Karlskrona
Niezdobyta twierdza?

Pewnego październikowego poranka w 1881 roku, podążający do pracy mieszkańcy Karlskrony ujrzeli radziecką łódź podwodną. Pokonała zapory, zwyczajnie wpłynęła do portu. Jak to się stało, po co, dlaczego?
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Małgorzata Raczkowska
Karlskrona. Niezdobyta twierdza?
W 1680 roku król szwedzki Karol XI polecił wybudować tu port wojenny, który umocniłby panowanie Szwecji nad Bałtykiem.
  • Karlskrona. Niezdobyta twierdza?
  • Karlskrona. Niezdobyta twierdza?
  • Karlskrona. Niezdobyta twierdza?
  • Karlskrona. Niezdobyta twierdza?
  • Karlskrona. Niezdobyta twierdza?
  • Karlskrona. Niezdobyta twierdza?
  • Karlskrona. Niezdobyta twierdza?
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Dwa forty strzegą wejścia do portu: w Karlskronie Drottnigskär po lewej i Kungsholm po prawej. Pilnują go tak skutecznie, że  nigdy nie został zdobyty. No, może tylko raz? 

Pewnego październikowego poranka w 1881 roku, podążający do pracy mieszkańcy Karlskrony ujrzeli radziecką łódź podwodną. Pokonała zapory, zwyczajnie wpłynęła do portu. Jak to się stało, po co, dlaczego? Wybuchł skandal, groziła  afera międzynarodowa… Gorące telefony rozgrzewały się do czerwoności. Czy to już wojna? Minęło kilka dni pełnych zabiegów dyplomatycznych, zanim wyjaśniono prowokację. I co się okazało? Nic strasznego, sowieci zabłądzili na morzu po pijaku i utknęli na mieliźnie. A warto pamiętać, że czasy były niebezpieczne. Dwa miesiące później mieliśmy w Polsce stan wojenny. Teraz czołówki gazet i zdjęcia  pokazujące tamto wydarzenie możemy oglądać w muzeum morskim.

W 1680 roku król szwedzki Karol XI (następca Karola X Gustawa, który zalał Rzeczpospolitą Potopem) polecił wybudować tu port wojenny, który umocniłby panowanie Szwecji nad Bałtykiem. Port, który znajdowałby się blisko środka morza, którego tylko południowe brzegi nie były pod kontrolą tego władcy, i port, który nie zamarzałby podczas srogich, XVII-wiecznych zim. I nazwał go własnym imieniem: Korona Karola.

Wokół portu powstało wojskowe miasto. I taki charakter zachowało aż do 1998 roku. Praktycznie było niedostępne dla turystów spoza Szwecji, a na poruszanie się nawet w okolicach cudzoziemcy musieli zdobyć specjalne pozwolenie. Otwarcie wojennej twierdzy dla turystów przyspieszyły dwa wydarzenia.  W 1996 roku Szwecja weszła do Unii Europejskiej a w 1998 roku wpisano Karlskronę  na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO.

Budowane przez ponad trzysta lat fortyfikacje do dziś służą wojsku, a w stoczni tętni życie: trwa produkcja dla współczesnego wojska. Dla turystów ma to dwa praktyczne znaczenia. Znacznej części zabytków z listy UNESCO nie można zwiedzać indywidualnie, a od 8 do 16 nie wolno robić zdjęć stoczni, nawet zza płotu. Wydaje się to dziwne, bo widok przed i po 16 niczym się nie różni.

Warto wiedzieć

Fortyfikacje można oglądać jedynie w zorganizowanych grupach, poruszając się statkiem między wyspami. Podczas czterogodzinnego rejsu z piknikiem, zobaczymy wszystkie ważniejsze obiekty. Wycieczki organizuje miejskie biuro turystyczne (Turistbyr?), które znajduje się w rynku.

Zajrzyj na te strony:

Komentarze: 1

    Comen, 3 lipca 2016 @ 23:53

    Incydent miał miejsce w 1981 roku ale łódź do portu nie wpłynęła i raczej nie widzieli jej przechodnie idący do pracy. Statek podwodny trafił na podwodne skały koło wysepki Torumskar na wschód od Karlskrony. Do dziś jest tam pamiątkowy znak.

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Doceniają nas!

 

Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników Globtroter wyróżniło Otwarty Przewodnik Krajoznawczy nagrodą
za najciekawsze publikacje turystyczne w 2019 r.

Cieszymy się!

 

Pisz razem z nami

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij