Kamieniuki
Na święta do Dziadka Mroza

Dziadek Mróz – w krajach poradzieckich odpowiednik Świętego Mikołaja – przyjmuje gości codziennie. Najpierw, pukając do bramy, muszą poprosić po rosyjsku o wpuszczenie. Potem trzeba wejść do drewnianego domu i znowu głośno poprosić, tym razem – aby gospodarz zechciał wyjść do gości.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
lub na Google+
fot: Cezary Rudziński
Kamieniuki. Na święta do Dziadka Mroza
Długo prosić nie trzeba. Otwierają się drzwi z małymi szybkami i pojawia Dziadek Mróz. W zimie w długim czerwonym kaftanie, spod połów którego widać ciepłe filcowe buty – słynne walonki. I w znanej wszystkim czerwonej czapce z pomponem.
  • Kamieniuki. Na święta do Dziadka Mroza
  • Kamieniuki. Na święta do Dziadka Mroza
  • Kamieniuki. Na święta do Dziadka Mroza
  • Kamieniuki. Na święta do Dziadka Mroza
  • Kamieniuki. Na święta do Dziadka Mroza
  • Kamieniuki. Na święta do Dziadka Mroza
  • Kamieniuki. Na święta do Dziadka Mroza
  • Kamieniuki. Na święta do Dziadka Mroza
  • Kamieniuki. Na święta do Dziadka Mroza
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Na 15-hektarowej polanie w południowej części Puszczy Białowieskiej, po białoruskiej stronie, w pobliżu jej administracyjnego centrum – wsi Kamieniuki, znajduje się jedna z największych tutejszych atrakcji: Gospodarstwo Dziadka Mroza. 

Otoczone drewnianym płotem jak palisadą, z masywnymi, pięknie zdobionymi drewnianymi wrotami „strzeżonymi” przez postacie z bajek, przyciąga tysiące turystów. Najmłodsi mogą tu zobaczyć postacie, o których  często słyszą, zaś z gospodarzem i jego wnuczką Snieguroczką – Śnieżynką mogą porozmawiać, a nawet otrzymać prezent, lub pooglądać wyrzeźbione w drewnie postacie z legend i bajek, ewentualnie poszaleć na przeznaczonym dla nich placu zabaw.

Dorośli mogą natomiast kupić pamiątki lub coś zjeść – przede wszystkim pyszne białoruskie bliny z masłem, miodem, konfiturami z żurawin lub sadłem topionym z cebulą albo szaszłyk z jelenia. No i wypić jedną z herbat z puszczańskich ziół, a jak ktoś woli tradycyjną – czarną, to i taka jest do dyspozycji. Nie odejdą rozczarowani również amatorzy – oczywiście w rozsądnych dawkach – mocniejszych trunków. Ja jadłem smakowity jeleni szaszłyk z czarnym chlebem popijając puszczańskim samogonem, do herbaty natomiast bliny z żurawinami. Wieczorem, na świeżym, mroźnym grudniowym powietrzu znakomicie to ogrzało i wzmocniło organizm.

Dziadek Mróz – w krajach poradzieckich odpowiednik Świętego Mikołaja –  przyjmuje gości codziennie, przez cały rok. Od otwarcia tego obiektu w dniu 25 grudnia 2003 r. odwiedziły go już niezliczone tłumy gości z niemal stu krajów świata. W zimowe soboty i niedziele przyjeżdża ich po kilka (nawet do ośmiu) tysięcy. Ale najpierw, pukając do bramy, muszą poprosić po rosyjsku o wpuszczenie. Gdy wrota się otworzą, mogą wejść i skierować się prosto do drewnianego piętrowego domu z gankiem i balkonem, nazywanego przez niektórych pałacem. Przed nim znowu głośno trzeba poprosić, tym razem – aby gospodarz zechciał wyjść do gości.

Długo prosić nie trzeba. Otwierają się drzwi z małymi szybkami i pojawia Dziadek Mróz. W zimie w długim czerwonym kaftanie, spod połów którego widać ciepłe filcowe buty – słynne walonki. I w znanej wszystkim czerwonej czapce z pomponem. W innych porach roku natomiast, w zależności od temperatury, występuje w jasnej haftowanej i przepasanej kolorową, ludową taśmą bluzie do połowy ud oraz lnianych spodniach wpuszczonych w wysokie filcowe buty. Lub w zgrzebnej, długiej chłopskiej koszuli i portkach oraz brzozowych łapciach. Oczywiście w słomkowym zwykłym, lub ozdobnym kapeluszu. No i zawsze z długą niemal do pasa białą brodą z wąsami.

Gospodarz pyta skąd goście przybyli, rozmawia z nimi, a przede wszystkim pozwala się fotografować sam, ze Śnieżynką – tylko w zimie, bo w lecie wyjeżdża ona na daleką północ aby nie roztopić się w słońcu. To jest jednak tylko najważniejszy, ale nie jedyny punkt programu pobytu w tym miejscu. Naprzeciwko, w odległości kilkunastu metrów od domu Dziadka Mroza, stoi domek Śnieżynki. Z biegnącym dookoła gankiem, ozdobnymi drzwiami i oknami, przez szybki których można zaglądać do wewnątrz i zobaczyć łóżko z siedmioma poduszkami, inne sprzęty.

Czytaj dalej - strony: 1 2
Dodano: 21 grudnia 2010; Aktualizacja 18 kwietnia 2012;
 

Komentarze: brak

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Zobacz, gdzie to jest

Napiszmy razem przewodnik

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia

Jak Wam się podoba?

Co Ci się podoba w Otwartym Przewodniku? Co denerwuje, drażni, przeszkadza? Jakie elementy rozwinąć, by było jeszcze ciekawiej?

Czekamy na Twoją opinię...
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!

Ta strona używa cookies. Można zmienić ich ustawienia w przeglądarce. Dowiedz się więcej o naszej Polityce Cookies

..

Zamknij

Zamknij