Amsterdam
Doznania w słynnym browarze

Browar z XIX wieku nieczynny już, stoi nad kanałem, w odległości pieszego dystansu od muzeum narodowego – Rijksmuseum, największej atrakcji miasta. Stąd też dylemat, od czego zacząć zwiedzanie Amsterdamu.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Elżbieta Tomczyk-Miczka
Amsterdam. Doznania w słynnym browarze
Obiekt nazwano Heineken Experience, a nie Muzeum Heinekena, bo to, co nas to spotyka, daleko wykracza poza pojęcie muzeum.
  • Amsterdam. Doznania w słynnym browarze
  • Amsterdam. Doznania w słynnym browarze
  • Amsterdam. Doznania w słynnym browarze
  • Amsterdam. Doznania w słynnym browarze
  • Amsterdam. Doznania w słynnym browarze
  • Amsterdam. Doznania w słynnym browarze
  • Amsterdam. Doznania w słynnym browarze
  • Amsterdam. Doznania w słynnym browarze
  • Amsterdam. Doznania w słynnym browarze
  • Amsterdam. Doznania w słynnym browarze
  • Amsterdam. Doznania w słynnym browarze
  • Amsterdam. Doznania w słynnym browarze
  • Amsterdam. Doznania w słynnym browarze
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Przyznam, piwoszem nie jestem. Powiem więcej, w zasadzie nie pijam piwa. Ale oto co może sprawić atmosfera, klimat i emocjonujące przeżycia.

Gdy doszło do degustacji lekkiego złotego lagera, wypiłam trzy szklanki, zagryzając kostkami smakowitego holenderskiego sera. Bo w Heinekenie wiedzą, jak zbudować markę i  jak omotać gościa.

Zaczyna się od powitań

Wszyscy uśmiechnięci, radośni, obsługa kasy i portierzy, przewodniczka witająca grupę w pierwszym sektorze. Wszyscy w soczyście zielonych elementach stroju: zielone szelki, muszki, krawaty do czarnych strojów. Zielone jak barwy Heinekena. Browar z XIX wieku nieczynny już, stoi nad kanałem, w odległości pieszego dystansu od muzeum narodowego ? Rijksmuseum, największej atrakcji miasta. Stąd też pewnie dylemat wielu turystów, od czego zacząć zwiedzanie Amsterdamu. Sądząc po kolejkach przed wejściem, Heineken Experience stanowi nie lada pokusę.

Więcej niż muzeum

Obiekt nazwano Heineken Experience, a nie Muzeum Heinekena, bo to, co nas to spotyka, daleko wykracza poza pojęcie muzeum. Na początek, w pierwszych salach faktycznie oglądamy dokumentację historyczną przeplataną zabytkowymi przedmiotami i archiwalnymi zdjęciami. Ta część utwierdza nas w przekonaniu, że mamy do czynienia z przedsięwzięciem prowadzonym konsekwentnie i fachowo przez rodzinę Heinekenów, którym nie brakowało rozsądku, sprytu i  ? nie ukrywajmy  ?  łutu szczęścia.

Pierwsi założyciele

Patrzą na nas z plansz twarze założyciela firmy, 22 letniego Gerarda Adriaana Heunekena, który w 1864 roku kupił pierwszy browar i jego matki, która sfinansowała przedsięwzięcie. Uśmiecha się przystojniak, syn Gerarda, dr Henry Pierre Heineken, chemik, który jakość piwa oparł na badaniach naukowych. Spotkamy też Alfreda ?Freddiego? Henry`ego Heinekena, który doprowadził firmę do ekspansji w Stanach Zjednoczonych i na rynku holenderskim i który był ofiarą słynnego porwania dla okupu. Widzimy koronowane głowy, ordery, medale przyznane produktowi, m.in. dyplom ?Grand Prix? na światowej wystawie w Paryżu w 1889 roku. Obecnie spółka jest właścicielem ponad 130 browarów w ponad 65 państwach na całym świecie, m.in. marki Żywiec. Z roczną produkcją ponad 171.1 milionów hektolitrów, zajmuje drugie miejsce na liście największych browarów.

Czytaj dalej - strony: 1 2
 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)

Pisz razem z nami

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij