Pałac Peleş jest intrygujący również ze względu na nowinki techniczne. Tu powstała pierwsza sala kinowa w Rumunii, zainstalowana została pierwsza winda, centralne ogrzewanie i odkurzacz, z generatora płynął prąd z małej elektrowni!
Alba Iulia udekorowana jest pomnikami ludzi, dawnych mieszkańców Alby, kwiaciarek, strażników, dzieci, sprzedawców…. Spacer między nimi wywołuje uśmiech. W tym mieście można się zakochać...
Kościół św. Michała odegrał ważną rolę w historii regionu. Zbierały się w nim sejmy siedmiogrodzkie, a 1551 r. Izabela Jagiellonka, córka Zygmunta Starego i wdowa po Janie Zápolyi, oddała tu koronę węgierską Habsburgom.
Czegóż tu nie ma: chałupy z glinianymi klepiskami, wodne i wiatrowe młyny, stodoły na zrąb zakładane, spichlerze, olejarnie słomą kryte, kuźnie i drewutnie, ziemne lepianki, piece chlebowe, studnie z żurawiem, cerkwie z gontowymi dachami...
Mury obronne otaczające twierdzę, świątynie, które w Rumunii wszystkie nazywa się bisericami, wieże i bastiony, kolorowe średniowieczne kamienice nadają miastu niespotykanego kolorytu.
Dziś Cârţişoara jest malowniczą wioseczką u podnóża gór Fogarskich, punktem wypadowym do wycieczek w te góry. Jest tu kilka pensjonatów, kemping, restauracja. I muzeum słynnego pasterza.
Cascadă Bâlea, znana również jako Urlatoarea Balei, to jeden z najbardziej znanych rumuńkich wodospadów. Kaskada ma 60 metrów wysokości. Najlepiej widać ją z okien kolejki – wygląda rzeczywiście imponująco.
Nad jeziorem stoją dwa całoroczne schroniska turystyczne i stacja meteorologiczna, a jego brzegi chroni rezerwat przyrody. Jest tu duży węzeł szlaków turystycznych, bo miejsce to jest dobrym punktem wypadowym w najwyższe partie gór. Ale nie dziś.
Droga miała umożliwić szybki transport wojsk z północy kraju w okolice stolicy. Na wszelki wypadek. Dziś jest jedną z najbardziej malowniczych samochodowych tras w Karpatach.
Lunęło. Rumuni w pośpiechu zwijają swoje gospodarstwa i odjeżdżają do domów. Wychylamy nosy spod tropiku – jesteśmy sami. Na samotnym biwaku w środku gór trochę boimy się niedźwiedzia...
