Cezary Rudziński Artykułów: 1289

Podróżuję od… trzeciego tygodnia życia, czyli już baaardzo długo. Po prostu mama doszła do wniosku, że zdrowiej dla mnie będzie, jeżeli pierwsze (a później dwa następne) lato spędzę u jej przyjaciółki na wsi. Na tyle blisko od miasta, aby tata mógł przyjeżdżać nawet kilka razy w tygodniu. Potem były wyjazdy „na letniska”, kajakowe spływy z rodzicami Pilicą, zimowe ferie w górach i wizyty u dziadków we Lwowie. Nawet podczas wojny niezbyt dalekie podróże po okupacyjnym GG. Chociaż wówczas „podróżowałem” głównie oglądając atrakcje świata na znaczkach pocztowych. To filatelistyka zrodziła we mnie chęć podróżowania.

Po wojnie wyjeżdżałem na coraz liczniejsze wycieczki, rajdy i obozy: harcerskie, PTTK-owskie, studenckie oraz włóczęgi z przyjaciółmi w kraju i zagranicą. A w ostatnich latach także z wnuczką. W młodości „ostro” chodziłem po górach zaliczając chyba wszystkie, od Garłucha w dół, nie tylko tatrzańskie, liczące się szczyty po obu stronach polsko-czesko-słowackiej granicy. Osiągalne bez – bo mieszkając dosyć daleko od gór nie uległem pasji taternictwa – stosowania technik alpinistycznych, ale zdobywając Złotą G.O.T. W górach krymskich natomiast odznakę „Turist SSSR”.

Z czasem „liznąłem” również góry Kaukazu, Alpy, Apeniny, Himalaje, Andy – o mniej istotnych nie wspominając. I trochę wody. Pływałem po i we wszystkich oceanach, blisko 20 morzach, największych rzekach świata i kontynentów: Amazonce, Nilu, Mekongu, Wołdze, Dunaju, Dnieprze i wielu innych. Po wielkich jeziorach: Titicaca czy Karibu – łącznie pod blisko 50 różnymi banderami.

Jako dziennikarz, pilot wycieczek, a przede wszystkim podróżnik i turysta zjeździłem już, z nielicznymi wyjątkami, całą Europę i setki miejsc na czterech innych kontynentach. Mam, oczywiście, swoje ulubione kraje i miasta, do których wracam, lub jestem gotów wrócić przy każdej okazji: Budapeszt, Florencję – i co najmniej kilkanaście innych miast włoskich, podobnie jak hiszpańskich, Lwów, Kijów, Paryż, Pragę, Wiedeń, Wilno. A poza Europą Chiny, Indie, Indonezję, Nepal, Sri Lankę, Tybet, Tajlandię, Birmę i inne kraje tego regionu, Azję Środkową, Zakaukazie, Egipt i Bliski Wschód, RPA, Tunezję, Maroko, Meksyk czy Peru.

Są jednak i miejsca, do których ciągle nie mogę dotrzeć, chociaż wybieram się tam od dawna, a obok niektórych przejeżdżałem już w odległości kilkunastu – kilkudziesięciu kilometrów: Andora, Lichtenstein, Bhutan czy kraje Ameryki Środkowej. Podczas każdej podróży sporo fotografuję – w archiwum mam tysiące zdjęć, w tym większość jeszcze nie publikowanych.

A po powrocie – lub w trakcie pobytu zagranicą – piszę reportaże i relacje. Nie licząc artykułów na inne tematy, głównie społeczne, gospodarcze czy historyczne. Przy czym o turystyce i wypoczynku już… ponad 60 lat. Także w książkach i broszurach. Nie bez – dodam nieskromnie – sukcesów: ponad 70 medali, statuetek, nagród i innych wyróżnień za twórczość dziennikarską i autorską. Tego co już opublikowałem zebrało się też sporo… tysięcy pozycji. Więcej o mnie przeczytać można w Leksykonie Polskiego Dziennikarstwa, International authors and writers who’s who (Cambridge), Who is Who w Polsce 2011, 2012, 2013 i paru innych źródłach.

Artykuły:

Po wypędzeniu zakonników i likwidacji zakonu w roku 1950 w ramach komunistycznej Akcji „K”, jego pomieszczenia służyły jako internat dla młodzieży szkolnej, a później przekazane zostały Muzeum Czech Zachodnich  (Zapadočeské Muzeum)...

Mój przewodnik zwraca mi uwagę na polskie znaki mincerskie z XIV-XV wieku na hakownicach. Bo kupowano je również w Polsce. Był to jeden z najstarszych rodzajów broni palnej, udoskonalonych ciężkich rusznic...

Dużą rewaloryzację wnętrz przeprowadzono w latach 2019-22. Zakończyła się ona 10 kwietnia przeniesieniem tu Tory ze Starej Synagogi. Służy ona jednak przede wszystkim jako sala koncertowa i wystawiennicza.

Wystawa stała „Śladami wiary chrześcijańskiej”, prezentuje setki dzieł sztuki i rzemiosła artystycznego, a także dokumenty od czasów średniowiecza po współczesność. Mieści się w krużgankach i innych pomieszczeniach klasztoru.

Napaść i wojna rozpętana 24 lutego 2022 roku spowodowała, po głosowaniu elektronicznym mieszkańców, podjęcie decyzji o usunięciu tego pomnika, jednego z symboli rosyjskiego panowania nad Ukrainą. Wyrok został właśnie wykonany.

Niektórymi lalkami zwiedzający mogą poruszać, oglądać na niewielkich scenach animowane fragmenty przedstawień itp. Jest to bardzo interesujące zarówno dla dzieci, jak i przychodzących z nimi rodziców bądź opiekunów.

W sumie przedświąteczne iluminacje tej zabytkowej części stolicy są udane. Jarzą się chyba milionami energooszczędnych żaróweczek. Oświetlone są też niektóre budynki, przede wszystkim oba hotele: Bristol i Europejski.  

Mnóstwo kramów, w których można się posilić, spróbować narodowych czy lokalnych przysmaków, wypić „grzańca”. Byłem na tym jarmarku kilkakrotnie w ciągu trzech dni, zarówno wieczorami, jak i w dzień, starając się zobaczyć jak najwięcej.

Do zwiedzania, wyłącznie z przewodnikami, wytyczono tu trasę  blisko 800-metrowej długości. Rozpoczyna się ona na Starym Mieście w budynku Muzeum Piwowarskiego. Zwiedzającym, bez względu na porę roku, zaleca się ciepłe odzienie.

Chyba najbardziej znaną postacią i twórcą ówcześnie nowej architektury był Le Corbusier. W Czechach do najważniejszych modernistycznych twórców o znaczeniu międzynarodowym, zwłaszcza w architekturze wnętrz, zaliczany jest Adolf Loos.

Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!