Wenecja
Z gondoli miasto wygląda inaczej

Nie wierzcie w obiegową, niesprawdzoną na własnej skórze – a raczej nosie – opinię, że woda ma nieprzyjemną woń. Nie ma. Nie wierzcie, że gondolierzy śpiewają wyłącznie neapolitańską pieśń "O sole mio" ...
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
lub na Google+
fot: Halina Puławska
Wenecja. Z gondoli miasto wygląda inaczej
Suszące się pranie na sznurach rozwieszonych ponad kanałem jest znakiem codziennego życia, chociaż wydaje się, że w Wenecji są tylko turyści i sklepy z pamiątkami...
  • Wenecja. Z gondoli miasto wygląda inaczej
  • Wenecja. Z gondoli miasto wygląda inaczej
  • Wenecja. Z gondoli miasto wygląda inaczej
  • Wenecja. Z gondoli miasto wygląda inaczej
  • Wenecja. Z gondoli miasto wygląda inaczej
  • Wenecja. Z gondoli miasto wygląda inaczej
  • Wenecja. Z gondoli miasto wygląda inaczej
  • Wenecja. Z gondoli miasto wygląda inaczej
  • Wenecja. Z gondoli miasto wygląda inaczej
  • Wenecja. Z gondoli miasto wygląda inaczej
  • Wenecja. Z gondoli miasto wygląda inaczej
  • Wenecja. Z gondoli miasto wygląda inaczej
  • Wenecja. Z gondoli miasto wygląda inaczej
  • Wenecja. Z gondoli miasto wygląda inaczej
  • Wenecja. Z gondoli miasto wygląda inaczej
  • Wenecja. Z gondoli miasto wygląda inaczej
  • Wenecja. Z gondoli miasto wygląda inaczej
  • Wenecja. Z gondoli miasto wygląda inaczej
  • Wenecja. Z gondoli miasto wygląda inaczej
  • Wenecja. Z gondoli miasto wygląda inaczej
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Wenecja i gondola są jednością. Nigdzie indziej gondola nie jest tak żywotnie zrośnięta z miastem otoczonym wodą, posadzonym na wodzie.

Biografię Wenecji Peter Ackroyd rozpoczyna takimi słowami: Podróżowali po dalekich, osamotnionych wodach. Płynęli płaskodennymi łodziami, sunąc nad mieliznami. Byli wygnańcami (…) I dotarli do tej dzikiej krainy, do szerokiej, płytkiej laguny, w której słodka woda z rzek mieszała się ze słonymi wodami Adriatyku. Osiedlili się, wbijali dębowe pale, tworząc grunt pod budynki. Otaczająca ich woda, zamykała dookoła horyzont. Była i jest dla Wenecji tłem.

Transport w Wenecji odbywa się łodziami; na łodziach przewozi się wszystko, na łodzi pływa karetka pogotowia i łódź wiezie wenecjan w ostatnią drogę na cmentarz na wyspie San Michele. Ludzie podpływają pod drzwi domu łodzią … Woda zdeterminowała charakter miasta i jego historię.

Rejs gondolą po weneckich wodach godny jest polecenia

Przynosi jedno z tych radosnych wrażeń, które na zawsze zapadają w pamięć. Z poziomu gondoli widzi się Wenecję inną, niż z wysokości ulicy, przygotowanej dla turystów. Widzi się jej wielowiekowe narastanie. Dopływa się do miejsc, do których nie prowadzą uliczki, osiągalnych tylko łodzią. Nawet wówczas, gdy przez miasto przewala się tłum turystów, w gondoli panuje cisza. Tłumy znikają. Gondola sunie spokojnie po rio i kanałach, pod kamiennymi mostami, a niektóre z nich są tak niskie, że trzeba się w łodzi pochylić – odruchowo. Płynie wzdłuż sypiących się murów kamienic, w których nikt już nie mieszka, nikt już nie dopływa do zgniłych, spróchniałych drzwi. Suszące się pranie na sznurach rozwieszonych ponad kanałem jest znakiem codziennego życia, chociaż wydaje się, że w Wenecji są tylko turyści i sklepy z pamiątkami. Za murami kryją się ogrody Wenecji – o tak, są. Dębowe pale wskazują na przystań przed domem, przed hotelem, przed kościołem…

Gondolierzy mają swoje stacje, swoje regiony

Nie ma tak, że można opłynąć Wenecję wzdłuż i wszerz jednym rejsem. Mój rozpoczynał się i kończył przy campo Ghetto Nuovo w dzielnicy Cannaregio – po Canale di Cannaregio i dzielnicowych rio. Bo trzeba wiedzieć, że Wenecja ma tylko trzy kanały – drogi wodne (Canal Grande, Canale di Cannareggio i Canale della Giudecca. Wszystkie pozostałe to rio. Niektóre z nich mają nabrzeża zwane fondamenta. Nie wierzcie w obiegową, niesprawdzoną na własnej skórze – a raczej nosie – opinię, że woda ma nieprzyjemną woń. Nie ma. Nie wierzcie, że gondolierzy śpiewają wyłącznie neapolitańską pieśń O sole mio (chyba, że na życzenie turystów, o których mówi się z przekąsem). Na zakończenie mojego rejsu gondolier zaśpiewał, cichym, ciepłym głosem melancholijną pieśń w weneckim dialekcie. I to robi wrażenie. Chociaż nic się nie rozumie, odczuwa się, że oddaje nastrój, klimat otoczenia – owej kruszącej się, kruchej Wenecji, na którą patrzy się z miłością. Oddają to uczucie słowa Byrona z Ody do Wenecji:

Wenecjo! Kiedy morskie wody
Pochłoną twe marmurowe mury
Zapłaczą nad nimi narody…

Któż nie bywał w Wenecji, któż o niej nie pisał, nie malował jej, nie komponował o niej pieśni… Nawet, jeśli widzieli zgniliznę i pleśń, rozkład powodujący nostalgię, ale i życie, targi rybne, suszące się pranie, ciągnęli do niej z czułością. Do Wenecji zjawiskowej – od momentu powstania.
Aby powiedzieć, że czuje się Wenecję, nie wystarczy osiągnąć Plac św.Marka. Trzeba – jeśli nie gondolą – przejść dostępne fondamenta, najwęższą uliczkę Wenecji (70 cm szer.), wychylić się na wąskie rio, przekroczyć wszystkie (możliwie) mosty o wiele mówiących nazwach i zatrzymać się na niezliczonych campo ze studniami (campo były niegdyś cmentarzami)…

Warto wiedzieć

* Gondolierzy, zawód zarezerwowany dla wenecjan, przekazywany z ojca na syna, otworzył się. Jest wśród gondolierów Polak (od piątego roku życia zamieszkały w Wenecji) Kuba. I jest kobieta – gondolierka?
* Gondole – szkutniczy majstersztyk  – były niegdyś ekskluzywnym towarem i prezentem. W 1678 r. Ludwik XIV „Król Słońce” otrzymał od Republiki Weneckiej gondole z gondolierami uświetniającymi regaty na kanale w Wersalu. Warto spróbować popłynąć gondolą – po wodach Wenecji.

 

Komentarze: 4

    dagmar, 13 lutego 2016 @ 09:39

    Czyżby? Nigdy nie chciałam płynąć gondolą (a byłam w Wenecji kilka razy), bo właśnie wilgoć, brud, liszaj, grzyb. Cieszę się jednak, że ktoś ma tak zupełnie inne spojrzenie na Wenecję od strony wody.

    blach, 14 lutego 2016 @ 18:43

    Ładna jest Wenecja w słońcu. Wenecja w deszczu, mgle, zawiei i zamieci jest po prostu okropna. Zdarzyło mi się być tu zimową porą. I naprawdę – nie polecam. Tylko latem!

    anka, 3 marca 2016 @ 18:49

    Bardzo piękny i ciekawy artykuł jak zwykle u Haliny Puławskiej.
    Czy wiecie ze rzeczywiście Ludwik XIV sprowadził gondole na Wielkie Kanał w Wersalu, ale gondolierzy bardzo szybko „prysnęli” i wrócili do ukochanej Wenecji.

    zsuzsa, 4 marca 2016 @ 11:10

    Tak, też mi się podoba!

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Zobacz, gdzie to jest

Napiszmy razem przewodnik

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia

Jak Wam się podoba?

Co Ci się podoba w Otwartym Przewodniku? Co denerwuje, drażni, przeszkadza? Jakie elementy rozwinąć, by było jeszcze ciekawiej?

Czekamy na Twoją opinię...
Obserwuj stronę na Google+
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!

Ta strona używa cookies. Można zmienić ich ustawienia w przeglądarce. Dowiedz się więcej o naszej Polityce Cookies

..

Zamknij

Zamknij