Płock
Zimowy spacerek po wiślanym molo

W pogodny zimowy dzień sterczało sobie z zamarzniętej rzeki. Po pomoście spacerowali emeryci i matki z małymi dziećmi. Pod nim wędkarze wyciągali spod lodu małe rybki. Wokół nich, acz w pewnym oddaleniu, czekały czaple.
Tagi: , ,
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
fot: Małgorzata Raczkowska
Płock. Zimowy spacerek po wiślanym molo
Racje pewnie są podzielone. Ale mnie spacer po pomoście sprawił małą przyjemność. I nie byłam tam sama.
  • Płock. Zimowy spacerek po wiślanym molo
  • Płock. Zimowy spacerek po wiślanym molo
  • Płock. Zimowy spacerek po wiślanym molo
  • Płock. Zimowy spacerek po wiślanym molo
  • Płock. Zimowy spacerek po wiślanym molo
  • Płock. Zimowy spacerek po wiślanym molo
  • Płock. Zimowy spacerek po wiślanym molo
  • Płock. Zimowy spacerek po wiślanym molo
  • Płock. Zimowy spacerek po wiślanym molo
  • Płock. Zimowy spacerek po wiślanym molo
  • Płock. Zimowy spacerek po wiślanym molo
  • Płock. Zimowy spacerek po wiślanym molo
  • Płock. Zimowy spacerek po wiślanym molo
  • Płock. Zimowy spacerek po wiślanym molo
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Po dłuższej, kilkuletniej przerwie odwiedziłam Płock, dlatego tutejsze molo spacerowe na Wiśle zobaczyłam po raz pierwszy. I bardzo mi się spodobało.

W pogodny zimowy dzień sterczało sobie z zamarzniętej rzeki. Po pomoście spacerowali emeryci i matki z małymi dziećmi. Pod nim wędkarze wyciągali spod lodu małe rybki. Wokół nich, acz w pewnym oddaleniu, czekały czaple. Czasem któryś z wędkarzy podrzucił im smakowity kąsek. Tylko restauracja na końcu molo zionęła pustką, co wytłumaczyła byle jaka kartka na drzwiach ? zamknięte.

Płockie molo jest kładką dla pieszych o długości 358 m i jest dostępne dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich. Zlokalizowane jest u podnóża Wzgórza Tumskiego, na prawym brzegu Wisły. Ładny stąd widok na katedrę i pobliskie zabudowania na skarpie. Pomost ciągnie się łukiem równolegle do brzegu odcinając basen powstającego portu jachtowego. Docelowo ma cumować w tutejszej marinie nawet sto jachtów. Teraz, zimą panuje tu pewien nieład?

Wejście na molo, znajduje się poniżej schodów im. Władysława Broniewskiego prowadzących od pomnika tego płockiego poety w dół skarpy wiślanej. Przy wejściu na pomost jest też niewielki parking.

Molo otwarto latem kolejnego 2011 roku. Posadowienie pomostu spacerowego równolegle do linii brzegu rzeki (jedyne takie rozwiązanie w Polsce) miało chronić go przed naporem kry spływającej rzeką. Konstrukcja nie przetrwała jednak próby pierwszej zimy. Nie zwaliła się co prawda, ale została poważnie uszkodzona. Molo zamknięto i otwarto ponownie, po wzmocnieniu, remoncie i osłonięciu falochronem u podstawy wiosną 2012 r.

Szukając informacji o płockim molo znalazłam w internecie wiele narzekań: a że po co, a że drogo (17 mln budowa, 5 mln zł remont i postawienie falochronu), a że ptaki brudzą, a że nikt nie sprząta, a że nikt tam nie chodzi? Racje pewnie są podzielone. Ale mnie spacer po pomoście sprawił małą przyjemność. I nie byłam tam sama.

 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)

Pisz razem z nami

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij