Kijów
Nowe trasy widokowe nad Dnieprem

To najbardziej zielona stolica w Europie, gdyż w żadnej innej nie ma aż tylu parków, skwerów. W granicach miasta jest nawet Puszcza Wodica, przez którą jeżdżą tramwaje. Ostatnią nowością w zielonym pejzażu miasta są trasy widokowe.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Cezary Rudziński
Kijów. Nowe trasy widokowe nad Dnieprem
Kijów położony jest na dwu brzegach Dniepru. Stara część na wysokim prawym, o bardzo zróżnicowanej powierzchni, pełnej wzgórz i wzgórków, ostrych zjazdów oraz dawnych wąwozów i jarów.
  • Kijów. Nowe trasy widokowe nad Dnieprem
  • Kijów. Nowe trasy widokowe nad Dnieprem
  • Kijów. Nowe trasy widokowe nad Dnieprem
  • Kijów. Nowe trasy widokowe nad Dnieprem
  • Kijów. Nowe trasy widokowe nad Dnieprem
  • Kijów. Nowe trasy widokowe nad Dnieprem
  • Kijów. Nowe trasy widokowe nad Dnieprem
  • Kijów. Nowe trasy widokowe nad Dnieprem
  • Kijów. Nowe trasy widokowe nad Dnieprem
  • Kijów. Nowe trasy widokowe nad Dnieprem
  • Kijów. Nowe trasy widokowe nad Dnieprem
  • Kijów. Nowe trasy widokowe nad Dnieprem
  • Kijów. Nowe trasy widokowe nad Dnieprem
  • Kijów. Nowe trasy widokowe nad Dnieprem
  • Kijów. Nowe trasy widokowe nad Dnieprem
  • Kijów. Nowe trasy widokowe nad Dnieprem
  • Kijów. Nowe trasy widokowe nad Dnieprem

Trzy lata w liczącym grubo ponad 15 wieków „Mieście złotych kopuł”, a tyle ma Kijów, to mniej niż mgnienie. A niemal tyle upłynęło od mojego poprzedniego w nim pobytu.

Kijów to oficjalnie niespełna trzymilionowa, w rzeczywistości sporo ludniejsza, bo nie wszyscy są zameldowani, ukraińska stolica nad Dnieprem. Najbardziej zielona w Europie, gdyż w żadnej innej nie ma aż tylu parków, skwerów. W granicach miasta jest nawet Puszcza Wodica, przez którą jeżdżą tramwaje.

Powstają kolejne scieżki

Ostatnią nowością w zielonym pejzażu miasta są trasy widokowe, a ściślej kontynuacja ich ciągu. Kijów położony jest na dwu brzegach Dniepru. Stara część na wysokim prawym, o bardzo zróżnicowanej powierzchni, pełnej wzgórz i wzgórków, ostrych zjazdów oraz dawnych wąwozów i jarów. Poruszanie się po wielu ulicach, to jazda lub chodzenie raz w górę, raz w dół, niekiedy po kilka razy na odcinkach stumetrowych.

Nowsza część stolicy, głównie mieszkaniowo-przemysłowa, rozciąga się na lewym płaskim brzegu rzeki, na który turyści raczej nie zaglądają, bo nie ma po co. Szczyty naddnieprzańskich wzgórz ciągnących się z północnego zachodu na południowy wschód zajmują tereny zielone, głównie parki. I są na nich, lub powstają dalsze, trasy widokowe. Najstarsza, na zapleczu kamienic przy ul. Wełykoj Wołodymirśkoj, zbudowana została kilka lat temu na linii średniowiecznych obwałowań. I pięknie zagospodarowana ciągiem placów zabaw dla dzieci oraz, poza widokami na Podół i Dniepr, licznymi miejscami wypoczynkowymi.

Świat dziecięcych fantazji

Używam ukraińskiej nazwy nisko położonej, naddnieprzańskiej dzielnicy Podół, w średniowieczu samodzielnego miasta, chociaż część autorów polskich przewodników nazywa ją Padołem. Uważam jednak, że oryginalna lepiej brzmi i kojarzy się z polskim podołem, czy podołkiem, niż trochę ponuro brzmiącym „na tym łez padole”. Te miejsca wypoczynkowe, to zdobione ceramicznymi mozaikami różne stwory pobudzające fantazję dzieci. Jakieś smoki, słoniki, ryby, wielkie ślimaki, ławeczki w ich „paszczach”, a także figurki dzieci siedzących na wysokich stosach ceramicznych poduszek i grających na trąbach.

Niestety, czas robi swoje, a brak ich konserwacji widać w wielu miejscach. Nie ma już niektórych figurek, rażą odłupane fragmenty ceramicznej mozaiki. Trasa ta, częściowo już zawłaszczona i ogrodzona przez przylegające do niej bogate kamienice, ciągnie się aż do wspomnianych fundamentów cerkwi Dziesiatynnej i stojącej w jej pobliżu barokowej perełki, cerkwi św. Andrzeja. Góruje ona na najdalej na północ wysuniętym szczycie Wołodymirśkoj Hirki (Górki św. Włodzimierza). Słynny włoski architekt Francesco Bartolomeo Rastrelli w służbie carów wzniósł ją w latach 1747-1753 na specjalnych słupach wzmacniających niestabilny, lessowy grunt.

Na Włodzimierskiej Górce

Później był on dodatkowo wzmacniany, a kilka lat temu nie tylko mnie zaszokowało wycięcie oraz wykarczowanie korzeni starych drzew porastających od strony wschodniej ten wzgórek. Okazało się jednak, że korzenie destabilizują grunt, który trzeba było wzmocnić specjalnymi „zastrzykami”. Golizna zbocza porośniętego krótko strzyżoną trawą trochę razi tych, którzy pamiętają tutejsze drzewa, ale zabytek uratowano. A drzew i krzewów na Górce nie brakuje.

Czytaj dalej - strony: 1 2
 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)

Pisz razem z nami

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij