Marmolada
Pod najwyższym szczytem Dolomitów

Do tej pory miałam okazję oglądać Marmoladę ze wszystkich stron. Teraz postanowiłam stanąć pod najwyższym jej szczytem i spojrzeć na góry, które już za mną… na grupy górskie, które dane było mi w poprzednich latach przedeptać.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
lub na Google+
fot: Barbara Górecka
Marmolada. Pod najwyższym szczytem Dolomitów
Z najniższego poziomu wchodzi się na lodowiec. Po lewej stronie jest niższy szczyt Marmolady czyli Punta Rocca ( 3309 m n.p.m.). Tu można wejść spokojnie. Trochę wyżej jest Punta Penia, ale wejście na ten szczyt wymaga już większej sprawności i dobrego obuwia.
  • Marmolada. Pod najwyższym szczytem Dolomitów
  • Marmolada. Pod najwyższym szczytem Dolomitów
  • Marmolada. Pod najwyższym szczytem Dolomitów
  • Marmolada. Pod najwyższym szczytem Dolomitów
  • Marmolada. Pod najwyższym szczytem Dolomitów
  • Marmolada. Pod najwyższym szczytem Dolomitów
  • Marmolada. Pod najwyższym szczytem Dolomitów
  • Marmolada. Pod najwyższym szczytem Dolomitów
  • Marmolada. Pod najwyższym szczytem Dolomitów

Do tej pory miałam okazję oglądać Marmoladę ze wszystkich stron. Teraz postanowiłam stanąć pod najwyższym jej szczytem i spojrzeć na góry, które już za mną…

Każdy narciarz coś wie o lodowcu Marmolada. Turyści piesi zapewne mniej… A zatem: grupa Marmolady jest największą w Dolomitach. Tu góry podzielone są na „grupy”, które oddzielają urocze doliny i przełęcze. Marmolada nie jest najpiękniejsza, ale warto tu być ze względu na panoramy, bo to „dach” Dolomitów.

Punta Penia – najwyższa w grupie

Najwyższym szczytem Marmolady jest Punta Penia – 3343 m n.p.m.  Można tu wejść turystycznie od górnej stacji kolejki linowej, ale trzeba mieć dobre buty. Kije i raki też czasem mogą być przydatne bo to jednak lodowiec i część drogi po nim prowadzi. Wejście nie jest zbyt czasochłonne. Na Punta Penia prowadzą też trudne ferraty, czyli ubezpieczone drogi wspinaczkowe. Drogi te zostały wybudowane w czasie I wojny światowej. W czasach późniejszych zostały one naprawione, ulepszone i udostępnione wspinaczom górskim jako VF (Via Ferrata).

Lodowiec to kara za grzechy

Wyjątkowości tej górze dodaje lodowiec po jej  północnej stronie. Ładnie się on prezentuje z grani Padon. Z kolei z południowej strony wrażenie robią ogromne, pionowe i gładkie ściany. Z lodowcem związana jest legenda, która mówi, że kiedyś nie było tu lodu ani śniegu, lecz żyzne pastwiska i łąki. Przed świętem Wniebowzięcia NMP rolnicy przerwali sianokosy i zeszli w dolinę, do kościoła. Podczas tego święta przez dwa dni nie należało podejmować żadnej pracy. Ale chłopi chcieli zebrać bezpiecznie suche siano i w drugim dniu wrócili na pola. Wtedy zaczął sypać śnieg i padał tak długo, dopóki cała Marmolada nie pokryła się lodowcem.

O pierwszych zdobywcach

Od dawna próbowano zdobyć Marmoladę od strony lodowca. Pierwszą próbę zapisano w roku 1802, ale atak wtedy się nie powiódł. Niestety jeden z uczestników trzyosobowej grupy, Giuseppe Terza, ginął w szczelinie. W połowie XIX wieku podejmowano kolejne próby. W 1860 roku udało się wejść grupie brytyjskiej na niższy ze szczytów – Punta Rocca (3309 m n.p.m.) Najwyższy wierzchołek Marmolady, Punta Penia (3343 m n.p.m.) zdobył miejscowy alpinista Paul Grohmann w towarzystwie przewodników z Cortiny – Angelo i Fulgencio Dimai (to znany do dziś ród przewodników). W latach kolejnych wytyczano następne ścieżki alpinistyczne z innych kierunków masywu.

Czytaj dalej - strony: 1 2
Dodano: 20 września 2011; Aktualizacja 10 lutego 2012;

Zajrzyj na te strony:

film autorki

Komentarze: brak

Dodaj komentarz
(wymagany, niepublikowany)
Zobacz, gdzie to jest

Napiszmy razem przewodnik

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
ARTYKUŁ NALEŻY DO CYKLU Piesze wycieczki w Dolomitach

Piesze wycieczki w Dolomitach

Dopóki nogi noszą, trzeba próbować... nawet, jeśli czasem strach zagląda w oczy... O wycieczkach w Dolomity opowiada Barbara Górecka

Dziękujemy, prosimy o więcej

Dziękujemy za pozytywną ocenę Otwartego Przewodnika Krajoznawczego po remoncie. I cały czas prosimy o wskazówki, jak się możemy ulepszać i rozwijać...

czekamy na Twoją opinię!
Przeczytaj także...

Pale di San Martino. W koronie Dolomitów

autor: Adam Gąsior

Szczególnie malownicze są trasy w Parku Narodowym Pale di San Martino. Pasmo tutejsze nazywane jest często Koroną Dolomitów, a centralnym punktem wypadowym jest miasteczko San Martino di Castrozza.

Val di San Nicolo. Pod skalnymi ścianami

autor: Barbara Górecka

Val di San Nicolo to dość długa dolina boczna odchodząca na wschód od Val di Fassa w Dolomitach. Są tu dobre punkty wypadowe na niezbyt trudne ale długie wycieczki w rejon podgrupy Dolomiti Fassani, która zaliczana jest do królestwa Marmolady.

Arabba. Dla koneserów: smak na Mrmoladę

autor: Krystyna Jełowicka

Na groźnie wyglądający z dołu szczyt Porta Vescovo (2478 m n.p.m.) dostaniemy się nowoczesną kolejką linową. Panoramiczna, dwupoziomowa restauracja na grani nęci zapachem smakołyków. Gdy wieje, miło jest rozgrzać się w niej przed zjazdem.

Roda di Vaél. Kręte ścieżki pod skalną ścianą

autor: Barbara Górecka

Roda di Vaél po niemiecku nazywa się Rotwand. Ważne to, bo mapy są dwujęzyczne. Przepiękny szczyt jest bardzo popularny wśród turystów i wspinaczy, można też trawersować go atrakcyjnymi drogami. Otoczenie robi ogromne wrażenie.

Przeczytaj także...

Pale di San Martino. W koronie Dolomitów

autor: Adam Gąsior

Szczególnie malownicze są trasy w Parku Narodowym Pale di San Martino. Pasmo tutejsze nazywane jest często Koroną Dolomitów, a centralnym punktem wypadowym jest miasteczko San Martino di Castrozza.

Val di San Nicolo. Pod skalnymi ścianami

autor: Barbara Górecka

Val di San Nicolo to dość długa dolina boczna odchodząca na wschód od Val di Fassa w Dolomitach. Są tu dobre punkty wypadowe na niezbyt trudne ale długie wycieczki w rejon podgrupy Dolomiti Fassani, która zaliczana jest do królestwa Marmolady.

Arabba. Dla koneserów: smak na Mrmoladę

autor: Krystyna Jełowicka

Na groźnie wyglądający z dołu szczyt Porta Vescovo (2478 m n.p.m.) dostaniemy się nowoczesną kolejką linową. Panoramiczna, dwupoziomowa restauracja na grani nęci zapachem smakołyków. Gdy wieje, miło jest rozgrzać się w niej przed zjazdem.

Roda di Vaél. Kręte ścieżki pod skalną ścianą

autor: Barbara Górecka

Roda di Vaél po niemiecku nazywa się Rotwand. Ważne to, bo mapy są dwujęzyczne. Przepiękny szczyt jest bardzo popularny wśród turystów i wspinaczy, można też trawersować go atrakcyjnymi drogami. Otoczenie robi ogromne wrażenie.

Zamknij