Barrancabermeja
Sylwestrowa zabawa na ulicy

Dzień sylwestrowy rozpoczynamy rano przepyszną arepą – plackiem kukurydzianym z słonym białym serem w środku. Koło południa mama Aleidy rozpala małe ognisko na ulicy, stawia na nim olbrzymi garnek, w którym przyrządzana jest zupa dla całej okolicy...
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
lub na Google+
fot: Anna Kiełtyka
Barrancabermeja. Sylwestrowa zabawa na ulicy
Wieczorem schodzi się cała rodzina a na ulicach pojawiają się pierwsze pary tańczące salsę. Nie przeszkadzają im nawet przejeżdżające tuż obok samochody.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Jedziemy do Barrancabermeja – rodzinnego miasta Aleidy. Cały dzień w autobusie mija zaskakująco szybko, jednak wciągająca książka to podstawa na tak długie podróże. Wieczorem jesteśmy już na miejscu.

Barrancabermeja to całkowicie nieturystyczne miasteczko, położone w północno-zachodniej części Kolumbii. Jedyną sławę zawdzięcza największej w kraju rafinerii. Dom Aleidy przypomina ten z Cali, małe patio w środku, zaciemnione wnętrza i wiatraki – upał jest nie do zniesienia.

Kolejne leniwie dni są dobrym odpoczynkiem od kilkumiesięcznej podroży. Dzień sylwestrowy rozpoczynamy rano przepyszną arepą – plackiem kukurydzianym z słonym białym serem w środku.  Koło południa mama Aleidy rozpala małe ognisko na ulicy, stawia na nim olbrzymi garnek, w którym przyrządzana jest zupa dla całej okolicy. Sąsiedzi wynoszą kanapy, fotele, krzesła przed domy, na ganki, albo jeżeli ich brak – na krawężniki bądź bezpośrednio na ulicę. Zewsząd rozbrzmiewa muzyka, a każdy przechodzień dostaje obowiązkowo puszkę piwa. Wieczorem schodzi się cała rodzina a na ulicach pojawiają się pierwsze pary tańczące salsę. Nie przeszkadzają  im nawet przejeżdżające tuż obok samochody.

Czas na zupę, mięsny posmak przebija tylko intensywna kolendra. Gdy zegar wybija dwunastą, wszyscy składają mi życzenia, całują i obejmują. Każdy dostaje  też 12 winogron, trzeba je zjeść jak najszybciej, a każde winogrono to jedno marzenie. Wieczór kończymy na  miejskim placu gdzie trawa szaleńczy koncert salsy. Wszyscy wiją się w rytm muzyki polewając się szampanem, a spragnionych ratuje woda w plastikowych woreczkach. Zabawa trwa do białego rana.

 

Komentarze: brak

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Zobacz, gdzie to jest

Napiszmy razem przewodnik

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
ARTYKUŁ NALEŻY DO CYKLU Kolumbia to pasja

Kolumbia to pasja

„Colombia es pasión”– wielki slogan wita już na granicy. Czym jest ta pasja i jak się objawia? Chcę przekonać się, czy to co słyszałam, jest prawdą... – opowiada Anna Kiełtyka

Jak Wam się podoba?

Co Ci się podoba w Otwartym Przewodniku? Co denerwuje, drażni, przeszkadza? Jakie elementy rozwinąć, by było jeszcze ciekawiej?

Czekamy na Twoją opinię...
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!

Ta strona używa cookies. Można zmienić ich ustawienia w przeglądarce. Dowiedz się więcej o naszej Polityce Cookies

..

Zamknij

Zamknij