Wielki Szyszak
Na szczyt po głazach i kamieniach

W końcu docieram na Wielki Szyszak, przy czym nie wchodzi się na sam czubeczek, bo to rumowisko skalne. Bardzo dobra widoczność. Na grzbiecie płaskawo, w oddali olbrzymia budowla....
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: MOCH
Wielki Szyszak. Na szczyt po głazach i kamieniach
Blisko 9 godzin na szlaku. No, to mi dało w kość. Ale jaka satysfakcja!
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Po wycieczce na Szrenicę, w dobrej formie, wybieram  ambitną trasę na najwyższy szczyt w tej części Karkonoszy ? Wielki Szyszak 1509 m n.p.m. ? z podejściem naookoło, aby nie iść dwa razy tą samą drogą.

Początek taki sam jak dzień wcześniej, ale po znanym mostku na Kamiennej, dalej zielonym szlakiem w dół potoku. W Kochanówce odbiłem w górę, aby obejrzeć wodospad Szklarki. Tutaj tłumy turystów. I dzięki zamieszaniu, uniknąłem opłaty za wstęp. Wracam i dalej w dolinę Kamiennej, którą zostawiam, gdy zielony szlak odbija w bok do wsi Michałowice. Po dwu godzinach marszu jestem w punkcie wyjścia niebieskim szlakiem na Wielki Szyszak.

To już nie trasa turystyczna a zręcznościowa…

Trasa robi się trudna, idę korytem wyschniętego potoku, muszę przełazić przez kamory czy głaziki. Ale to jeszcze mieści się w skali trudności szlaku turystycznego. Natomiast to, co było wyżej, to już nie. Szlak prowadzi korytem stromego płynącego potoku. Brzegiem się nie obejdzie, bo mokradła albo pnie i geste krzewy, że siłą się nie wciśnie. Głęboki, jak to górski potoczek, i do połowy łydki. Nie ma jak stanąć. Śliskie, ukośne kamory. Trzeba z góry obmyślić kroki i nie można się zachwiać, bo grozi to kąpielą. To już nie trasa turystyczna a zręcznościowa. Kląłem na tego, co tak poprowadził szlak. Ze dwa razy musiałem skakać po śliskim i krzywym. Jak się pośliźnie lub kamień zachwieje, to kąpiołka lub potłuczenie. I wtedy jak tu iść dalej, a jest się samemu?

W końcu docieram na szczyt

Przebrnąłem wreszcie, mój szlak łączy się z czerwonym. W dole napisano, że dwie godziny do góry… Szedłem trzy godziny i kwadrans. A w dół ?napisano, że też dwie godziny. To coś nie tak. Tamże na szlaku pojawiają się nieliczni ludzie. Mówię, co mnie spotkało. Oni, że to samo jest jeszcze wyżej. Nie wiedzą, co mówią. Jest strużka, ale dużo płytsza niż podeszwa-wibram buta. W razie czego można po tym iść. W końcu docieram na Wielki Szyszak, przy czym nie wchodzi się na sam czubeczek, bo to rumowisko skalne. Bardzo dobra widoczność. Na grzbiecie płaskawo, w oddali olbrzymia budowla. Wcześniej, przed nią, Śnieżne Kotły: urwiska skalne i oczka wodne. A budowla to przekaźnik telewizyjny, bez wstępu. Wściekle wieje, choć nie przestawia człowieka. Zimno, Nie ma gdzie się schować.

No, to mi dało w kość. Ale jaka satysfakcja!

Dla mnie zaczyna się droga powrotna. Schodzę do wczoraj odwiedzonego schroniska pod Łabskim Szczytem, od drugiej strony. Zeszło się z wierchów, wiatr ucichł ? ślicznie. Potem żółtym szlakiem w dół w pobliże dolnej stacji kolejki w Szklarskiej Porębie, dalej do centrum i zielonym wzdłuż Kamiennej. Walka z czasem i ze zmrokiem. Zachód słońca przed 18., a już kwadrans po i w zacienionym jarze rzeczki jest szarówka. Całe szczęście, że to jeszcze przed zmianą czasu. Kolacja o 18:45 ? prawie zdążyłem, blisko 9 godzin na szlaku. No, to mi dało w kość. Ale jaka satysfakcja!

Dodano: 9 października 2014; Aktualizacja 15 października 2014;
 

Komentarze: 3

    Kasia, 1 sierpnia 2019 @ 21:47

    Bardzo dziekuje za pomoc, na pewno tam.nie pojdę€😀

    ~nick, 9 września 2019 @ 16:29

    Chwila, chwila poszedłeś na lewiznę ? Wielki Szyszak GSS mija bokiem
    a z obu stron są znaki zakaz wstępu

    ~nick, 9 września 2019 @ 16:37

    Sorry nie doczytałem czerwonym Szedłeś

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)

Pisz razem z nami

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij