Palmiry
Miejsce Pamięci, współczesne muzeum

Przebudowano gmach, zaaranżowano nowoczesną ekspozycję. Zmieniono nawet nazwę. Teraz to Muzeum – Miejsce Pamięci zamiast istniejącego tu od 1973 roku Muzeum Walki i Męczeństwa. Chyba słusznie.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Małgorzata Raczkowska
Palmiry. Miejsce Pamięci, współczesne muzeum
Wiedzy, informacji ? moim zdaniem ? mnóstwo. W przystępnej, stonowanej ale nie nudnej, formie.
  • Palmiry. Miejsce Pamięci, współczesne muzeum
  • Palmiry. Miejsce Pamięci, współczesne muzeum
  • Palmiry. Miejsce Pamięci, współczesne muzeum
  • Palmiry. Miejsce Pamięci, współczesne muzeum
  • Palmiry. Miejsce Pamięci, współczesne muzeum
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Jak przez mgłę pamiętam stare muzeum w Palmirach, w środku Puszczy Kampinoskiej. Weszłam tam raz, nie więcej, choć cmentarz w Palmirach  odwiedzam od czasu do czasu, także ze względu na rodzinne groby.

Nie więcej, bo męczącej martyrologii nie lubię. A stare, tradycyjne muzeum wiało nudą. Jakieś dokumenty w gablotkach, jakieś resztki przedmiotów, zdjęcia. Potem to muzeum zamknięto i zaczął się długi remont.

Miejsce Pamięci zamiast Walki i Męczeństwa

Wiosną 2011 roku otwarto nowe muzeum. Przebudowano gmach,  zaaranżowano nowoczesną ekspozycję.  Zmieniono nawet nazwę. Teraz to Muzeum – Miejsce Pamięci zamiast istniejącego tu od 1973 roku Muzeum Walki i Męczeństwa. Chyba słusznie. Placówka gromadzi fotografie, dokumenty, relacje  i inne pamiątki związane z ofiarami hitlerowskich egzekucji. W palmirskim lesie Niemcy zamordowali ponad 1700 Polaków i Żydów.

Współczesna forma

Nowy, ascetyczny budynek zaprojektował architekt Szczepan Wroński. Bryła z trzech stron zamknięta jest litym murem przykrytym blachą „postrzelaną” pociskami. Od frontu przez przeszkloną ścianę  widać równe szeregi mogił na cmentarzu. Wewnątrz, w czterech cylindrach rosną nieduże jeszcze drzewa. Gdzieś czytałam, że sosny, ale widziałam (i tak też jest na zdjęciu) – brzozy. A co tam! Sosnowe suche konary umieszczono w wielu miejscach, są elementem ekspozycji. Co jednak oznaczają? Nie wiem. Zwiedzającym towarzyszy poważna, stosowna do miejsca muzyka i głos lektora wyczytującego nazwiska pochowanych tu ludzi. Jak napisano na stronie muzeum: Najnowsze techniki multimedialne są narzędziem scenograficznym do przekazywania szczegółowej wiedzy historycznej. Informacje w postaci tekstów drukowanych i nagrań do odsłuchu ilustrowane są dokumentami, fotografiami i innymi pamiątkami.

Ważne treści

Choć muzeum upamiętnia przede wszystkim ofiary hitlerowskich egzekucji, to ekspozycja odnosi się też do wcześniejszych czasów. Zwiedzanie zaczynamy od wspomnienia powstańców styczniowych, którzy ukrywali się i walczyli w Puszczy Kampinoskiej. Dalej informacje o wykorzystaniu tego miejsca w czasach II Rzeczypospolitej (wojsko miało tu magazyny amunicji) oraz o podziemnej walce z okupantem od Kampanii Wrześniowej po Powstanie Warszawskie. Centralna część wystawy dotyczy wojennego terroru i masowych egzekucji w palmirskim lesie, ostatnia – ekshumacji i organizowania cmentarza i muzeum. Wiedzy, informacji – moim zdaniem – mnóstwo. W przystępnej, stonowanej ale nie nudnej, formie.

Warto wiedzieć

* Muzeum czynne jest od wtorku do niedzieli w godz. 9-15. Wstęp jest bezpłatny!
* Dojazd samochodem – z krajowej „siódemki” za drogowskazem Palmiry (od Warszawy – tuż za Łomiankami).
* Pieszo lub rowerem jednym z licznych szlaków w Puszczy Kampinoskiej;  najbliżej z Truskawia (autobus podmiejski).

Dodano: 4 marca 2014; Aktualizacja 27 października 2019;

Zajrzyj na te strony:

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)

Pisz razem z nami

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij