu

Matteo twierdzi, że wydajność jego kuchni węglowej pozwala obsłużyć do 60 gości w jednym czasie. ALE jeżeli spodziewacie się, że la bistecca fiorentina wjedzie na stół w 10 minut, to zdecydowanie jedzcie gdzie indziej. Byliśmy tam pięć lat temu zamawiając pieczeń „well done”. Wówczas to zdenerwowany Matteo wyszedł z kuchni oświadczyć, że  możemy zamówić coś innego lub zaserwuje fiorentinę według swoich  zasad.  Po pięciu latach wróciliśmy nie zjadłszy nigdzie indziej lepszej fiorentiny. Giuseppe obsługuje gości i prowadzi zaopatrzenie u zaprzyjaźnionych dostawców. Wszystko – jak to we Włoszech –zawsze świeże. Dla wegetarian własnej roboty primi piatti. Tylko te godziny… też włoskie: 12-14:30 lub 19:30-21:30. Od wtorku do niedzieli. Regulujcie żołądki!

 

Komentarze: brak

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Zobacz, gdzie to jest

Napiszmy razem przewodnik

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia

Jak Wam się podoba?

Co Ci się podoba w Otwartym Przewodniku? Co denerwuje, drażni, przeszkadza? Jakie elementy rozwinąć, by było jeszcze ciekawiej?

Czekamy na Twoją opinię...
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!

Ta strona używa cookies. Można zmienić ich ustawienia w przeglądarce. Dowiedz się więcej o naszej Polityce Cookies

..

Zamknij

Zamknij