Kijów
Neogotyk nad Dnieprem

o tym, że jest to także świątynią, a nie tylko sala koncertowa z doskonała akustyką, przypomina zaledwie kilka obrazów o tematyce religijnej. I stare, drewniane, rzeźbione konfesjonały po obu stronach wejścia.
Tagi: ,
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Cezary Rudziński
Kijów. Neogotyk nad Dnieprem
  • Kijów. Neogotyk nad Dnieprem
  • Kijów. Neogotyk nad Dnieprem
  • Kijów. Neogotyk nad Dnieprem
  • Kijów. Neogotyk nad Dnieprem
  • Kijów. Neogotyk nad Dnieprem
  • Kijów. Neogotyk nad Dnieprem
  • Kijów. Neogotyk nad Dnieprem
  • Kijów. Neogotyk nad Dnieprem
  • Kijów. Neogotyk nad Dnieprem
  • Kijów. Neogotyk nad Dnieprem

Jedną z najciekawszych świątyń, jakimi szczyci się Kijów, jest katolicki kościół p.w. św. Mikołaja.

Trzeci w kolejności, największy i nadal stanowiący przedmiot sporu między kościołem z jednej, a władzami – zwłaszcza Ministerstwem Kultury Ukrainy. Zanim jednak napiszę o nim, za konieczne uważam przypomnienie jego poprzedników.

Jak przekonano cara Aleksandra I

Pierwszy kościół katolicki, pod wezwaniem św. Mikołaja, w największym mieście prawosławnej Ukrainy, stał na Pieczersku, w dzielnicy oddalonej wówczas od historycznego centrum gubernialnego wówczas miasta. Niewiele udało mi się dowiedzieć na jego temat, gdyż nie istnieje od połowy XIX w. Poza tym, że był niewielki, a katolicka społeczność, głównie polska, była wówczas liczna, stanowiąc sporą mniejszość w mieście po Rosjanach i Żydach. A w jego okolicach mieszkało wielu polskich ziemian. Nie mieszcząc się, zwłaszcza w dni świąteczne, w istniejącej świątyni, katolicy dosyć długo zabiegali o zezwolenie na budowę nowego, dużego kościoła. Zarówno władze kraju jak i miasta, nie mówiąc już o rosyjskiej prawosławnej Cerkwi nie tolerującej konkurencji, stawiały jednak temu skuteczny opór.

Polacy wykorzystali więc wizytę w Kijowie cara Aleksandra I (1777-1825) tytułującego się także królem Polski. Podobno argumentem, który zdecydował o jego pozytywnej decyzji, była obietnica, że nowa świątynia otrzyma wezwanie jego patrona, św. Aleksandra. Znaleziono znakomite miejsce, na skłonie wzgórza sąsiadującego z Włodzimierską Górką (Wołoymyrśka hirka), między pryncypialną ulicą – Chreszczatykiem i stojącym nieco wyżej Monastyrem Michajłowskim „O Złotych kopułach” oraz pobliskim Soborem Sofijskim. Budowa w stylu klasycystycznym rozpoczęła się, głównie dzięki wsparciu polskich ziemian, w roku 1817. Ale z braku środków oraz przeszkód administracyjnych zakończyła dopiero w roku 1842.

Wołowski czy Horodecki

Wkrótce okazało się, że zachowany do naszych czasów, chociaż komuniści zamienili go m.in. w planetarium kościół, a obecnie katolicka katedra, jest także za mały, jak na potrzeby 40 tys. wiernych. Starania o zgodę na wzniesienie kolejnego, też trwały długo, ale i one zakończyły się sukcesem. Znaleziono miejsce dosyć odległe od ścisłego centrum, w dzielnicy handlowej, przy ruchliwej także wówczas i prowadzącej do Chreszczatyku ulicy, obecnie Wełykoj Wasilkiwśkoj (uprzednio Czerwonoarmijśkoj) 77. W roku 1899 rozpoczęła się, po zebraniu imponującej na ówczesne czasy kwoty pół miliona rubli, trwająca 10 lat jego budowa.

Czytaj dalej - strony: 1 2 3
 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)

Pisz razem z nami

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij