Prievidza
W podziemnej kopalni węgla brunatnego

Konieczne jest zabranie, jednego z dwu, metalowych numerków, gdyż jego brak na wieszaku po zakończeniu pracy, a w naszym przypadku podziemnej wycieczki, świadczyłby, że ktoś – konkretny – nie wrócił...
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Cezary Rudziński
Prievidza. W podziemnej kopalni węgla brunatnego
Nie jest to na pewno najbardziej luksusowa podróż w moim życiu. Wręcz przeciwnie: pociąg zgrzyta i hałasuje, wagoniki trochę trzęsą, zwłaszcza na spojeniach i połączeniach torów.
  • Prievidza. W podziemnej kopalni węgla brunatnego
  • Prievidza. W podziemnej kopalni węgla brunatnego
  • Prievidza. W podziemnej kopalni węgla brunatnego
  • Prievidza. W podziemnej kopalni węgla brunatnego
  • Prievidza. W podziemnej kopalni węgla brunatnego
  • Prievidza. W podziemnej kopalni węgla brunatnego
  • Prievidza. W podziemnej kopalni węgla brunatnego
  • Prievidza. W podziemnej kopalni węgla brunatnego
  • Prievidza. W podziemnej kopalni węgla brunatnego
  • Prievidza. W podziemnej kopalni węgla brunatnego
  • Prievidza. W podziemnej kopalni węgla brunatnego
  • Prievidza. W podziemnej kopalni węgla brunatnego
  • Prievidza. W podziemnej kopalni węgla brunatnego
  • Prievidza. W podziemnej kopalni węgla brunatnego
  • Prievidza. W podziemnej kopalni węgla brunatnego
  • Prievidza. W podziemnej kopalni węgla brunatnego
  • Prievidza. W podziemnej kopalni węgla brunatnego
  • Prievidza. W podziemnej kopalni węgla brunatnego
  • Prievidza. W podziemnej kopalni węgla brunatnego
  • Prievidza. W podziemnej kopalni węgla brunatnego

Spójrz w lustro

Konieczne jest zabranie, jednego z dwu, metalowych numerków, gdyż jego brak na wieszaku po zakończeniu pracy, a w naszym przypadku podziemnej wycieczki, świadczyłby, że ktoś – konkretny – nie wrócił. Przed zejściem do górniczej kolejki – trasa zwiedzania znajduje się niezbyt głęboko pod powierzchnią ziemi – jeszcze obowiązkowe, tak jak robili to codziennie górnicy, spojrzenie w duże lustro. Nad nim jest tabliczka z absolutnym zakazem palenia oraz bardzo wyraźna informacja: „Aj tento zamestnanec zodpovedá za tvoju bezpečosť” (To ten pracownik odpowiada za twoje bezpieczeństwo), ze strzałką na oglądającego się w lustrze.

 Trochę trzęsie w kolejce

Przechodzimy przez kolejne stalowe drzwi, na peron, przy którym stoi pociąg z niewielkimi, mało zachęcającymi wagonikami, którymi górników wożono „na przodek”. Wsiadamy, maszynista zamyka każdy z kilkuosobowych przedziałów, ruszamy. Nie jest to na pewno najbardziej luksusowa podróż w moim życiu. Wręcz przeciwnie: pociąg zgrzyta i hałasuje, wagoniki trochę trzęsą, zwłaszcza na spojeniach i połączeniach torów.

Dwie godziny pod ziemią

Dojeżdżamy do stacji początkowej pieszej wędrówki. Jest mało zachęcająco. Korytarze są wysokie, chociaż w niektórych miejscach osoby wyższe muszą uważać, aby nie uderzyć hełmem w strop. Równocześnie trzeba stale patrzeć pod nogi, oświetlając sobie drogę latarką. Chodnik jest nierówny, wilgotny, w wielu miejscach stoją kałuże wody spływającej po ścianach, płyną wąziutkie strumyczki. Zatrzymujemy się w przewidzianych miejscach: ekspozycji techniki wiercenia, pomieszczenia do lepszego oddychania, stacji trafo, zaporze przeciwwybuchowej. Później w dawnych miejscach wydobywania i podziemnego transportu węgla itp. Oglądamy maszyny górnicze, taśmociągi, sprzęt ratowniczy i wiele innych oryginalnych eksponatów, dających pojęcie o pracy górników. Po około dwu godzinach docieramy do pociągu, a nim na peron wyjściowy. Stoją przy nim inne lokomotywki oraz wagon z urobkiem i napisem: „Posledná tona z bane Cígeľ” (Ostatnia tona wydobyta z kopalni). 27.10.2017”. Wychodzimy korytarzami do szatni.

A na górze golf

Pozostawiamy to, w co zostaliśmy zaopatrzeni, pamiętając o powieszeniu na właściwym miejscu metalowego numerka. Wszystko się zgadza, możemy wychodzić na zewnątrz. Koniec pouczającego zwiedzania. Dodam w tym miejscu jeszcze jedną ciekawostkę. Dokładnie nad kopalnią, na terenach po górniczych, częściowo lekko zapadniętych, znajduje się pole golfowe klubu Agama w miejscowości Koš. Utytułowany, gdyż jego zawodniczki, w tym m.in. właścicielka, wspólnie z mężem, oraz ich córka, są wicemistrzyniami Słowacji w tym sporcie.

Czytaj dalej - strony: 1 2
Dodano: 4 listopada 2019; Aktualizacja 13 listopada 2019;

Zajrzyj na te strony:

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Doceniają nas!

 

Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników Globtroter wyróżniło Otwarty Przewodnik Krajoznawczy nagrodą
za najciekawsze publikacje turystyczne w 2019 r.

Cieszymy się!

 

Pisz razem z nami

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij