Swietłogorsk
Poniemiecki kurort na bałtyckim klifie

Poniemiecki kurort nad Bałtykiem, kiedyś Rauschen, zachował wiele ze swojego dawnego charakteru, a na każdym kroku widać dbałość o estetykę, ład i porządek, tak jakby – na przekór historii – przetrwały na tym skrawku ziemi.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
lub na Google+
fot: Anna Ochremiak
Swietłogorsk. Poniemiecki kurort na bałtyckim klifie
Tylko rosyjskie szyldy i babuszki w chuścinach sprzedające bursztyn na musztardówki i sok z oblepichy (rokitnik) każą pamiętać, że to nie wschodnie Niemcy a Rosja.
  • Swietłogorsk. Poniemiecki kurort na bałtyckim klifie
  • Swietłogorsk. Poniemiecki kurort na bałtyckim klifie
  • Swietłogorsk. Poniemiecki kurort na bałtyckim klifie
  • Swietłogorsk. Poniemiecki kurort na bałtyckim klifie
  • Swietłogorsk. Poniemiecki kurort na bałtyckim klifie
  • Swietłogorsk. Poniemiecki kurort na bałtyckim klifie
  • Swietłogorsk. Poniemiecki kurort na bałtyckim klifie
  • Swietłogorsk. Poniemiecki kurort na bałtyckim klifie
  • Swietłogorsk. Poniemiecki kurort na bałtyckim klifie
  • Swietłogorsk. Poniemiecki kurort na bałtyckim klifie

Po w sumie niezbyt pięknym i mocno wyzbytym historycznej tożsamości Kaliningradzie krótki spacer po Swietłogorsku pozostawia we mnie jak najlepsze wrażenie. To nic, że jest listopadowe popołudnie i robi się ciemno, to nic, że moczy nas nieprzyjemna mżawka.

Poniemiecki kurort nad Bałtykiem, kiedyś Rauschen, zachował wiele ze swojego dawnego charakteru, a na każdym kroku widać dbałość o estetykę, ład i porządek, tak jakby – na przekór historii – przetrwała ona na tym skrawku ziemi. Tylko rosyjskie szyldy i babuszki w chuścinach sprzedające bursztyn na musztardówki i sok z oblepichy (rokitnik) każą pamiętać, że to nie wschodnie Niemcy a Rosja.

Niemieckie letnisko

Niewielka miejscowość w leży na nadmorskim klifie w odległości około 50 km od Kaliningradu, na półwyspie Sambijskim. Już na początku ubiegłego wieku, a właściwie gdy w 1906 roku zbudowano kolej z Królewca, rozwinęła się w  letnisko, wkrótce najpopularniejsze  w Prusach Wschodnich. II wojna światowa jakoś je ominęła i miasteczko nie zostało zniszczone. A władza radziecka przeznaczyła je na kurort dla prominentnych dostojników. Oszpeciła oczywiście brzydkimi socjalistycznymi konstrukcjami, ale tylko trochę. W centrum miasta znajduje się przedwojenny zakład kąpielowy z basztą wodną – jednym z architektonicznych symboli nie tylko miasteczka, ale i całego Obwodu Kaliningradzkiego. Można ją zobaczyć na okładkach folderów i przewodników, pocztówkach, a nawet na dawnych radzieckich znaczkach pocztowych. Zachowało się wiele przedwojennych domów: drewniane wille w stylu pruskim, szwajcarskim, murowane solidne budynki. Znaczną cześć z nich zajmuje sanatorium wojskowe, wiele porządne pensjonaty. Na skwerku stoi zgrabna pijalnia mineralnych wód.

Efekt społecznej inicjatywy

W niewielkim parku w środku miasta zobaczymy prace Hermana Bracherta (1890-1972), znanego niemieckiego rzeźbiarza, który przez 25 lat żył i pracował w Prusach Wschodnich. W jego letnim domu w wiosce Georgenswalde, teraz Otradnoje (Отрадное) na skraju kurortu otwarto muzeum. Przed kompletnym zniszczeniem i rozbiórką uratowała ten dom akcja społeczna w której zebrano 8 tys. podpisów. To było już w nowej Rosji, po 1991 roku. Muzeum otwarto dwa lata później. Autorstwa Hermana Bracherta jest też kolejny z symboli Swietłogorska – znajdująca się naprzeciwko niewielkiego mola rzeźba „Nimfa”.

Deptakiem wzdłuż plaży

Z wysokiego klifu na plażę można zejść na kilka sposobów. Po szerokich schodach wprost do kolorowego zegara słonecznego, parkową alejką prowadząca zakosami po stromym klifie wąskimi stromymi uliczkami… Jest też winda w wieży, podobna trochę do tej, jaka była u nas kiedyś w Jastrzębiej Górze, ale chwilowo w remoncie – nie działa. Czytałam też o kolejce linowej prowadzącej wprost ze stacji kolejowej nad brzeg, jednak – nie widziałam jej ani na zdjęciach, ani w naturze… czy przegapiłam, czy ją rozebrano – nie wiem. Plaża poniżej klifu ciągnie się przez dwa kilometry. Ponad nią prowadzi betonowa promenada, przy niej drogie restauracje i hotele. Niestety – przyszło mi tu spacerować w listopadowym deszczu. Mogłabym tu wrócić na dłużej, przy sprzyjającej pogodzie.

Warto wiedzieć

Przy alei, prowadzącej z dworca kolejowego znajduje się prawosławna kaplica – pomnik  poświęcony ofiarom wypadku wojskowego samolotu w 1972 roku. Podczas ćwiczeń AN spadł na przedszkole zabijając 34 osoby, w tym 24 dzieci. Władza sowiecka utrzymywała fakt katastrofy w tajemnicy przez lat 20. Dopiero w 1991 roku postawiono w miejscu wypadku tablicę.

Dodano: 6 grudnia 2011; Aktualizacja 8 lutego 2012;
 

Komentarze: brak

Dodaj komentarz
(wymagany, niepublikowany)
Zobacz, gdzie to jest

Napiszmy razem przewodnik

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia

Dziękujemy, prosimy o więcej

Dziękujemy za pozytywną ocenę Otwartego Przewodnika Krajoznawczego po remoncie. I cały czas prosimy o wskazówki, jak się możemy ulepszać i rozwijać...

czekamy na Twoją opinię!
Przeczytaj także...

Jastrzębia Góra. Kurort na wysokim klifie

autor: Małgorzata Raczkowska

Jastrzębia Góra, nie jest samodzielnym miastem. Stanowi wczasową część Władysławowa położoną na nadmorskim klifie. Ma też w sumie krótką historię: w tym roku mija 90 lat jej istnienia.

Šventoji. Kurort z córkami rybaka w tle

autor: Cezary Rudziński

Miejscowość nosi taką samą nazwę jak rzeczka wpadająca w niej do morza. Rzeczka jest długa na 73 km, a przez ponad 30 km stanowi granicę Litwy i Łotwy, wijąc się malowniczymi, gęstymi meandrami.

Sounion. Dobra kuchnia i białe kolumny na klifie

autor: Anna Ochremiak

Dopiero za ostatnim zawijasem poszarpanej linii brzegowej widać rzędy kolumn stojących nad urwiskiem. To świątynia Posejdona na przylądku Sounion. Jest tu już dwa i pół tysiąca lat. Resztki potężnych murów porozrzucane po zboczu i doryckie kolumny.

Dziwnów. Miasto i kurort nad dziwną rzeką

autor: Małgorzata Raczkowska

Dziwnów leży nad rzeką Dziwną. na czym polega jej dziwactwo? W zasadzie można by ją określić jako cieśninę między stałym lądem a wyspą Wolin. Tak jest z geograficznego punktu widzenia. W Dziwnej jednak można zauważyć wyraźny nurt.

Przeczytaj także...

Jastrzębia Góra. Kurort na wysokim klifie

autor: Małgorzata Raczkowska

Jastrzębia Góra, nie jest samodzielnym miastem. Stanowi wczasową część Władysławowa położoną na nadmorskim klifie. Ma też w sumie krótką historię: w tym roku mija 90 lat jej istnienia.

Šventoji. Kurort z córkami rybaka w tle

autor: Cezary Rudziński

Miejscowość nosi taką samą nazwę jak rzeczka wpadająca w niej do morza. Rzeczka jest długa na 73 km, a przez ponad 30 km stanowi granicę Litwy i Łotwy, wijąc się malowniczymi, gęstymi meandrami.

Sounion. Dobra kuchnia i białe kolumny na klifie

autor: Anna Ochremiak

Dopiero za ostatnim zawijasem poszarpanej linii brzegowej widać rzędy kolumn stojących nad urwiskiem. To świątynia Posejdona na przylądku Sounion. Jest tu już dwa i pół tysiąca lat. Resztki potężnych murów porozrzucane po zboczu i doryckie kolumny.

Dziwnów. Miasto i kurort nad dziwną rzeką

autor: Małgorzata Raczkowska

Dziwnów leży nad rzeką Dziwną. na czym polega jej dziwactwo? W zasadzie można by ją określić jako cieśninę między stałym lądem a wyspą Wolin. Tak jest z geograficznego punktu widzenia. W Dziwnej jednak można zauważyć wyraźny nurt.

Zamknij