Namib
Na tej pustyni nie sposób się nudzić

Pustynia, wbrew powszechnemu przekonaniu, pełna jest życia. Zwierzęta i nikłe rośliny żywią się mgłą z zimnego frontu Benguelskiego. Deszcze tam nie padają...
Tagi: ,
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Katarzyna Pąk
Namib. Na tej pustyni nie sposób się nudzić
Turyści przesiądą się w wysokie terenowe auta, by przekonać się osobiście o wschodzie słońca, czy kolory w folderach nie były przekłamane.
  • Namib. Na tej pustyni nie sposób się nudzić
  • Namib. Na tej pustyni nie sposób się nudzić
  • Namib. Na tej pustyni nie sposób się nudzić
  • Namib. Na tej pustyni nie sposób się nudzić
  • Namib. Na tej pustyni nie sposób się nudzić
  • Namib. Na tej pustyni nie sposób się nudzić
  • Namib. Na tej pustyni nie sposób się nudzić
  • Namib. Na tej pustyni nie sposób się nudzić
  • Namib. Na tej pustyni nie sposób się nudzić
  • Namib. Na tej pustyni nie sposób się nudzić
  • Namib. Na tej pustyni nie sposób się nudzić
  • Namib. Na tej pustyni nie sposób się nudzić
  • Namib. Na tej pustyni nie sposób się nudzić
  • Namib. Na tej pustyni nie sposób się nudzić
  • Namib. Na tej pustyni nie sposób się nudzić
  • Namib. Na tej pustyni nie sposób się nudzić
  • Namib. Na tej pustyni nie sposób się nudzić
  • Namib. Na tej pustyni nie sposób się nudzić
  • Namib. Na tej pustyni nie sposób się nudzić

Pustynia – niby każda taka sama, ale jednak… zdjęcia pstrykają się same. Pustynia Namib jest tak fotogeniczna, że nie trzeba ani specjalnego aparatu, ani fotograficznych umiejętności.

Wietrzeje już 80 milinów lat. Zmienia się co kilkanaście kilometrów. Nie nudzi się przez niemal pięć tysięcy kilometrów jazdy po namibijskich szutrach. Masyw rozsypuje się na skały, niczym wielkie krowie placki, na rumosz skalny, na skiby – niczym świeżo zaoranego pola – na wydmy, zwielokrotnionej wielkości – jak w Łebie.

Wyścig o wschodzie słońca

Big Daddy to najpopularniejszy erg  o wysokości 325 m n.p.m. Jednak to ten  najbardziej znany w Sossuvlei o czerwonym kolorze niezmiennie budzi podziw turystów. Ale najwyższy to Dune 7 – 388 m n.p.m. Turyści atakują  każdego ranka. Gdy o 6. rano otwierają się bramy parku narodowego, rusza peleton samochodów. Szczęśliwcy z napędem 4×4 dotrą do Deadvlei przed świtem – o ile nie zakopią się na ostatnim kilkukilometrowym kawałku. Ci mniej odważni przesiądą się w wysokie terenowe auta, by przekonać się osobiście o wschodzie słońca, czy kolory w folderach nie były przekłamane.

Niestety zdążyć we wszystkie miejsca o świcie się nie uda. Słońce szybko nabiera wysokości i cudowne kontrasty zacierają się.

Nad zimnym morzem

Inne kolory znajdziemy w okolicy Wallvis Bay. To już nadmorskie krajobrazy. Wydmy są ogromne i zmieniają orientację wraz z wiatrem. Objęte ochrona parku narodowego są dostępne za specjalnym zezwoleniem. Można jednak wjechać w zorganizowanych wycieczkach. Dla fanów jazdy po piasku to duża frajda. Spadać z 200 metrowego piaszczystego nawisu. Zimny prąd Benguelski wpłynął na powstanie Pustyni Namib i nadal kształtuje jej charakter. Plażowania nie ma. Woda lodowata, głębina tuż przy brzegu, a wiejące wiatry znoszą statki na Wybrzeże Szkieletowe – to także część Pustyni Namib.

Bartolomeo Diaz postawił w 1487 roku krzyż w imieniu księcia Henryka Żeglarza. Dzisiaj zamiast Portugalczyków krzyż objęły w  posiadanie uchatki, które w kilkutysięcznej kolonii okupują okolice obelisku.

Pod najwyższą górą

Pustynia Namib to także najwyższy szczyt Spitzkoppe. Majestatyczny kolos, widoczny jest już z dystansu 60 km. Wyrasta na pustyni na wysokość 1728 m n.p.m. Podobno granit u podstaw Soitzkoppe liczy 120 milionów lat. Z pewnością późniejsze są naskalne rysunki Buszmenów. Dzisiaj teren ten należy do Damara, którzy prowadza tam camping. Można spać we własnym namiocie pod gwiazdami z dala od cywilizacji. Bez wody bieżącej. Czekać na wschód słońca przechodzący przez skalny most.

Pełno życia na pustyni

Pustynia, wbrew powszechnemu przekonaniu, pełna jest życia. Zwierzęta i nikłe rośliny żywią się mgłą z zimnego frontu Benguelskiego. Deszcze tam nie padają. Oprócz najstarszej rośliny – welwiczji – można zobaczyć zakleszczony w kolcach owoc nara. To pełen witamin przysmak rosnący na pustyni po który wyprawiają się na pustynię antylopy i szakale.

Do codziennego życia w niegościnnych warunkach przystosowały się jaszczurki, gekony i węże… ale to już trzeba większej wiedzy by poznać po znikomych śladach na piasku kogo i gdzie szukać.

Dodano: 19 lipca 2019; Aktualizacja 29 lipca 2019;
 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)

Pisz razem z nami

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij