Nikozja
Na ?zielonej linii? jak na filmowym planie

Wzdłuż granicy straszyły ruiny i opuszczone domy z powybijanymi oknami i zniszczonymi murami a całość sprawiała wrażenie planu filmowego. Niestety, nigdzie nie było widać kamer ani ekip filmowych...
Tagi:
fot: Małgorzata Rucińska
Nikozja. Na ?zielonej linii? jak na filmowym planie
Pomimo zakazu fotografowania udało nam się zrobić fotki, nawet z pracującym a może właśnie nudzącym się żołnierzem.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Planując zwiedzanie stolicy państwa, każdorazowo spodziewam się zobaczyć wizytówkę odwiedzanego kraju. Jakież było nasze zdziwienie, gdy zamiast dopieszczonej starówki stolicy Cypru ? Nikozji ? trafiłyśmy na ulice miasta, w którym czas zatrzymał się w miejscu wiele lat temu, a dokładnie w 1974 roku. W tym roku Cypr został podzielony na część grecką (południe Cypru) i część turecką (Cypr północny). Granicę dzielącą oba kraje nazwano ?zieloną linią?. 

Lądując w Larnace, mieście należącym do greckiej części Cypru, na lotnisku czekały na nas nietuzinkowe mapy wyspy. Na mapie wyspa podzielona była na dwie części, część południowa z zaznaczonymi drogami, miastami i zabytkami oraz jedna zielona plama pokrywająca północną część Cypru ? zwiedzając południową Nikozję doświadczyliśmy tę granicę wprost namacalnie.

?Zielona linia? w dosłownym tego słowa znaczeniu to faktycznie zielona folia, która w większości zniszczona już tylko częściowo przykrywała stare płoty zakończone drutem kolczastym. Natomiast w pozostałych miejscach granica przebiega w poprzek ulic, które były zabarykadowane beczkami, szafami i workami z piaskiem. Barykady były tak szczelne że przysłowiowa mysz się nie przeciśnie. Pomimo zakazu fotografowania udało nam się zrobić fotki, nawet z pracującym a może właśnie nudzącym się żołnierzem.

Wzdłuż granicy straszyły ruiny i opuszczone domy z powybijanymi oknami i zniszczonymi murami a całość sprawiała wrażenie planu filmowego. Niestety, nigdzie nie było widać kamer ani ekip filmowych, za to byli prawdziwi ?aktorzy?. Kilkadziesiąt metrów od granicy seniorzy Nikozji jak co dzień pracowali w swoich warsztatach. Nawet w sklepach z pamiątkami oraz w restauracjach obsługiwali bardzo mili ludzie, którzy dawno już czasy swojej młodości mieli za sobą. Brak młodych ludzi był faktycznie był zaskakujący.

Nikozja południowa wywarła na nas niesamowite wrażenie i choć poza weneckimi murami okalającymi starówkę, miasto było nowoczesne i tętniące życiem, to już na zawsze zachowamy w pamięci plan filmowy i ?zieloną linię?.

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 10 października 2013; Aktualizacja 21 grudnia 2014;
 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!