Tirano
Nostalgiczny urok autentyczności

Spodobała mi się ta staroć, ten klimat autentyczności wąskich, zakręcających uliczek. Trochę bezładu, trochę ruin, trochę niziutkich przejść pod i między kamienicami, prowadzących na podwórka. Spodobała mi się omszałość starych tynków, być może pamiętająca pierwsze ich malowanie.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
lub na Google+
fot: Halina Puławska
Tirano. Nostalgiczny urok autentyczności
Obok stareńkich z wyglądu kamienic, często z kamiennego budulca, ozdobionych niejednokrotnie malowanymi napisami świadczącymi o ich przeznaczeniu, stoją gmachy odnowione, oczyszczone, przeznaczone na urzędy, hotele czy restauracje. Kute bramy, mury wzdłuż ulic - chowają wewnątrz ogrody.
  • Tirano. Nostalgiczny urok autentyczności
  • Tirano. Nostalgiczny urok autentyczności
  • Tirano. Nostalgiczny urok autentyczności
  • Tirano. Nostalgiczny urok autentyczności
  • Tirano. Nostalgiczny urok autentyczności
  • Tirano. Nostalgiczny urok autentyczności
  • Tirano. Nostalgiczny urok autentyczności
  • Tirano. Nostalgiczny urok autentyczności
  • Tirano. Nostalgiczny urok autentyczności
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Wpadłam do Tirano jak na wierzchowcu. Tyle tylko, że nie miałam komfortu powolnego  wjazdu stępa. Wjazd był i nagły i niespodziewany i błyskawiczny.

Z rozległego krajobrazu zielonych dolin Poschiavo i Valtellina, pociąg – niczym tramwaj – wtoczył się do miasta ulicą Helwecką (Via Elvezia) i przeciął plac przed Bazyliką Madonny di Tirano, od którego przedłużeniem Via  Elvezia jest ulica Włoch (Viale Italia). I stop. I peron dworca Kolei Retyckiej we włoskim Tirano. Niewiele mogę powiedzieć o tym lombardzkim miasteczku położonym tuż tuż przy granicy szwajcarskiej w dolinie Valtellina, w którą niby jęzorem wkroczyło szwajcarskie terytorium. Ogromna dolina Valtellina (po niemiecku Veltlin) jest doliną lodowcową, przez którą przepływa rzeka Adda oddzielając masyw Bernina od Alp Bergamskich, a  szczyty tych gór szarpią horyzont dookoła i doliny i miasta.

Skierowałam się ku najstarszej części miasteczka, z mapką uzyskaną w informacji turystycznej, w budynku dworca kolei włoskich FS, stojącym prostopadle do budynku dworca kolei retyckiej. Czworokątny plac stacyjny wypełnia nowoczesna fontanna. Dalej, wyłożoną kostką uliczką dochodzi się do Placu Marinoni, z którego Via Italia wychodzi jako Via della Republica, przecinając rzekę mostem Risorgimento (Zjednoczenie). To szwajcarsko-włoska droga szybkiego ruchu. Gdy ją miniemy, czeka już na wędrowca stare miasto, do którego wkraczamy kamiennym mostem dla pieszych, przez bramę Poschiavo. Malownicze jest nabrzeże rzeki. Kamienne, wysokie, ujmuje w karby jej wartki nurt, toczący się skosem przez miasto, z północnego wschodu na południowy zachód. Najstarsze historycznie Tirano rozłożyło się po lewej stronie rzeki.

Otoczone niegdyś fortyfikacjami, zbudowanymi w końcu XV wieku przez księcia Mediolanu Lodowico II Moro, zachowało ich fragmenty obudowane domami i kamienne bramy: jedna na Mediolan (Porta Milanese, zdjęcie pierwsze w galerii), druga na Bormio (Porta Bormina drugie zdjęcie w galerii), mają  średniowieczny charakter. Przechodząc pod nimi widzę szerokość muru fortyfikacyjnego, zbudowanego z podwójnych ścian. W bramie mediolańskiej stoi wanna, w której kobiety płukały pranie. Takich wanien jest w historycznym Tirano kilka. Trzecia brama – Brama na Poschiavo znajduje się w wieży przy nabrzeżu rzeki. Kto miał do niej klucze, był władcą regionu.

Czytaj dalej - strony: 1 2
 

Komentarze: brak

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Zobacz, gdzie to jest

Napiszmy razem przewodnik

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
ARTYKUŁ NALEŻY DO CYKLU Pociągiem przez Alpy szwajcarskie

Pociągiem przez Alpy szwajcarskie

Znajomość ze Szwajcarią zawarłam podróżując po niej pociągiem. Start o świcie, powrót po zmierzchu – opowiada Halina Puławska

Jak Wam się podoba?

Co Ci się podoba w Otwartym Przewodniku? Co denerwuje, drażni, przeszkadza? Jakie elementy rozwinąć, by było jeszcze ciekawiej?

Czekamy na Twoją opinię...
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!

Ta strona używa cookies. Można zmienić ich ustawienia w przeglądarce. Dowiedz się więcej o naszej Polityce Cookies

..

Zamknij

Zamknij