Berchtesgaden
Multimedialnie w kopalni soli

Siadamy okrakiem na długiej ławie. Jeden skład mieści 50 osób. To nasza grupa, z którą będziemy zwiedzać. Przewodnik mówi po niemiecku, fasujemy jednak audioprzewodniki po polsku. Kolejką zagłębiamy się blisko półtora kilometra w głąb góry...
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Anna Ochremiak (7), Salzbergwerk Berchtesgaden (4)
Berchtesgaden. Multimedialnie w kopalni soli
Ponieważ pod ziemią fotografować nie wolno, ilustruję najciekawsze momenty zwiedzania fotkami kopalnianymi.
  • Berchtesgaden. Multimedialnie w kopalni soli
  • Berchtesgaden. Multimedialnie w kopalni soli
  • Berchtesgaden. Multimedialnie w kopalni soli
  • Berchtesgaden. Multimedialnie w kopalni soli
  • Berchtesgaden. Multimedialnie w kopalni soli
  • Berchtesgaden. Multimedialnie w kopalni soli
  • Berchtesgaden. Multimedialnie w kopalni soli
  • Berchtesgaden. Multimedialnie w kopalni soli
  • Berchtesgaden. Multimedialnie w kopalni soli
  • Berchtesgaden. Multimedialnie w kopalni soli
  • Berchtesgaden. Multimedialnie w kopalni soli

Kto widział już nasze kopalnie soli w Bochni i Wieliczce, może czuć się trochę zadziwiony. Bo te nasze są bardziej artystyczne. Ta – w bawarskim Berchtesgaden – bardziej techniczna.

Nie ma tu solnych rzeźb ni kaplic, tylko technika i multimedia. A przy tym solidna porcja wiedzy o dawnym i współczesnym wydobyciu soli na bawarskim przedgórzu Alp, o pracy dawnych i współczesnych górników.

Najpierw przebieranie

W dodatku zwiedzanie ubrane jest w cały łańcuch atrakcji. Na początek dostajemy ochronne ubranka. Pani szatniarka ocenia szybko rozmiar fachowym okiem – dla dzieci też przewidziano stosowne rozmiary. Pewnie nic by się nie stało, gdyby każdy pozostał w swoim, ale zawsze trochę teatru… Zresztą w kopalni jest stała temperatura +12°C. Latem uniform więc trochę dociepla, zimą wierzchnie okrycia warto zostawić w szatni.

Potem do kolejki

Siadamy okrakiem na długiej ławie. Jeden skład mieści 50 osób. To nasza grupa, z którą będziemy zwiedzać. Przewodnik mówi po niemiecku, fasujemy jednak audioprzewodniki po polsku. Kolejką zagłębiamy się blisko półtora kilometra w głąb góry, 150 metrów pod powierzchnię ziemi. Tylko zdjęć robić nie wolno. Dlaczego? Ponoć dla bezpieczeństwa. Bo zwiedzający patrzą w ekran a nie pod nogi i o wypadek nietrudno. O pamiątki z wycieczki dba jednak kopalnia. Fotografują w kolejce, fotografują na zjeżdżalni…  Jedna fota – 6 euro.

Światło i dźwięk

Wysiadamy, słuchamy górniczego powitania Glück auf! – Szczęść Boże! Z  boku już jednak już słychać piski. Podchodzimy tam i my: czeka nas zjazd 34-metrową drewnianą zjeżdżalnią górniczą. Filmowa instrukcja bezpieczeństwa potęguje napięcie – kto nie chce zjeżdżać, może zejść po schodach. Prędkość jest spora ale jazda bezpieczna. Hamuje się naturalnie na dole. Lądujemy w Solnej Katedrze. To ogromna komora, która została wypłukana 250 lat temu. Tu światło i dźwięk tworzą animację pokazującą, jak woda wypełnia przestrzeń, a potem jest odpompowywana do warzelni. Bo sól wydobywa się tu „na mokro” wypłukując ją ze skał wodą.

Jesteśmy w czynnej fabryce

Oglądamy ciekawy film połączony z prezentacją kolejnych poziomów kopalni na jej ogromnym modelu. Złoża soli zalegają nawet do 300 m poniżej dna doliny. Sól nie pojawia się tutaj w czystej postaci, ale jest zawarta w „Haselgebirge”. To skała składająca się z minerałów ilastych, piaskowca, anhydrytu, soli kamiennej i innych soli. Zawartość soli kamiennej waha wynosi tu średnio 50 proc.  Pompowana pod ziemię woda rozpuszcza sól i powstaje roztwór nasycony o zawartości 26,5 proc.

Czytaj dalej - strony: 1 2
Dodano: 9 września 2019; Aktualizacja 17 września 2019;

Zajrzyj na te strony:

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)

Pisz razem z nami

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij