Bukareszt
Paryż nad Dymbowicą

Zmiany jakie zaszły w Bukareszcie od czasu mojego poprzedniego w nim pobytu są ogromne, ale jednak mniejsze, niż oczekiwałem czytając o zniszczeniu jednej trzeciej zabytkowego centrum najpierw przez trzęsienie ziemi, a następnie budowę komunistycznej metropolii.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Cezary Rudziński
Bukareszt. Paryż nad Dymbowicą
Rumuni nazywali Bukareszt Micul Paris ? Małym Paryżem. Inni ? Paryżem Wschodu lub Bałkanów. Dynamiczną rozbudową rumuńskiej stolicy kierowali bowiem francuscy architekci i ich miejscowi koledzy też wzorujący się na stolicy z nad Sekwany.
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Czy opinie zawarte w jednym z przewodników wydanych w języku polskim: ?Bukareszt to miasto, którego się nie zwiedza i które nie wzbudza u turystów stereotypowych zachwytów, natomiast jest ono terenem niekończących się poszukiwań. To miasto dla szperaczy, dla kontemplujących, dla głodnych wrażeń. Jego paradoksy i rozdrobnienie czynią z niego jedyną w swoim rodzaju stolicę w Europie.? Na szperanie i kontemplację, mimo głodu wrażeń, tym razem zabrakło mi czasu.  Nie pozwolił na to zbyt krótki pobyt w tym  mieście.

Szerokie arterie zatłoczone są nie mniej niż warszawskie i to głównie nowoczesnymi samochodami dobrych marek. A jest ich w stolicy, jak się w niej mówi z południową przesadą, ?tyle co mieszkańców?. Tych zaś jest około dwu milionów, nie licząc bukareszteńskiej aglomeracji. Czyli w granicach miasta ? warto o tym wiedzieć ? więcej niż w Paryżu. Tych arterii może zazdrościć Bukaresztowi nie tylko Warszawa, ale wszystkie pozostałe europejskie stolice i wielkie miasta od Lizbony i Madrytu po Petersburg, Moskwę, Kijów i Stambuł. Chociaż? kiedy spacerowałem Calea Victoriei ? Aleją Zwycięstwa, gdyż przy niej znajdował się mój hotel, przeczytawszy wcześniej w przewodniku, że jest to najbardziej uczęszczana bukareszteńska ulica wzorowana na Champs Elysées,  ogarnął mnie śmiech z tego porównania.

Nieistniejący podczas moich poprzednich pobytów w Bukareszcie Bulevardul Unirii, wytyczony na rozkaz Ceausescu jest jednak dłuższy i szerszy niż sławne Pola Elizejskie, chociaż daleko mu do nich pod względem architektury, o sklepach, gastronomii czy lokalach rozrywkowych nie wspominając. Bulwar ten prowadzi do ? wzniesionego na sztucznym wzgórzu, aby widok był bardziej imponujący ? Pałacu Republiki, obecnie gmachu parlamentu. ?Oczka w głowie? komunistycznego dyktatora, chociaż dokończonego już po jego upadku. Ten gmach, największy w Europie i podobno drugi w świecie pod względem kubatury ? 2 550 tys. m sześć. ? wysoki na 12 pięter, z około tysiącem sal, westybulów i salonów o łącznej powierzchni 450 tys. m kw. stanowi obecnie jeden z głównych celów wycieczek.

Czytaj dalej - strony: 1 2

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 21 listopada 2010; Aktualizacja 7 czerwca 2020;
 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij