La Calera
Proste jest życie andaluzyjskiego byka

Byki wpisują się w hiszpański krajobraz, zwłaszcza tu, na południu, w Andaluzji. Hoduje się je do walki od stuleci, z wielką dbałością o czystość rasy i doskonałość rodu. Jak w posiadłości La Calera, niespełna godzinę drogi od Sewilli.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Anna Ochremiak
La Calera. Proste jest życie andaluzyjskiego byka
Spokojne bycze życie trwa cztery do pięciu lat. Zwierzę waży wtedy około pół tony. Kiedy właściciel uzna, że byk jest gotów do walki, sprzedaje go na korridę.
  • La Calera. Proste jest życie andaluzyjskiego byka
  • La Calera. Proste jest życie andaluzyjskiego byka
  • La Calera. Proste jest życie andaluzyjskiego byka
  • La Calera. Proste jest życie andaluzyjskiego byka
  • La Calera. Proste jest życie andaluzyjskiego byka
  • La Calera. Proste jest życie andaluzyjskiego byka
  • La Calera. Proste jest życie andaluzyjskiego byka
  • La Calera. Proste jest życie andaluzyjskiego byka
  • La Calera. Proste jest życie andaluzyjskiego byka
  • La Calera. Proste jest życie andaluzyjskiego byka
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Czego byśmy nie myśleli o korridzie, wypada zaakceptować jedno: walka człowieka z bykiem należy do hiszpańskiej kultury. Jest, i pewnie będzie jeszcze długo, mimo protestów dobiegających ze świata.

Byki wpisują się w hiszpański krajobraz, zwłaszcza tu, na południu, w Andaluzji. Hoduje się je do walki od stuleci, z wielką dbałością o czystość rasy i doskonałość rodu. Kiedyś przywilej ich posiadania należał do arystokracji, teraz też nie jest domeną ludzi biednych. Przechodzi z pokolenia na pokolenie.

Spotkanie z ładną dziewczyną

Jedziemy do posiadłości La Calera, niespełna godzinę drogi od Sewilli. Za miasteczkiem Gerena wjeżdżamy w szutrową drogę. Trzęsie niemiłosiernie, snujemy się powoli. Równina stopniowo przechodzi w łagodne, ale poprzecinane głębokimi jarami wzgórza. Na jednym z nich białe zabudowania. Jesteśmy na miejscu.W bramie czeka Wiktoria. Ładna dziewczyna na ładnym koniu. Oprowadzi nas po gospodarstwie. To jej praca. Zwiedzanie hodowli byków przeznaczonych do walki (tores bravos) interesuje zagranicznych turystów. Wsiadamy na przyczepę traktora, dziewczyna towarzyszy nam konno. Z siodła sprawnie otwiera i zamyka przegradzające polną drogę bramki. Koń jakby jej w tym pomagał. Wiktoria opowiada o bykach.

Rodowód po matce

Waleczność byki dziedziczą po matce. Po ojcu ? siłę. Dlatego na matki przyszłych tores bravos wybiera się tylko byczyce (bo przecież trudno je nazwać krowami) waleczne. By sprawdzić ich odwagę i zapał do walki, na farmach organizuje się sprawdziany. Są namiastką prawdziwej korridy. Toczą się na niewielkiej przydomowej arenie, bierze w nich udział prawdziwy torreador, pikadorzy. Rekrutują się co prawda spośród arenowych emerytów, ale zawsze… Zresztą nie muszą być starzy. W tym fachu kończy się karierę w wieku 30-35 lat.

Walka jest bezkrwawa. Przynajmniej tu, na arenie. Jej efektem jest znakowanie byków-samic. Te dzielne i waleczne staną się matkami przyszłych tores bravos. Będą żyły szczęśliwe, spokojnie pasły się na łące i rodziły dzieci. Te strachliwe, ospałe lub nie wykazujące woli walki… pójdą na befsztyki. Na naszej farmie matek jest około 200. I mają do dyspozycji tylko siedmiu potencjalnych tatusiów.

Czy to jej wina?

Dopiero potem zrozumiałam, jak ważna jest matka. W muzeum korridy przy arenie w Sewilli widziałam wiszącą na ścianie wypchaną głowę jednej z nich. To Islera. Była matką byka Islero (tores bravos zawsze dostają imię po matce), który podczas walki w 1947 roku zabił jednego z najsłynniejszych hiszpańskich torreadorów ? Manolete. Po jego śmierci Eduardo Miuro, przyjaciel Manolete i właściciel stada, z którego pochodził byk, uśmiercił Ilserę. Czy to ze złości, czy po to, by nie rodziła już więcej aż tak dzielnych byków…

Czytaj dalej - strony: 1 2

Zajrzyj na te strony:

Komentarze: 2

    kajek., 19 listopada 2009 @ 22:31

    Tyle się mówi o zakazie korridy, a tu proszę. Nawet autorka pisze, że byki maja fajnie. Niby że żyją spokojne i szczęśliwe? Dopóki jakiś wystrojony dupek nie zamorduje ich na oczach zachwyconego tłumu.

    anna., 23 listopada 2009 @ 02:12

    No to co? A taki byk, który w dodatku jest wołem, czy on ma lepiej?

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)

Pisz razem z nami

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij