Król Agadja potrzebował nie tylko armii, ale również posłusznego społeczeństwa. W tym celu wykorzystał religię voodoo, która stała się idealnym narzędziem kontroli nad poddanymi.
Królewskie amazonki pełnią rolę ochroniarek królowej matki Dahomeju. Wyglądają sympatycznie. Respekt budzi ich postura, potężniejsza niż większości kobiet Fon. Maczety u ich boku są... drewniane.
Mawa-Lissa pozostają zbyt odlegli, by bezpośrednio ingerować w ziemskie sprawy. Dlatego prośby wiernych trafiają raczej do bóstw – ich dzieci, wśród których kursuje ich brat bez przydziału – Legba.
Fundamentem voodoo jest rozbudowany panteon bóstw i duchów, które pełnią rolę pośredników między ludźmi a siłami świata. Wspierają też ludzi w ich doczesnych problemach.
Possotome ma doniosłą dla mieszkańców – a zapewne wkrótce i dla odwiedzających – specyfikę. Rocznica intronizacji króla połączona jest z narodowym świętem voodoo. Obie okazje obchodzone są wspólnie, w formie rozbudowanej celebracji.
Kobiety z jednej rodziny, klanu, cechu czy stowarzyszenia mogą mieć identyczny wzór na tkaninie, lecz inny krój sukienki. Dzięki temu zasada wspólnotowej tożsamości zostaje zachowana, a indywidualizm – podkreślony.
Podczas gdy skaryfikacje na twarzy były i są oznaką przynależności do określonego ludu, fryzura jest już indywidualną ozdobą określającą osobowość, upodobania i status materialny właścicielki.
Wystawny pogrzeb – często znacznie bardziej okazały niż codzienne standardy życia w Ghanie – oraz wyjątkowy kształt trumny są formą zadośćuczynienia niespełnionym marzeniom zmarłego.
Na potykaczu znajduje się zazwyczaj prosty piktogram i numer WhatsApp. Smartfony ma dziś niemal każdy dorosły klient. A godziny otwarcia? Czas w Afryce płynie inaczej....
Muzeum obchodzi w 2024 r. dziesięciolecie działalności. Jego stała kolekcja jest na razie niewielka, liczy tylko nieco ponad 2 tys. eksponatów. Organizowane są w nim również wystawy czasowe z udziałem artystów lokalnych i międzynarodowych.
