Wapienne
W najmniejszym uzdrowisku

Zdrój to niewielki, ale za to tradycją. Jako pierwsi stanęli tu podobno na kurację wracający spod Moskwy żołnierze Wielkiej Armii Napoleona. Leczyli się jakoby nie z ran, i nie z odmrożeń, ale na francę (syfilis), żołnierską chorobę.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
lub na Google+
fot: Anna Ochremiak
Wapienne. W najmniejszym uzdrowisku
W kurorcie biją trzy źródła wód mineralnych siarkowo-wodorowych (Kamila, Marta i Zuzanna) a z lokalnego torfowiska wydobywana jest doskonała borowina. Leczy się tu choroby reumatyczno-gośćcowe oraz schorzenia układu oddechowego i dermatologiczne.
  • Wapienne. W najmniejszym uzdrowisku
  • Wapienne. W najmniejszym uzdrowisku
  • Wapienne. W najmniejszym uzdrowisku
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Najmniejszym chyba uzdrowiskiem w kraju jest Wapienne – niewielka wieś, położona w pobliżu Gorlic, na skraju Beskidu Niskiego. Liczy około 160 stałych mieszkańców. W jedynym sanatorium tego kurortu może przebywać jednocześnie aż 60 kuracjuszy.

Zdrój to niewielki, ale za to z tradycją. Jako pierwsi stanęli tu podobno na kurację wracający spod Moskwy żołnierze Wielkiej Armii Napoleona. Leczyli się jakoby nie z ran, i nie z odmrożeń, ale na francę (syfilis), powszechną żołnierską chorobę.

Szukano ropy, zapomniano o wodzie

W połowie XIX wieku były tu już trzy wille z aż 50 stanowiskami kąpielowymi. W początku ubiegłego stulecia uzdrowisko jednak podupadło. Razem z regionem miejscowość przechodziła  trudne koleje losu. Zniszczyły ją w czasie pierwszej wojny działania operacji gorlickiej (wielka bitwa między wojskami rosyjskimi i austriacko-niemieckimi w maju 1915 roku), a po drugiej wojnie wysiedlono większość łemkowskich mieszkańców w ramach tak zwanej akcji Wisła. Lecznicze wody poszły w zapomnienie, raczej starano się szukać tu ropy. Dopiero w 1986 r. Wapienne doczekało się oficjalnego statusu uzdrowiska.

Trzy źródła

W kurorcie biją trzy źródła wód mineralnych siarkowo-wodorowych (Kamila, Marta i Zuzanna) a z lokalnego torfowiska wydobywana jest doskonała borowina. Leczy się tu choroby reumatyczno-gośćcowe oraz schorzenia układu oddechowego i dermatologiczne. Kuracjusze korzystają z kąpieli mineralnych, okładów borowinowych, masażu klasycznego i podwodnego i kąpieli perełkowych. Przyjechać na kurację można zarówno ze skierowaniem z NFZ, jak i zupełnie prywatnie.

Gdzie spać?

W sanatorium (adres poniżej) w pokojach z pełnym węzłem sanitarnym (w tym dwa apartamenty wyposażone w wanny do masażu wodnego), w domkach kempingowych z pełnym węzłem sanitarnym lub bez. Jest tu też pole namiotowe i są kwatery prywatne.

Co robić?

Przede wszystkim kurować się i wypoczywać. Na miejscu są baseny na wolnym powietrzu z podgrzewaną wodą,  boiska sportowo-rekreacyjne, kort tenisowy; wypożyczalnia sprzętu sportowo-rekreacyjnego, a w pobliżu stadnina koni (Gładyszów, Regetów), wyciągi narciarskie (Magura Małastowska), kryty basen (Gorlice).

Dokąd na wycieczki?

Okolica skłania do bliższych i dalszych spacerów.  Do Gorlic, stolicy powiatu, dojdziemy malowniczym i widokowym szlakiem. Ciekawa będzie wycieczka do Bartnego z jego dwiema cerkwiami (w starszej jest muzeum) i starymi łemkowskimi chyżami. Warto się wdrapać na Kornuty z rzadkimi w Beskidzie Niskim skałami na szczycie i na najwyższą w okolicy Magurę Wątkowską, od której przyjął nazwę Magurski Park Narodowy. Albo pójść do Diablego Kamienia nad Foluszem… Pomysłów nie zabraknie.

tekst został opublikowany w portalu poradnikzdrowie.pl

Dodano: 19 września 2009; Aktualizacja 29 stycznia 2019;

Zajrzyj na te strony:

Komentarze: 4

    mara, 6 sierpnia 2012 @ 18:17

    Jakoś niedawno odwiedziłam ten niewielki kurorcik. Jakże inaczej wygląda niż na tych zdjęciach (pojechałam tam zachęcona tymże artykułem, przy okazji pobytu w beskidzie niskim) . Unia dała kasę a tutejsi decydenci dobrze ja wykorzystują je całkiem całkiem. Buduje się parking, droga, jakieś skwerki, chyba fontanny, okrągły pawilon widoczny na zdjęciu jest całkiem odnowiony. Z obiektów pokazanych na zdjęciach ozostał tylko drewniany prostokątny budynek w stanie raczej kiepskim i studnia z wodą. Woda paskudna, zgniłe jaja.

    olka, 18 stycznia 2014 @ 19:36

    Och, jakże inaczej wygląda wapienne teraz; rotunda, ta ze zdjęcia jest kompletnie przebudowana, a drewniany duży bydynek – gdy tam byłam czekał na przebudowę. Budowano chodniczki. tam też się zmienia. Nawet w takim uzdrowisku na końcu świata.

    zs, 18 września 2016 @ 18:20

    W tej rotundzie jest nawet bardzo ładna pijalnia wód. Nie trzeba już biegać do pompy, dwu różnych wód można się napić w kulturalnych warunkach. Uzdrowisko malutkie, ale zupełnie nie takie jak na zdjęciach do tekstu.To już zupełnie inna epoka!

    Ala, 11 czerwca 2018 @ 18:26

    W tym drewnianym budynku byłam na koloni 47 lat temu ,a teraz się tam wybrałam ciekawe wspomnienia .I ZAPIEKANKA W ROTUNDZIE BŁOTO MROŻONE CIAPA . PANI PYTANA CZY Z DODATKAMI MÓWI TAK A TU STARY SER I BŁOTO Z PIECZAREK A JADŁA PANI A NIE MYŚLAŁAM ŻE TO TAK TYLKO U MAGDY G

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Zobacz, gdzie to jest

Napiszmy razem przewodnik

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia

Jak Wam się podoba?

Co Ci się podoba w Otwartym Przewodniku? Co denerwuje, drażni, przeszkadza? Jakie elementy rozwinąć, by było jeszcze ciekawiej?

Czekamy na Twoją opinię...
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!

Ta strona używa cookies. Można zmienić ich ustawienia w przeglądarce. Dowiedz się więcej o naszej Polityce Cookies

..

Zamknij

Zamknij