Moso
Narty i sanki pod czerwoną ścianą

Prawie pionowe ściany zakończone poszarpaną granią zamykają wypłaszczenie, na którym ulokowało się centrum tego skupiska tras narciarskich. W promieniach zachodzącego słońca, zgodnie z nazwą, stają się czerwone.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
lub na Google+
fot: Anna Ochremiak
Moso<img src=
Na Croda Rossa warto zrzucić narty zanim zamkną wyciągi i przypomnieć sobie radość porzuconej w dzieciństwie rozrywki: jazdy na sankach.
  • Moso. Narty i sanki pod czerwoną ścianą
  • Moso. Narty i sanki pod czerwoną ścianą
  • Moso. Narty i sanki pod czerwoną ścianą
  • Moso. Narty i sanki pod czerwoną ścianą
  • Moso. Narty i sanki pod czerwoną ścianą
  • Moso. Narty i sanki pod czerwoną ścianą
  • Moso. Narty i sanki pod czerwoną ścianą
  • Moso. Narty i sanki pod czerwoną ścianą
  • Moso. Narty i sanki pod czerwoną ścianą
  • Moso. Narty i sanki pod czerwoną ścianą

Gondolką z Moso (Moos) niewielkiej wioski położonej w głębi doliny tuż za Sesto, dostaniemy się prawie pod samą skalną ścianę szczytu godziny dziesiątej. Ma on drugą, niegodzinowa nazwę: Croda Rossa (Rotwand).

Rzeczywiście – prawie pionowe ściany zakończone poszarpaną granią zamykają wypłaszczenie, na którym ulokowało się centrum tego skupiska tras narciarskich. W promieniach zachodzącego słońca, zgodnie z nazwą, stają się czerwone.

Pod skalnymi ścianami

Kilka orczyków wyprowadza aż pod same skalne urwy, ale te trasy są łatwe, szerokie, wypoczynkowe. Kiedy rozpoznamy je wszystkie, ruszymy w dół. Ciekawa widokowa trasa czerwona kilkoma wariantami sprowadzi nas do dolnej stacji gondolki. Można też pojechać na skróty. Po drodze znajdziemy odejścia do dwu odcinków tras czarnych, z których jeden stanowi prawdziwe wyzwanie: na długości 720 metrów pokonamy 300 m w pionie. To naprawdę stromo. Jednak doskonale przygotowany, gładki jak stół stok kusi, by rzucić się w przepaść… Odpoczniemy potem na łagodnym zjeździe Signaue. To najnowsza inwestycja ośrodka: półtorakilometrowa trasa z przestronną ośmioosobową gondolką.

Po nartach – na sanki

Na Croda Rossa warto zrzucić narty zanim zamkną wyciągi i przypomnieć sobie radość porzuconej w dzieciństwie rozrywki: jazdy na sankach. Pięciokilometrowy naturalny tor jest codziennie ratrakowany. Zjazd nim spod skalnej ściany aż do doliny jest zupełnie innym przeżyciem niż ślizganie się na mazowieckich wydmach. Gdy hamujemy na ostrych zakrętach śnieg spod butów sypie prosto w twarz, gdy pędzimy na prostej – tylko wiatr gra w uszach. Za trzy euro wypożyczymy sanki na godzinę. To wystarczy na dwa fascynujące zjazdy.

Dodano: 21 września 2009; Aktualizacja 21 września 2009;
 

Poczytaj więcej o okolicy:

Komentarze: brak

Dodaj komentarz
(wymagany, niepublikowany)
Zobacz, gdzie to jest

Napiszmy razem przewodnik

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia

Dziękujemy, prosimy o więcej

Dziękujemy za pozytywną ocenę Otwartego Przewodnika Krajoznawczego po remoncie. I cały czas prosimy o wskazówki, jak się możemy ulepszać i rozwijać...

czekamy na Twoją opinię!
Przeczytaj także...

Monte Elmo. Długie zjazdy pod Hełmem

autor: Anna Ochremiak

W pobliżu górnej stacji kolejki jest gwarnie, bo docierają tu w swoim czasie wszyscy, którzy na dziś wybrali stoki z widokiem na skalny zegar. W sumie jest tu 20 kilometrów tras z długimi, prawie pięciokilometrowymi zjazdami.

Peio. Po nartach prosto do termalnych wód

autor: Krystyna Jełowicka

Kameralny ośrodek z 13 km tras narciarskich o wszystkich stopniach trudności rozciąga się nad Peio Fonti (1400 m n.p.m.). Korzystają z niego głównie rodziny z dziećmi oraz ci, którzy szukają na nartach ciszy i spokoju.

Passo Tonale. Paradiso, czyli raj dla narciarzy

autor: Krystyna Jełowicka

Prawdziwym rajem jest trzykilometrowa trasa Paradiso, opadająca stromo spod jęzora lodowca Presena. Na lodowcowy próg (Passo Paradiso 2685 m n p.m.) można wyjechać z przełęczy nowoczesną gondolą. W górę lodowca dostaniemy się stąd wyciągiem krzesełkowym, a dalej orczykami.

Ponte di Legno. Magia tras dla koneserów

autor: Krystyna Jełowicka

Kilka lat temu niewielki ośrodek połączyła z przełęczą Passo Tonale kolej gondolowa Do tego czasu, głównie za sprawą skomplikowanego dojazdu i trudnych tras, których tu nie brakuje, ośrodek był uznawany za ten dla koneserów.

Przeczytaj także...

Monte Elmo. Długie zjazdy pod Hełmem

autor: Anna Ochremiak

W pobliżu górnej stacji kolejki jest gwarnie, bo docierają tu w swoim czasie wszyscy, którzy na dziś wybrali stoki z widokiem na skalny zegar. W sumie jest tu 20 kilometrów tras z długimi, prawie pięciokilometrowymi zjazdami.

Peio. Po nartach prosto do termalnych wód

autor: Krystyna Jełowicka

Kameralny ośrodek z 13 km tras narciarskich o wszystkich stopniach trudności rozciąga się nad Peio Fonti (1400 m n.p.m.). Korzystają z niego głównie rodziny z dziećmi oraz ci, którzy szukają na nartach ciszy i spokoju.

Passo Tonale. Paradiso, czyli raj dla narciarzy

autor: Krystyna Jełowicka

Prawdziwym rajem jest trzykilometrowa trasa Paradiso, opadająca stromo spod jęzora lodowca Presena. Na lodowcowy próg (Passo Paradiso 2685 m n p.m.) można wyjechać z przełęczy nowoczesną gondolą. W górę lodowca dostaniemy się stąd wyciągiem krzesełkowym, a dalej orczykami.

Ponte di Legno. Magia tras dla koneserów

autor: Krystyna Jełowicka

Kilka lat temu niewielki ośrodek połączyła z przełęczą Passo Tonale kolej gondolowa Do tego czasu, głównie za sprawą skomplikowanego dojazdu i trudnych tras, których tu nie brakuje, ośrodek był uznawany za ten dla koneserów.

Zamknij