Szczawnik
Druga z dwu narciarskich dolin

Nowe stoki znajdują się prawie na samym końcu wioski Szczawnik, leżącej nad potokiem o tej samej nazwie. Dolną stację czteroosobowej kolejki krzesełkowej ulokowano w dolinie głęboko wcinającej się w południowe stoki pasma Jaworzyny Krynickiej.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
lub na Google+
fot: Anna Ochremiak
Szczawnik. Druga z dwu narciarskich dolin
Krzesełko obsługujące ten stok (Szczawnik I) jeździ dość szybko: pokonanie półtorakilometrowej trasy zajmuje 5,5 minuty. Wyciąg ma więc sporą przepustowość, co skutkuje tym, że szybciej wywozi narciarzy, nim większość zdoła zjechać.
  • Szczawnik. Druga z dwu narciarskich dolin
  • Szczawnik. Druga z dwu narciarskich dolin
  • Szczawnik. Druga z dwu narciarskich dolin
  • Szczawnik. Druga z dwu narciarskich dolin
  • Szczawnik. Druga z dwu narciarskich dolin
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Otwarcie w ubiegłym sezonie stoków nad Szczawnikiem, przysiółkiem Muszyny, poszerzyło walory narciarskie stacji znanej dotychczas jako  Wierchomla. Teraz to Dwie Doliny Muszyna Wierchomla.

Nowe stoki znajdują się prawie na samym końcu wioski Szczawnik, leżącej nad potokiem o tej samej nazwie. Dolną stację czteroosobowej kolejki krzesełkowej ulokowano w dolinie głęboko wcinającej się w południowe stoki pasma Jaworzyny Krynickiej w Beskidzie Sądeckim. Wyciąg ma 1525 metrów, a różnica poziomów między dolną a górną stacją wynosi nieco ponad 270 m. Górna stacja krzesełka znajduje się na rozległej widokowej polanie (trochę przewiewa na krześle): widzimy grzbiety schodzące z masywu Jaworzyny, a w oddali łagodne wały Beskidu Niskiego oraz pasma Dubnego i Zimnego. W dole wije się droga prowadząca do Muszyny, ładnie oświetlona po zmroku.

Stok jest dość wąski, ale na tyle tylko pozwala tu naturalne ukształtowanie terenu. Trasa na górze jest prawie zupełnie płaska. Przy ciężkim śniegu trzeba się odpychać kijami, by dotrzeć do załamania terenu, które zmienia też charakter stoku: tu robi się średniotrudno, by znów wypłaszczyć się na dojeździe do dolnej stacji kolejki.

Krzesełko obsługujące ten stok (Szczawnik I) jeździ dość szybko: pokonanie półtorakilometrowej trasy zajmuje 5,5 minuty. Wyciąg ma więc sporą przepustowość, co skutkuje tym, że szybciej wywozi narciarzy, nim większość zdoła zjechać. Na wąskim stoku jest więc dość tłoczno nawet wtedy, gdy na dole kolejki do krzesełek nie ma wcale.

Kontynuację kolejki  krzesełkowej Szczawnik I stanowi orczyk – Szczawnik II. Wyciąg ma ok. 1070 m przy różnicy poziomów nieco ponad  100 m. To oznacza, że jest tu dość płasko, ale za to z widokiem, który otwiera się na przeciwną stronę grzbietu: przy ładnej pogodzie zobaczymy panoramę Tatr. Tu podjazd zajmie 5 minut. Od  górnej stacji  orczyka możemy przedostać się na stoki Wierchomli. Ze wszystkich urządzeń narciarskich korzystamy na podstawie jednego karnetu. Wszystkie nowe trasy są oświetlone, sztucznie naśnieżane, dobrze utrzymane. Nartostrada wzdłuż obu szczawnickich wyciągów ma trzy kilometry, a to oznacza, że jest jedną z dłuższych w Polsce.

Za dobrą infrastrukturą narciarską nie nadąża niestety zaplecze gastronomiczne. Na stoku nie ma jeszcze żadnego baru ani restauracji, choć aż się prosi umiejscowienie go przy górnej stacji krzesełka, na szerokiej widokowej polanie. Może kiedyś. Zjeść można tylko na dole w skromnych budko-barach na świeżym powietrzu. Przed wiatrem i zimnem schowamy się co najwyżej w namiocie. Jedzenie za to – jak na te warunki – nad miarę drogie.

Warto wiedzieć

Szczawnik zawdzięcza nazwę szczawom, czyli kwaśnym wodom mineralnym. Tutejsze wody to szczawy wodorowęglanowo-sodowo-magnezowo-wapniowo-żelaziste z dużą zawartością dwutlenku węgla. Jedno ze źródeł znajduje się tuż obok drewnianej łemkowskiej cerkwi w środku wsi. Cerkiew nosi wezwanie św. Damiana, a wybudowano ją w XIX w.

Zajrzyj na te strony:

Komentarze: 1

    blach, 4 stycznia 2016 @ 16:10

    Wszystko to prawda. Artykuł, widzę, napisany kilka lat temu, ale niewiele się zmieniło. Bylem tu 2 stycznia. Trasa naśnieżona sztucznie, działała. Niestety, bardzo wąsko. Trasa sama w sobie jest wąska, a jeszcze naśnieżona miejscami tylko w połowie. To sprawiało, ze w wąskich gardłach było nawet trochę niebezpiecznie.
    Ale i tak cud, że działa, pośrodku jesiennego lasu i łąk. Brakuje porządnej knajpy na dole. Jest tylko mały ogrzewany bar, oraz większa przestrzeń pod namiotem. Przy minus 10 stopniach na zewnątrz brakowało miejsca w cieple.

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Zobacz, gdzie to jest

Napiszmy razem przewodnik

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia

Jak Wam się podoba?

Co Ci się podoba w Otwartym Przewodniku? Co denerwuje, drażni, przeszkadza? Jakie elementy rozwinąć, by było jeszcze ciekawiej?

Czekamy na Twoją opinię...
Obserwuj stronę na Google+
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!

Ta strona używa cookies. Można zmienić ich ustawienia w przeglądarce. Dowiedz się więcej o naszej Polityce Cookies

..

Zamknij

Zamknij