Berlin
Lichtgrenze, czyli granica ze światła

Wzdłuż linii przebiegu Muru Berlińskiego, przez centrum miasta, na długości 16 kilometrów ustawiono 8 tysięcy baloników, świecących nocą. Wzdłuż tej linii przez trzy dni i noce wędrowali ludzie – berlińczycy, goście i turyści.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
lub na Google+
fot: Anna Ochremiak
Berlin. Lichtgrenze, czyli granica ze światła
Każdy z balonów miał 60 cm średnicy i był wyposażony w ledowe światełko. Balonowy „Mur” miał 3,3 m wysokości. Instalacja nosiła nazwę „Lichtgrenze”, co oznacza „świecącą granicę”, „granicę ze światła”.
  • Berlin. Lichtgrenze, czyli granica ze światła
  • Berlin. Lichtgrenze, czyli granica ze światła
  • Berlin. Lichtgrenze, czyli granica ze światła
  • Berlin. Lichtgrenze, czyli granica ze światła
  • Berlin. Lichtgrenze, czyli granica ze światła
  • Berlin. Lichtgrenze, czyli granica ze światła
  • Berlin. Lichtgrenze, czyli granica ze światła
  • Berlin. Lichtgrenze, czyli granica ze światła
  • Berlin. Lichtgrenze, czyli granica ze światła
  • Berlin. Lichtgrenze, czyli granica ze światła
  • Berlin. Lichtgrenze, czyli granica ze światła
  • Berlin. Lichtgrenze, czyli granica ze światła
  • Berlin. Lichtgrenze, czyli granica ze światła
  • Berlin. Lichtgrenze, czyli granica ze światła
  • Berlin. Lichtgrenze, czyli granica ze światła
  • Berlin. Lichtgrenze, czyli granica ze światła
  • Berlin. Lichtgrenze, czyli granica ze światła
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Spacerując po współczesnym mieście na co dzień trudno zauważyć, którędy przebiegał Mur Berliński, dawna granica światów – Wschodu i Zachodu.

Bo choć jego przebieg wyznacza na poziomie gruntu wtopiony w chodnik lub jezdnię pas ułożony z kamieni, choć wiele jego fragmentów pozostawiono jako pomniki, choć w wielu miejscach ustawiono przypominające o nim tablice, łatwo zapomnieć o przeszłości i przekroczyć linię nie wiedząc nawet o tym. I bardzo dobrze.

Upadek, czyli otwarcie

9 listopada jest symboliczną datą obalenia muru. Symboliczną, bo betonowa konstrukcje rozbierano potem latami. 9 listopada 1989 roku otwarto po prostu bramy w murze pozwalając na swobodny przepływ ludności. Tamto wydarzenie było początkiem ostatecznego końca NRD i było wydarzeniem wielkim. Kończyło Zimną Wojnę. Atmosferę tamtego dnia przypominały w rocznicowy weekend projekcje dokumentalnych filmów na telebimach w całym mieście.

Granica ze światła

25 rocznicę obalenia Muru Berlińskiego czczono na wiele sposobów; wydarzeń biletowanych i dostępnych dla szerokiej publiczności było bez liku. Jednak najbardziej spektakularnym był projekt Lichtgrenze – świecąca granica, granica ze światła. Wzdłuż linii przebiegu muru, przez centrum miasta, na długości 16 kilometrów (cały mur miał ponad 150 km), od Bornholmerstrasse na północy po Oberbaumbrücke na południu, ustawiono 8 tysięcy baloników, świecących nocą. Wyznaczyły one linię – białą w dzień, świetlistą po zmroku. Wzdłuż tej linii przez trzy dni i noce wędrowali ludzie – berlińczycy, goście i turyści. Po chodnikach i ulicach, po nabrzeżach i mostach, przez ruchliwe śródmiejskie dzielnice i niezagospodarowane jeszcze pustacie, przez las i przez cmentarze. Wszędzie. Wzdłuż trasy wyznaczonej przez białe kule zorganizowano wiele wystaw i instalacji opowiadających o genezie i budowie muru, o ludziach i ich spektakularnych ucieczkach, o codziennym życiu po obu stronach zapory, i wreszcie o jej zburzeniu.

Przesłanie do świata

Każdy z balonów miał 60 cm średnicy i był wyposażony w ledowe światełko. Balonowy „Mur” miał 3,3 m wysokości. Autorami instalacji byli bracia Christopher i Marc Bauder. Pomysł rzucili już przed dwudziestą rocznicą zburzenia Muru, wtedy go jednak nie zrealizowano. Pewnie poskąpiono pieniędzy. Dopiero w 25. rocznicę, 9 listopada pod każdym balonikiem stanął jeden wolontariusz, razem było ich 8 tysięcy. Każdy z nich uwolnił jeden balon, a wszystkie po kolei poszybowały w noc niosąc karteczki z przesłaniem (można je było zgłaszać przez internet organizatorom). Wszystkie balony zostały wykonane z naturalnego, biodegradowalnego kauczuku, który ma się rozłożyć po ośmiu miesiącach…

Jak się udało?

Były tłumy. By dostać się w sobotni wieczór pod Bramę Brandenburską, trzeba by stanąć tam chyba rano. Ciasno było i na Placu Poczdamskim i przed skrzyżowaniem, przy którym było najsłynniejsze przejście graniczne, Checkpoint Charlie… Ja czekałam na odlot balonów gdzieś pomiędzy tymi punktami. Trochę się spóźniało, trochę szło nieskładnie. Ktoś popełnił falstart, ktoś grzebał się zbyt długo… I tak mi się podobało.

 

Komentarze: brak

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Zobacz, gdzie to jest

Napiszmy razem przewodnik

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
ARTYKUŁ NALEŻY DO CYKLU Wzdłuż Berlińskiego Muru

Wzdłuż Berlińskiego Muru

W 25. rocznicę upadku Berlińskiego Muru podążamy przez miasto jego śladem. Co zostało z granicy światów?

Jak Wam się podoba?

Co Ci się podoba w Otwartym Przewodniku? Co denerwuje, drażni, przeszkadza? Jakie elementy rozwinąć, by było jeszcze ciekawiej?

Czekamy na Twoją opinię...
Obserwuj stronę na Google+
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!

Ta strona używa cookies. Można zmienić ich ustawienia w przeglądarce. Dowiedz się więcej o naszej Polityce Cookies

..

Zamknij

Zamknij