Poznań
Nie taki Bamber straszny…

Dlatego też władze Poznania zdecydowały się osadzić tu przybyszów z odległej Frankonii – dziś jest to północna część niemieckiego landu Bawaria. Większość z nich pochodziła z najbliższych okolic miasta Bamberg – i stąd właśnie nazwa przybyszów.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Rafał Jankowiak
Poznań. Nie taki Bamber straszny…
Strój ludowy to przejęty przez polskie wieśniaczki ubiór z Bambergu. Najważniejszą pamiątką jest Studzienka Bamberki, stojąca od niemal 100 lat na Starym Rynku, a ufundowana przez rodzinę Goldernigów ? również Bambrów.
  • Poznań. Nie taki Bamber straszny…
  • Poznań. Nie taki Bamber straszny…
  • Poznań. Nie taki Bamber straszny…
  • Poznań. Nie taki Bamber straszny…
  • Poznań. Nie taki Bamber straszny…
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Wystarczy otworzyć Słownik Języka Polskiego, aby dowiedzieć się, iż bamber to prosty chłop, rolnik, chłopek-roztropek, czasem wręcz prostak. Z drugiej strony: w międzywojniu nazywano tak bogatego gospodarza. A kim jest Bamber pisany przez duże ?B?? 

Musimy cofnąć się ponad 300 lat. Rozpoczyna się wiek XVIII. Poznań i Wielkopolskę pustoszą wówczas wojny, epidemie, powodzie. Wiele miejscowości jest opuszczonych ? w Dębcu (dziś to już dzielnica Poznania) nie przeżył nikt, w sąsiednim Luboniu ? jedna stara kobieta z dzieckiem. W tamtym czasie wiele z podmiejskich wsi (dziś niemal wszystkie z nich są już częściami Poznania) było własnością miejską; zatem spadek liczby mieszkańców oznaczał dla miasta spadek ściąganych podatków.

Dlatego też władze Poznania, z pomocą biskupa Krzysztofa Szembka, zdecydowały się osadzić tu przybyszów z odległej Frankonii ? dziś jest to północna część niemieckiego landu Bawaria. Większość z nich pochodziła z najbliższych okolic miasta Bamberg ? i stąd właśnie nazwa przybyszów. W samej Frankonii ? pomimo wysokiej kultury rolnej ? żyli oni bardzo biednie; wynikało to z obowiązującego tam prawa, które zakazywało podziału gospodarstwa między dzieci. Zatem mieszkańcy Bambergu chętnie skorzystali z zaproszenia i osiedlili się na wyludnionych obszarach wokół ówczesnego Poznania, gdzie ziemi uprawnej było znacznie więcej.

Pierwszymi wsiami zasiedlonymi przez Bambrów były Luboń (od 1719 r.), Dębiec i Bonin (1730 r.). Później zagospodarowali się również na Ratajach, Górczynie, Wildzie i Jeżycach (te wszystkie należą dziś do miasta) oraz w do dziś podpoznańskich miejscowościach: Czapurach i Wiórku. Według różnych szacunków, w ciągu nieco ponad trzech lat osadnictwa do Poznania przybyło około 100?120 rodzin, między 500 a 600 osób. Wkrótce mianem ?Bambrów? zaczęto nazywać wszystkich osadników z Rzeszy, nie tylko z okolic Bambergu.

Nowi gospodarze uzyskali od miasta bardzo dobre warunki: za uprawianą ziemię płacili czynsz (byli zatem pierwszymi chłopami w Rzeczypospolitej, którzy nie podlegali pańszczyźnie!), otrzymywali drewno na budowę lub remont domów, ziarno na pierwszy zasiew i zniżki w czynszu do czasu pełnego zagospodarowania się. Bambrzy szybko włączyli się w codzienne polskie życie ? jako katolicy (taki był warunek ich osiedlenia się w Polsce ? po nakazie Augusta II Mocnego z 1710 r.) chodzili na polsko-łacińskie msze, wysyłali swoje dzieci do całkowicie polskiej szkoły… Ulegli zatem dość szybkiej polonizacji.

Co zostało do dziś w Poznaniu po gościach z Frankonii? Wbrew pozorom ? całkiem sporo. Liczne domy, budynki gospodarcze, kapliczki przypominają o osadnikach sprzed niemal trzech stuleci. Poziom dzisiejszej wielkopolskiej kultury rolnej to także efekt przyjazdu Niemców. Używany (choć oczywiście nie na co dzień) strój ludowy to przejęty przez polskie wieśniaczki ubiór z Bambergu. Najważniejszą (a dla wielu turystów: jedyną oglądaną) pamiątką jest Studzienka Bamberki, stojąca od niemal 100 lat na Starym Rynku, a ufundowana przez rodzinę Goldernigów ? również Bambrów.

O Frankońskich korzeniach świadczą też do dziś liczne niemieckie nazwiska wielu Poznaniaków: Daierling, Hirsch, Leitgeber, Kayser, Bajerlein, Paetz, Muth… Wielu potomków Bambrów nosi dziś już polskie nazwiska, ale mimo to pamiętają o swych praprzodkach. Autor tych słów jest jednym z nich…

Dodano: 1 grudnia 2010; Aktualizacja 9 marca 2012;

Zajrzyj na te strony:

autor jest członkiem grupy przewodników po Poznaniu VisitPoznan.info

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)

Pisz razem z nami

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij