Wyszukiwna fraza: huta szkła

Kameralne warunki powodują, że obserwowanie jak powstają szklane cudeńka, jest bardzo ciekawe. Znacznie bardziej, niż w wielu innych podobnych pracowniach, w których byłem wcześniej.

Hutę Szkła Artystycznego „Sabina” w Rymanowie założył w 1996 roku Henryk Rysz, który porzucił pracę w Krośnieńskich Hutach Szkła po 24. latach stażu, by szukać własnej drogi. Jest projektantem większości wzorów, nadal pracuje przy piecu.

Rzemiosło szklane istniało tu bowiem co najmniej na początku XVI wieku. Księgi miejskie po raz pierwszy rzemieślników tego fachu – Wilgę i Maroskoleta wymieniły w roku 1513.

Zwiedzanie Centrum rozpoczyna się w hucie szkła. W ogromnej sali jest kilkanaście stanowisk przy piecach, w których piasek zamienia się w płynną masę szklaną. To z niej hutnicy wydmuchują szklane bańki, z nich zaś różne naczynia.

W 1992 roku, już po Aksamitnej Rewolucji rozpoczęto odbudowę ruin dawnej niemieckiej fabryki tekstylnej w Lindawie. I na ich bazie zbudowano tu zupełnie nową hutę szkła, tę którą zwiedzamy dziś.

Technologia produkowania szklanych koralików powstała w ówczesnej stolicy szkła – Wenecji – około roku 1500. Z Włoch przywędrowała w Góry Izerskie i tu była stopniowo ulepszana i udoskonalana.

Zwiedzający hutę, zgłębią tajniki topienia i formowania szkła oraz zdobienia i polerowania, nadającego wyrobom niepowtarzalny kształt i blask. Zobaczą narzędzia stosowane są przy ręcznym formowaniu (dmuchaniu) wyrobów kryształowych, automatyczną linię formowania szklanek i kieliszków...

Przy większości hut znajdziemy kawiarnie, restauracje a nawet miejsca noclegowe. Dla turystów organizuje się też Hyttsill, czyli hutnicze biesiady. Atrakcyjne, bo proste pożywienie dawnych szklarzy – śledzie, ziemniaki, chleb – piecze się wprost w hutniczym piecu...

Pisz razem z nami

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!