Olympos
Na plażę wśród starożytnych ruin

W kolejce do kasy ogarnęło mnie dziwne uczucie – ja idę tam zwiedzać wiekowe ruiny, a obok mnie stoją ludzie w kostiumach, niosący akcesoria plażowe. Ale fakt, nie tylko w Olympos można plażować wśród kamieni, po których w pierwszym wieku naszej ery chadzali Rzymianie.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
lub na Google+
fot: Anna Zaborska
Olympos. Na plażę wśród starożytnych ruin
To bardzo ładny widok – plaża położona jest w niewielkiej zatoce, z górami w tle.
  • Olympos. Na plażę wśród starożytnych ruin
  • Olympos. Na plażę wśród starożytnych ruin
  • Olympos. Na plażę wśród starożytnych ruin
  • Olympos. Na plażę wśród starożytnych ruin
  • Olympos. Na plażę wśród starożytnych ruin
  • Olympos. Na plażę wśród starożytnych ruin
  • Olympos. Na plażę wśród starożytnych ruin
  • Olympos. Na plażę wśród starożytnych ruin
  • Olympos. Na plażę wśród starożytnych ruin
  • Olympos. Na plażę wśród starożytnych ruin
  • Olympos. Na plażę wśród starożytnych ruin
  • Olympos. Na plażę wśród starożytnych ruin

Nazwa miasta pochodzi od pobliskiej góry, jednego z dwudziestu szczytów o tej samej nazwie na terenie Grecji i Turcji. Może dlatego, aby się jakoś wyróżnić, dziś góra nazywa się Tahtali Dagi?

Zanim doszłam do ruin Olympos na Riwierze Tureckiej zatrzymałam się na lunch w przedziwnym miejscu. Piszę przedziwnym, bo po wypasionych hotelach riwiery tureckiej przeżyłam szok.

Kilometr od plaży

Kadir’s Tree House to hostel, oblegany szczególnie przez młodych obieżyświatów. Goście mogą spać w małych, drewnianych domkach na drzewach lub fikuśnie odmalowanych chatkach. Wszystko zbudowane jest z drewna, udekorowane tym, co znaleziono dookoła. Jakieś amfory, drewniane koła od wozu, deski… Jednym słowem raj dla maniakalnych zbieraczy. Luksusów tu brak, ma to jednak swój niepowtarzalny urok i nie ma co ukrywać – drogo nie jest. A blisko do terenów, gdzie można uprawiać wspinaczkę, canyoning, nie wspominając o urokach aktywności, związanych z morzem.

Spacer wąską ścieżką

Do plaży jest około kilometra. Najpierw trzeba sforsować bramki i kupić bilet. Tak, tak, wstęp jest płatny, ale niewiele. W kolejce do kasy ogarnęło mnie dziwne uczucie – ja idę tam zwiedzać wiekowe ruiny, a obok mnie stoją ludzie w kostiumach, niosący akcesoria plażowe. Ale fakt, nie tylko w Olympos można plażować wśród kamieni, po których w pierwszym wieku naszej ery chadzali Rzymianie. Po wykupieniu biletu czeka nas spacer leśną ścieżką do wiekowych ruin miasta. Są rozciągnięte wzdłuż niewielkiej rzeczki, która po około 500 metrach wpływa do morza. Najpierw mijamy kilka grobów, później pozostałości akropolu, fontanny, bazyliki. Później, także po prawej stronie ścieżki, docieramy do pozostałości potężnych murów. Ich wielkość pokazuje nam, że miasto było bogate i miało znaczenie. Podążając dalej niezbyt szeroką ścieżką, tym razem po lewej stronie możemy oglądać świetnie zachowane kamienne grobowce. Po kilku krokach, w pozostałościach rzymskiej łaźni, kąpią się ludzie. Ale nie dowiedziałam się, czy jest tam jakieś zdrowotne źródełko.

Wylęgarnia żółwi

Spacer kończy się, gdy dojdziemy do brzegu morza. To bardzo ładny widok – plaża położona jest w niewielkiej zatoce, z górami w tle. Jest to jedno z kilku na świecie miejsc, gdzie lęgną się żółwie morskie z gatunku karetta. Nie dane mi było zobaczyć, jak przychodzą na świat. I dobrze, bo po co im w tym przeszkadzać?

Nie dotarłam do Chimery

I żałuję tego bardzo, ale cóż, żar lejący się z nieba i perspektywa godzinnej wędrówki (w jedną stronę!) pod górę skutecznie nas zniechęciła. Co się kryje pod tą tajemniczą nazwą? Jest to miejsce, gdzie płonie gaz, wydobywający się z ziemi. Nie jest w stanie ugasić go ani polewanie wodą, ani przysypywanie piaskiem. O miejscu tym pisał Homer pisał w „Iliadzie”, że jest to „oddech podziemnego potwora”. Jak się domyślacie, najlepiej przyjść tu o zmierzchu, ale wtedy trzeba zanocować w okolicy.

Dodano: 5 października 2017; Aktualizacja 7 października 2017;
 

Komentarze: brak

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Zobacz, gdzie to jest

Napiszmy razem przewodnik

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia

Jak Wam się podoba?

Co Ci się podoba w Otwartym Przewodniku? Co denerwuje, drażni, przeszkadza? Jakie elementy rozwinąć, by było jeszcze ciekawiej?

Czekamy na Twoją opinię...
Obserwuj stronę na Google+
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!

Ta strona używa cookies. Można zmienić ich ustawienia w przeglądarce. Dowiedz się więcej o naszej Polityce Cookies

..

Zamknij

Zamknij