Iznota
Wariacje o życiu dawnych Galindów

Skąd się wziął jednak pomysł stworzenia Galindii? O tym rozmawiam z Yzegusem II, jej twórcą i szefem, czyli Cezarym Kubackim, psychoterapeutą i lekarzem oraz jego żoną Heleną II Piękną – Marią Kubacką
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
lub na Google+
fot: Cezary Rudziński
Iznota. Wariacje o życiu dawnych Galindów
Nawiązywanie do Galindów w tym miejscu, nad rzeką Krutynią i jeziorem Bełdany, jest jak najbardziej uzasadnione...
  • Iznota. Wariacje o życiu dawnych Galindów
  • Iznota. Wariacje o życiu dawnych Galindów
  • Iznota. Wariacje o życiu dawnych Galindów
  • Iznota. Wariacje o życiu dawnych Galindów
  • Iznota. Wariacje o życiu dawnych Galindów
  • Iznota. Wariacje o życiu dawnych Galindów
  • Iznota. Wariacje o życiu dawnych Galindów
  • Iznota. Wariacje o życiu dawnych Galindów
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Jedziemy mazurską drogą wśród lasów w okolicach Iznoty koło Mikołajek. Mijamy, nie zauważając, jakieś drewniane rzeźby i znaki. Nagle zatrzymuje nas dwu drabów w strojach jak z filmów o wczesnym średniowieczu…

Skórzane czapy i buty do połowy łydek sierścią na zewnątrz oraz takie same stroje, spod których wyłażą jednak dżinsy. W rękach  trzymają długie pały. Stać! Do kogo? Po co?  Gdy okazuje się, że umówieni jesteśmy z szefem i właścicielem Galindii nazywanej też Mazurskim Edenem, możemy podjechać pod drewniany częstokół otaczający główny obiekt jego siedziby oraz schody prowadzące do recepcji.

Przygoda niemieckich gości

I tak potraktowani zostaliśmy ulgowo, nie tak jak swego czasu grupa niemieckich biznesmenów. Im drogę tu zatarasowały powalone pnie drzew. Autokar otoczyli ubrani w skóry, brodaci oraz uzbrojeni w maczugi i włócznie ludzie. Większość gości zza Odry znała Polskę tylko z niezbyt pochlebnych dla nas wówczas gazet oraz opowieści. I była przekonana, że napadli na nią tak dziwnie ubrani prawdziwi rosyjscy gangsterzy. Bez sprzeciwu wyjmowali portfele, zdejmowali zegarki, panie bez oporu oddawały biżuterię.  Wywleczono ich z autokaru, spętano i wyprowadzono do lasu. Część grupy poszła na bagna, reszta do kurhanu.Dopiero po chwili zorientowali się, że ten niesamowity skok adrenaliny jaki im zaaplikowano, to uzgodniona z szefostwem wyjazdu dodatkowa atrakcja. Bo Galindia jest co prawda ośrodkiem wypoczynkowo-konferencyjnym, ale zupełnie nietypowym. Jej właściciel odtworzył (a przynajmniej miał taki zamiar) wczesnośredniowieczną osadę żyjącego wówczas najprawdopodobniej w tym regonie plemienia Galindów, spokrewnionych z Prusami i podobnie jak oni wytępionymi.

Krewniacy Prusów i Litwinów

„Galindja”, bo hasła „Galindowie” brak – czytam w przedwojennej Encyklopedii Powszechnej Gutenberga – to południowo-wschodnia część kraju Prusów (Prusy Wschodnie). Dziś jest zamieszkała w całości przez Mazurów pruskich. O jej mieszkańcach – Galindach, ani słowa. Sięgam więc do hasła „Prusacy”, a w nim znajduję: Plemię spokrewnione z Litwinami, zamieszkiwali pierwotnie Prusy Wschodnie, zajmowali się rolnictwem, rybołówstwem, pszczelnictwem i łowiectwem. W małżeństwie istniała poligamia i kupno żon, religia polegała na czci sił przyrody, uosobionych w różnych bóstwach, ceremonje wykonywał stan kapłański, przyczem składano ofiary w ludziach, zwłoki zmarłych palono… Hasło „Galindowie” znajduję w Nowej Encyklopedii Powszechnej PWN, a w nim informację: Plemię zachodniobałtyckie wymienione w XIII w. przez krzyżackiego kronikarza Piotra z Duisburga i lokalizowane w zachodniej części Pojezierza Mazurskiego. G. są powszechnie kojarzeni z ludem Galindai, wspomnianym przez Klaudiusza Ptolomeusza, łączonym z wielkim skupiskiem stanowisk archeologicznych z I w p.n.e. – IV w n.e. na Pojezierzu Mrągowskim i w Krainie Wielkich Jezior.

Czytaj dalej - strony: 1 2
Dodano: 8 sierpnia 2013; Aktualizacja 16 sierpnia 2013;

Zajrzyj na te strony:

Komentarze: brak

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Zobacz, gdzie to jest

Napiszmy razem przewodnik

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia

Jak Wam się podoba?

Co Ci się podoba w Otwartym Przewodniku? Co denerwuje, drażni, przeszkadza? Jakie elementy rozwinąć, by było jeszcze ciekawiej?

Czekamy na Twoją opinię...
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!

Ta strona używa cookies. Można zmienić ich ustawienia w przeglądarce. Dowiedz się więcej o naszej Polityce Cookies

Zamknij