Cezary Rudziński Artykułów: 1227

Cezary Rudziński

Podróżuję od… trzeciego tygodnia życia, czyli już baaardzo długo. Po prostu mama doszła do wniosku, że zdrowiej dla mnie będzie, jeżeli pierwsze (a później dwa następne) lato spędzę u jej przyjaciółki na wsi. Na tyle blisko od miasta, aby tata mógł przyjeżdżać nawet kilka razy w tygodniu. Potem były wyjazdy „na letniska”, kajakowe spływy z rodzicami Pilicą, zimowe ferie w górach i wizyty u dziadków we Lwowie. Nawet podczas wojny niezbyt dalekie podróże po okupacyjnym GG. Chociaż wówczas „podróżowałem” głównie oglądając atrakcje świata na znaczkach pocztowych. To filatelistyka zrodziła we mnie chęć podróżowania.

Po wojnie wyjeżdżałem na coraz liczniejsze wycieczki, rajdy i obozy: harcerskie, PTTK-owskie, studenckie oraz włóczęgi z przyjaciółmi w kraju i zagranicą. A w ostatnich latach także z wnuczką. W młodości „ostro” chodziłem po górach zaliczając chyba wszystkie, od Garłucha w dół, nie tylko tatrzańskie, liczące się szczyty po obu stronach polsko-czesko-słowackiej granicy. Osiągalne bez – bo mieszkając dosyć daleko od gór nie uległem pasji taternictwa – stosowania technik alpinistycznych, ale zdobywając Złotą G.O.T. W górach krymskich natomiast odznakę „Turist SSSR”.

Z czasem „liznąłem” również góry Kaukazu, Alpy, Apeniny, Himalaje, Andy – o mniej istotnych nie wspominając. I trochę wody. Pływałem po i we wszystkich oceanach, blisko 20 morzach, największych rzekach świata i kontynentów: Amazonce, Nilu, Mekongu, Wołdze, Dunaju, Dnieprze i wielu innych. Po wielkich jeziorach: Titicaca czy Karibu – łącznie pod blisko 50 różnymi banderami.

Jako dziennikarz, pilot wycieczek, a przede wszystkim podróżnik i turysta zjeździłem już, z nielicznymi wyjątkami, całą Europę i setki miejsc na czterech innych kontynentach. Mam, oczywiście, swoje ulubione kraje i miasta, do których wracam, lub jestem gotów wrócić przy każdej okazji: Budapeszt, Florencję – i co najmniej kilkanaście innych miast włoskich, podobnie jak hiszpańskich, Lwów, Kijów, Paryż, Pragę, Wiedeń, Wilno. A poza Europą Chiny, Indie, Indonezję, Nepal, Sri Lankę, Tybet, Tajlandię, Birmę i inne kraje tego regionu, Azję Środkową, Zakaukazie, Egipt i Bliski Wschód, RPA, Tunezję, Maroko, Meksyk czy Peru.

Są jednak i miejsca, do których ciągle nie mogę dotrzeć, chociaż wybieram się tam od dawna, a obok niektórych przejeżdżałem już w odległości kilkunastu – kilkudziesięciu kilometrów: Andora, Lichtenstein, Bhutan czy kraje Ameryki Środkowej. Podczas każdej podróży sporo fotografuję – w archiwum mam tysiące zdjęć, w tym większość jeszcze nie publikowanych.

A po powrocie – lub w trakcie pobytu zagranicą – piszę reportaże i relacje. Nie licząc artykułów na inne tematy, głównie społeczne, gospodarcze czy historyczne. Przy czym o turystyce i wypoczynku już… ponad 60 lat. Także w książkach i broszurach. Nie bez – dodam nieskromnie – sukcesów: ponad 70 medali, statuetek, nagród i innych wyróżnień za twórczość dziennikarską i autorską. Tego co już opublikowałem zebrało się też sporo… tysięcy pozycji. Więcej o mnie przeczytać można w Leksykonie Polskiego Dziennikarstwa, International authors and writers who’s who (Cambridge), Who is Who w Polsce 2011, 2012, 2013 i paru innych źródłach.

Artykuły:

W 1999 roku zamek w Litomyszli wpisany został na listę dziedzictwa UNESCO. Bardzo ciekawy jest nie tylko jako muzeum, ale także ze względu na 10-wiekową przeszłość Wzgórza Zamkowego oraz jego kolejnych właścicieli.

Cały obszar Wzgórza Zamkowego dostępny jest dla zwiedzających przez całą dobę bezpłatnie. Ale zamek, ogrody zamkowe, muzeum Bedrzycha Smetany i kościół pijarów oczywiście tylko z zewnątrz.

Wszystko, co warte jest tu zobaczenia, znajduje się w pobliżu rozległego rynku. Dominantę stanowi wieża kościoła ewangelicko-augsburskiego, do którego przylega neorenesansowy ratusz. Obok kompleks zamkowy z Bramą Wybrańców.

Pijarzy zbudowali swój pierwszy, nieistniejący już kościół przy klasztorze w połowie XVII wieku. Swoją działalność w Litomyszli rozpoczęli bardzo skromnie. Zamieszkali w jednym z domów w rynku i rozpoczęli nauczanie.

W Litomyszli odbywają się Międzynarodowe Festiwale Operowe „Smetanova Litomyšl”. Sporo jest ciekawych lokali gastronomicznych, bogata oferta turystyki aktywnej i, co również ważne w dzisiejszych czasach, sporo miejsca i okazji do spokojnych spacerów.

Rządy biskupów, to jeden z ważnych i ciekawych okresów w jego dziejach. Zakończyły go wojny husyckie i wypędzenie biskupa. Wcześniej, bo w roku 1418, tutejsi mieszczanie zbudowali kamienny ratusz z wieżą, który stoi do dziś.

Konsekracja klasztornego kościoła, początkowo jednonawowego z cegły, najstarszej zachowanej w Polsce świątyni gotyckiej typu halowego, odbyła się w roku 1238. Zaś klasztorne przywileje potwierdził papież Innocenty IV w roku 1253.

W odrestaurowanym kompleksie, dopisanym w 2013 r. do Kopalni soli w Wieliczce na listę UNESCO, mieści się Muzeum Żup Krakowskich. Wraz z kopalnią stanowi ono największe muzeum górnicze na świecie.

Centrum terenu historycznego stanowi wzgórze Zamczysko, z usypanym na jego stoku Kopcem Kościuszki. Jest on tak wpisany w teren i porośnięty krzewami, że gdyby nie tablica, trudno byłoby zwrócić na niego uwagę.

Najcenniejszym obiektem sakralnym w tym kościele jest wizerunek Matki Bożej Łaskawej namalowany w XVII w. na płycie kamiennej, W 1995 r. ukoronowany został papieską koroną. Cieszy się wielką czcią, zwłaszcza wśród górników.

Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!