Zatonie
Smutna trwała ruina

W rozległym parku stał ogromny pałac. Teraz też stoją jego resztki: ogromna budząca grozę ruina. Że był tu kiedyś park poznamy po starych drzewach. Teraz ten obszar nazwać by można raczej lasem, nieliczne tylko alejki służą komunikacji mieszkańców.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
lub na Google+
fot: Andrzej Węgrowicz
Zatonie. Smutna trwała ruina
Światowa kobieta gościła tu tutaj Franciszka Liszta, Wiktora Hugo, Ryszarda Wagnera, Aleksandra von Humboldta, a nawet koronowane głowy – cara Mikołaja I i króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV.
  • Zatonie. Smutna trwała ruina
  • Zatonie. Smutna trwała ruina
  • Zatonie. Smutna trwała ruina
  • Zatonie. Smutna trwała ruina
  • Zatonie. Smutna trwała ruina
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Jadąc drogą z Zielonej Góry przez Kożuchów do Żagania zatrzymajmy się koniecznie w Zatoniu, nawet jeśli po lekturze przewodników turystycznych wyda nam się, że nie ma po co. Jest. To bardzo dobre miejsce, by zadumać się, jak łatwo zmieść z powierzchni ziemi kawał historii.

Miejscowość do 1945 roku nazywała się Günthersdorf. Po wschodniej stronie drogi prowadzącej w stronę Żagania (wtedy to misto nazywało się Sagan), w rozległym parku stał ogromny pałac. Teraz też stoją jego resztki: ogromna budząca grozę ruina. Że był tu kiedyś park rozpoznamy po starych drzewach. Teraz ten obszar nazwać by można raczej lasem, nieliczne tylko alejki służą komunikacji obecnych mieszkańców. Nie ma tu spacerowiczów, czasem tylko zajrzy przygodny turysta.

Po drugiej stronie drogi zobaczymy inne ruiny. Stał tu kiedyś kościół wybudowany na początku XIV wieku. Informuje o jego dawnym istnieniu tablica informacyjna (dobrze, że choć tyle), podobna zresztą stoi obok ruin pałacu. Zarys kościoła z trudem rozpoznamy wśród zarośli.

Wieś, dziś dość zaniedbana i nieciekawa, wzmiankowana była już w 1305 roku. Przechodziła przez wieki z rąk do rąk, była własnością kolejnych możnych rodów. W 1840 roku sprowadziła się do Zatonia księżna kurlandzka Dorota de Talleyrand-Périgord. Przebudowała pałac w duchu klasycystycznym, w  tym samym stylu urządziła park. Światowa kobieta gościła tu tutaj Franciszka Liszta, Wiktora Hugo, Ryszarda Wagnera, Aleksandra von Humboldta, a nawet koronowane głowy – cara Mikołaja I i króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV. Kiedy po kilku latach przeprowadziła się na żagański zamek, odwiedzała nadal swą zatońską siedzibę, po jej jednak śmierci pałac znów zaczął zmieniać właścicieli. W nadanym mu przez księżną Dorotę kształcie przetrwał, aż został spalony w 1945 roku.

Dodano: 4 października 2010; Aktualizacja 13 września 2012;

Zajrzyj na te strony:

Komentarze: 1

    Mat, 13 września 2012 @ 11:35
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Zobacz, gdzie to jest

Napiszmy razem przewodnik

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia

Jak Wam się podoba?

Co Ci się podoba w Otwartym Przewodniku? Co denerwuje, drażni, przeszkadza? Jakie elementy rozwinąć, by było jeszcze ciekawiej?

Czekamy na Twoją opinię...
Obserwuj stronę na Google+
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!

Ta strona używa cookies. Można zmienić ich ustawienia w przeglądarce. Dowiedz się więcej o naszej Polityce Cookies

..

Zamknij

Zamknij