Sankt Gallen
Muzeum Włókiennictwa w Palazzo Rosso

W tutejszym Textilmuseum, czyli Muzeum Włókiennictwa łatwo sobie uświadomić, w jak znacznym stopniu manufaktury włókiennicze wpłynęły na rozwój miasta. I jak bardzo do jego dobrobytu przyczyniła się produkcja haftowanych zasłon i firanek.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
lub na Google+
fot: Elżbieta Sawicka (12), Textilmuseum (3)
Sankt Gallen. Muzeum Włókiennictwa w Palazzo Rosso
  • Sankt Gallen. Muzeum Włókiennictwa w Palazzo Rosso
  • Sankt Gallen. Muzeum Włókiennictwa w Palazzo Rosso
  • Sankt Gallen. Muzeum Włókiennictwa w Palazzo Rosso
  • Sankt Gallen. Muzeum Włókiennictwa w Palazzo Rosso
  • Sankt Gallen. Muzeum Włókiennictwa w Palazzo Rosso
  • Sankt Gallen. Muzeum Włókiennictwa w Palazzo Rosso
  • Sankt Gallen. Muzeum Włókiennictwa w Palazzo Rosso
  • Sankt Gallen. Muzeum Włókiennictwa w Palazzo Rosso
  • Sankt Gallen. Muzeum Włókiennictwa w Palazzo Rosso
  • Sankt Gallen. Muzeum Włókiennictwa w Palazzo Rosso
  • Sankt Gallen. Muzeum Włókiennictwa w Palazzo Rosso
  • Sankt Gallen. Muzeum Włókiennictwa w Palazzo Rosso
  • Sankt Gallen. Muzeum Włókiennictwa w Palazzo Rosso
  • Sankt Gallen. Muzeum Włókiennictwa w Palazzo Rosso
  • Sankt Gallen. Muzeum Włókiennictwa w Palazzo Rosso
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

W Muzeum Włókiennictwa łatwo się przekonać, jak bardzo do zamożności miasta i jego architektonicznej urody przyczyniły się ręczne i maszynowe hafty – specjalność regionu.

Spacer po Starym Mieście w Sankt Gallen to prawdziwa przyjemność. Wzdłuż ulic wolnych od ruchu samochodowego stoją XVI-, XVII- i XVIII-wieczne budynki.

Domy z wykuszami

Domy szachulcowe, kamienice z kolorowymi malowidłami ściennymi, rzeźbionymi balkonami i charakterystycznymi oknami wykuszowymi. Wykusze odznaczają się nie tylko bogatą ornamentyką, ale także pewną dziwacznością. Widnieją na nich wyrzeźbione w drewnie i jaskrawo pomalowane lwy, delfiny, karczochy, ananasy, postaci w turbanach, dziwne stwory morskie, twarze szyderczo pokazujące język… Powiew egzotyki, smak zamorskich podróży. A przy tym ostentacyjne świadectwo zamożności mieszkańców Sankt Gallen.

Firanki płyną do Ameryki

Skąd to bogactwo? Od 800 lat Sankt Gallen słynie z produkcji tekstyliów, zwykle luksusowych. Ogromną większość domów zbudowano tu za pieniądze z przemysłu tekstylnego. W tutejszym Textilmuseum, czyli Muzeum Włókiennictwa łatwo sobie uświadomić, w jak znacznym stopniu manufaktury włókiennicze wpłynęły na rozwój miasta. I jak bardzo do jego dobrobytu przyczyniła się np. produkcja haftowanych zasłon i firanek. Na przełomie XIX i XX wieku hafty były głównym towarem eksportowym wschodniej Szwajcarii. Wysyłane były przede wszystkim do Ameryki. Nic więc dziwnego, że nowsze domy, zbudowane w stylu neorenesansowym, secesyjnym albo art déco, noszą nazwy takie jak „Oceanic”, „Pacific”, „Washington” czy „Wilson”.

Hafty, naparstki, żurnale

Muzeum Włókiennictwa ulokowane w XIX-wiecznym Palazzo Rosso przy Vadianstrasse istnieje od 1886 roku. Mieści ogromne zbiory: około 30 000 obiektów. Czego tu nie ma! Fragmenty tkanin wydobytych z koptyjskich grobowców w Egipcie, zbiory dawnych haftów poczynając od XIV wieku, ręcznie robione koronki z całej Europy, kilimy, dywany, ręczniki, chustki do nosa, komże, ornaty… Stroje męskie, stroje kobiece, ale także klocki do wyrobu koronek i maszyny tkackie. Igły, szydełka, naparstki. Do tego ogromna kolekcja fotografii i żurnali.

Suknie cesarzowej i pierwszej damy

Ma też muzeum swoje ciekawostki. W dziale prezentującym modę damską z różnych epok prawdziwą perłą jest wykwintna suknia pięknej żony Napoleona III, cesarzowej Eugenii, która w połowie XIX stulecia dyktowała modę Francji, m.in. przywróciła do łask krynolinę. Jej pełną przepychu suknię szyło przez półtora roku 36 krawców! Ilu krawców szyło suknię i płaszcz, jakie założyła Michelle Obama na inaugurację prezydentury męża w 2009 roku, nie wiadomo. Ale żółto-złocistą kreację pani prezydentowej można w Textillmuseum obejrzeć. W końcu powstała z „koronki z Sankt Gallen”, która właściwie nie jest koronką, ale maszynowym haftem. Bardzo efektownym.

Księgi dla designerów

W Palazzo Rosso oprócz muzeum mieści się też Szkoła Sztuki Włókienniczej, Szwajcarska Szkoła Mody oraz Textilbibliothek, czyli Biblioteka Włókiennictwa.
Zgromadzono w niej dwa tysiące pattern books – ksiąg z próbkami tkanin od średniowiecza po dzień dzisiejszy. Wzorów tutejszej specjalności –maszynowych haftów z przełomu XIX i XX wieku – są ponoć dwa miliony. Dla wielu współczesnych szwajcarskich projektantów mody stanowią bezcenne źródło inspiracji.

Dodano: 18 grudnia 2017; Aktualizacja 6 stycznia 2018;
 

Komentarze: brak

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Zobacz, gdzie to jest

Napiszmy razem przewodnik

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia

Jak Wam się podoba?

Co Ci się podoba w Otwartym Przewodniku? Co denerwuje, drażni, przeszkadza? Jakie elementy rozwinąć, by było jeszcze ciekawiej?

Czekamy na Twoją opinię...
Obserwuj stronę na Google+
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!

Ta strona używa cookies. Można zmienić ich ustawienia w przeglądarce. Dowiedz się więcej o naszej Polityce Cookies

..

Zamknij

Zamknij