Glinna
Cmentarz niemieckich żołnierzy

Nazwiska zidentyfikowanych żołnierzy wyryte są na pionowo ustawionych tablicach. Zgodnie z porozumieniem polsko-niemieckim na tablicach zapisane jest tylko imię, nazwisko, daty urodzin i śmierci. Nie podaje się stopnia wojskowego ani formacji.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
lub na Google+
fot: Halina Puławska
Glinna. Cmentarz niemieckich żołnierzy
Szacuje się, że uda się zidentyfikować około 50 procent szczątków ekshumowanych żołnierzy. Ekshumowani są z bardzo różnych miejsc: pól, lasów i prywatnych posesji, z grobów odnajdowanych często przypadkiem, np. w trakcie budowy dróg.
  • Glinna. Cmentarz niemieckich żołnierzy
  • Glinna. Cmentarz niemieckich żołnierzy
  • Glinna. Cmentarz niemieckich żołnierzy
  • Glinna. Cmentarz niemieckich żołnierzy
  • Glinna. Cmentarz niemieckich żołnierzy
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Na polanie, na skraju Puszczy Bukowej, przy drodze ze Starego Czarnowa do Ogrodu Dendrologicznego w Glinnej  położony jest  Cmentarz Wojenny Żołnierzy Niemieckich.

Historia cmentarza rozpoczęła się w 2000 r., gdy przyznany przez polskie władze teren został ogrodzony przez żołnierzy Niemieckiej Kompanii Saperów Czołgowych z Torgelov i Polskiej Brygady Kawalerii Pancernej ze Stargardu Szczecińskiego. W tymże roku z Cmentarza Centralnego w Szczecinie przeniesione zostały na nowy cmentarz szczątki żołnierzy niemieckich poległych podczas wojny. Budowa nekropolii trwała w latach 2001-2003 i prowadzona była przez Volksbund Deutsche Kriegsräberfürsorge (Niemiecki Ludowy Związek Opieki nad Grobami). Oficjalne otwarcie cmentarza nastąpiło 15 lipca 2005 r.

Nazwiska zidentyfikowanych żołnierzy niemieckich wyryte są na pionowo ustawionych tablicach. Zgodnie z porozumieniem polsko- niemieckim na tablicach zapisane jest tylko imię, nazwisko, daty urodzin i śmierci. Nie podaje się stopnia wojskowego, ani formacji. Pionowe tablice z ustawionymi obok krzyżami wyznaczają kwatery.

Szacuje się, że uda się zidentyfikować około 50 procent szczątków ekshumowanych żołnierzy. Ekshumowani są z bardzo różnych miejsc: pól, lasów i prywatnych posesji, z grobów odnajdowanych często przypadkiem, np. w trakcie budowy dróg. Saperzy trafiają na ludzkie szczątki, gdy znajdują się przy nich elementy metalowe. Obecność nieśmiertelników ułatwia identyfikację zwłok.

Na cmentarzu  przygotowanym dla około 30 tysięcy grobów  znajdą się prochy   poległych i zmarłych w czasie II wojny światowej na terenie Pomorza,  Ziemi Lubuskiej i Wielkopolski. Będzie to największy cmentarz niemieckich żołnierzy w Polsce. Ponadto znajdą się tutaj groby osób cywilnych ekshumowanych z likwidowanych cmentarzy ewangelickich. W 2005 r. przeniesione zostały do Glinnej szczątki około 1000 osób z cmentarza ewangelickiego w Gorzowie Wielkopolskim, pochowanych na nim w latach 1831-1945.

Warto wiedzieć

* Cmentarz w Glinnej to jeden z cmentarzy powstałych na terenie Polski po 1989 roku na mocy porozumienia ówczesnych szefów rządów Polski i Niemiec  – Tadeusza Mazowieckiego i Helmuta Kohla. W myśl polsko-niemieckiego traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z 1991 r. ekshumacją i przeniesieniem szczątków na cmentarze wojenne zajmują się polska Fundacja Pamięć i Niemiecki Narodowy Związek Opieki nad Grobami Wojennymi. Cmentarz w Glinnej (Stare Czarnowo) jest ostatnim – trzynastym cmentarzem żołnierzy niemieckich na terenie Polski, a dziewiątym  wybudowanym   przez Niemieckie Stowarzyszenie Opieki nad Grobami
Niemiecki Związek Ludowy Opieki nad Grobami powstał w 1919 r. w konsekwencji podpisania traktatu wersalskiego zapewniającego wszystkim żołnierzom prawo do godnego pochówku.
Obecnie Związek opiekuje się  827. cmentarzami w 45. państwach.
Po bitwie przez jej pole przechodziło tzw. Todkommando – sanitariusze łamali nieśmiertelniki, jedną połówkę zabierali, drugą wkładali żołnierzowi do ust.
Poszukiwaniami zapomnianych grobów w Wielkopolsce i w Lubuskiem zajmuje się grupa wolontariuszy z poznańskiego stowarzyszenia Pomost.

Dodano: 4 maja 2010; Aktualizacja 24 marca 2012;

Zajrzyj na te strony:

Komentarze: 1

    kasienka, 4 maja 2010 @ 13:39

    Przeczytałam o cmentarzu pod Szczecinem, przeczytałam tez o tym na Mazurach. I chociaż uważam, że zmarłych najlepiej zostawić w spokoju, to chyba słuszne, żeby pochować poległych, nawet jeśli byli wrogami.
    Nie rozumiem jednak, po co przenoszą tu ciała z Gorzowa Wielkopolskiego? Byli obywatelami tego miasta, niech więc leżą w rodzinnej ziemi…

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Zobacz, gdzie to jest

Napiszmy razem przewodnik

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia

Jak Wam się podoba?

Co Ci się podoba w Otwartym Przewodniku? Co denerwuje, drażni, przeszkadza? Jakie elementy rozwinąć, by było jeszcze ciekawiej?

Czekamy na Twoją opinię...
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!

Ta strona używa cookies. Można zmienić ich ustawienia w przeglądarce. Dowiedz się więcej o naszej Polityce Cookies

..

Zamknij

Zamknij